Mój miesiąc miodowy zamienił się w koszmar, zanim jeszcze zdążyłem wsiąść na statek. 30 czerwca 1934 roku, zamiast rejsu na Teneryfę, czekało na mnie aresztowanie przez własnych ludzi. Byłem…

Mój miesiąc miodowy zamienił się w koszmar, zanim jeszcze zdążyłem wsiąść na statek. 30 czerwca 1934 roku, zamiast rejsu na Teneryfę, czekało na mnie aresztowanie przez własnych ludzi. Byłem...

Rankiem 30 czerwca 1934 roku Karl Ernst wraz z żoną Minną dotarł do Bremy, planując wyruszyć w rejs na Teneryfę, aby spędzić tam miesiąc miodowy. Zamiast wymarzonego urlopu czekał na niego jednak koszmar. Jeszcze tego samego dnia został aresztowany, pobity i przekazany w ręce oddziału SS pod dowództwem Kurta Gildischa, człowieka, który z powodu nadmiernego picia nie cieszył się zaufaniem nawet samego Heinricha Himmlera. Po brutalnych torturach i przesłuchaniach Ernst został zmuszony do wejścia na pokład samolotu lecącego do Berlina.

Thumbnail

Tam, o zmierzchu, w koszarach Leibstandarte SS Adolf Hitler, stanął przed plutonem egzekucyjnym. Strzały odbiły się echem od zimnych ścian baraku, kończąc życie trzydziestojednoletniego mężczyzny, który jeszcze niedawno był jednym z najpotężniejszych ludzi w nazistowskich Niemczech. Świadkowie twierdzili później, że zmarł w przekonaniu, iż to wszystko było straszliwą pomyłką. Karl Ernst urodził się 1 września 1904 roku w Berlinie.

Jego ojciec był surowym kawalerzystą, który oczekiwał, że syn pójdzie w ślady wojskowej tradycji. Młody Karl wybrał jednak inną drogę. Po ukończeniu szkoły podstawowej pracował jako boy hotelowy, później jako bramkarz w klubie nocnym dla gejów, gdzie berlińskie życie nocne tętniło jazzem i zakazanymi przyjemnościami. Według licznych plotek był również prostytutką.

Te pogłoski towarzyszyły mu przez całą karierę w partii nazistowskiej, podsycając zarówno drwiny, jak i nienawiść w szeregach partii z powodu jego rzekomej homoseksualności. Berlin lat dwudziestych XX wieku był miastem pełnym kontrastów. Z jednej strony był stolicą Republiki Weimarskiej, znaną z kabaretów, sztuki awangardowej i liberalnego podejścia do seksualności. Z drugiej strony wrzało w nim od gniewu wywołanego klęską w I wojnie światowej oraz surowymi reparacjami narzuconymi przez zwycięzców.

W tej atmosferze kwitły grupy paramilitarne, a niezliczeni bezrobotni weterani gromadzili się w organizacjach obiecujących działanie i zemstę. Jedną z nich były Freikorpsy, zbieranina zgorzkniałych byłych żołnierzy, którzy na ulicach walczyli z wrogami politycznymi, zwłaszcza z komunistami. Adolf Hitler założył SA w 1921 roku. Początkowo gromadził w niej najbrutalniejsze elementy Freikorpsów.

Ci zahartowani w ulicznych bójkach mężczyźni, opanowani fanatycznym nacjonalizmem, postrzegali siebie jako oddziały uderzeniowe młodego ruchu nazistowskiego. Kiedy w listopadzie 1923 roku nie powiódł się pucz monachijski, partia nazistowska została na pewien czas zdelegalizowana, a SA rozpadła się. Jednak już w 1925 roku Hitler przywrócił zarówno partię, jak i jej paramilitarne skrzydło. Mniej więcej w tym okresie Karl Ernst ponownie pojawił się w kręgach SA.

Chociaż jego przeszłość budziła zdziwienie wśród homofobicznych brunatnych koszul, nadal ceniono jego znajomość życia ulicznego i bezgraniczną lojalność. W okresie pogłębiającego się kryzysu gospodarczego, napędzanego przez wielki kryzys, gwałtownie wzrosło bezrobocie, a wraz z nim liczba członków SA. Pod dowództwem nowo mianowanego szefa sztabu Ernsta Röhma SA przekształciła się w potężną siłę liczącą w 1933 roku miliony członków. Röhm marzył o radykalnej rewolucji nazistowskiej.

Chciał połączyć SA z zawodową armią niemiecką, skutecznie zastępując stare struktury władzy rządem brunatnych koszul. Takie pomysły niepokoiły konserwatywnych sojuszników Hitlera, zamożnych przemysłowców i najwyższych rangą oficerów wojskowych. Doprowadziło to do konfliktu między SA a bardziej pragmatycznymi ambicjami nazistowskiego kierownictwa. Jednym z pierwszych czynów, które przyniosły Karlowi Ernstowi złą sławę, było wydarzenie z 12 września 1931 roku, w żydowski Nowy Rok.

Tętniący życiem berliński bulwar Kurfürstendamm był wypełniony ludźmi, w tym rodzinami żydowskimi wychodzącymi z pobliskiej synagogi. W ramach zorganizowanego pokazu siły członkowie SA wylewali się na ulicę, skandując “Śmierć Żydom! ” i “Zabić Żydów! “.

Naoczni świadkowie wspominali później, że Wolf-Heinrich von Helldorff, wysoki rangą przywódca SA, oraz Karl Ernst jeździli samochodem wzdłuż alei, wydając rozkazy nasilenia przemocy. Część brunatnych koszul wtargnęła do lokalnej kawiarni, raniąc gości. Inni ścigali przechodniów, których uznali za wyglądających na Żydów. Szaleństwo było na tyle okrutne, że zszokowało nawet część konserwatywnej prasy, która zazwyczaj przymykała oko na brutalność nazistów.

Policja szybko zidentyfikowała Ernsta i Helldorffa jako prowokatorów. Zostali oni aresztowani, krótko zatrzymani i postawiono im zarzuty. Jednak w czasach, gdy wpływy nazistów rosły w zawrotnym tempie, konsekwencje prawne nie były długotrwałe. Po początkowych wyrokach skazujących obu mężczyznom udało się uzyskać złagodzenie kar, dzięki czemu zamiast długotrwałego pozbawienia wolności zapłacili jedynie niewielkie grzywny.

Ta łagodna kara świadczyła o rosnącym wpływie nazistów na proces sądowy. Dla Karla Ernsta zamieszki na Kurfürstendamm ugruntowały jego reputację jako człowieka nie bojącego się przelewu krwi w imię sprawy Hitlera. Atak na Kurfürstendamm nastąpił również po reorganizacji struktur SA w Berlinie. Wcześniej, w 1931 roku, przywódca berlińskiej SA Walter Stennes zbuntował się przeciwko kierownictwu SA i oświadczył, że on i jego zwolennicy nigdy nie będą służyć pod rozkazami notorycznego homoseksualisty, jakim jest Röhm, i jego “Puppenjungen”, czyli męskich prostytutek.

Wśród tak zwanych prostytutek Röhma znajdował się również Carl Ernst. Zamieszki na Kurfürstendamm można również postrzegać jako próbę Ernsta, by w obliczu tych oskarżeń udowodnić swoje umiejętności i lojalność wobec nazistów. Wszystko w Niemczech zmieniło się 30 stycznia 1933 roku, w dniu, w którym Adolf Hitler został mianowany kanclerzem. W miesiącach poprzedzających to wydarzenie naziści systematycznie zastraszali swoich przeciwników i manipulowali systemem wyborczym.

Jednak Hitlerowi nadal brakowało bezwzględnej większości w niemieckim parlamencie, Reichstagu. Jego minister propagandy Joseph Goebbels organizował masowe wiece, które zagłuszały krytykę morzem flag ze swastyką i donośnymi hasłami. Za kulisami SA demonstrowała swoją siłę na ulicach, uciszając sprzeciw za pomocą pięści i pałek. Wraz z dojściem Hitlera do władzy Karl Ernst otrzymał znaczący awans.

W marcu 1933 roku faktycznie dowodził SA w Berlinie. Brunatne koszule, będące teraz legalnym ramieniem partii rządzącej, czuły, że mogą działać bezkarnie. Atakowali żydowskie sklepy, włamywali się do biur przeciwników politycznych i zaciągali przerażonych cywilów do prowizorycznych ośrodków przetrzymywania. Wielu berlińczyków żyło w ciągłym strachu, a Ernst znajdował się niemal na samym szczycie tej przerażającej hierarchii.

Jednym z najbardziej przełomowych momentów w początkowym okresie rządów nazistów był 27 lutego 1933 roku, kiedy to Reichstag, symboliczne serce niemieckiego parlamentaryzmu, stanął w płomieniach. Na miejscu zdarzenia znaleziono bezrobotnego Holendra o nazwisku Marinus van der Lubbe, którego szybko aresztowano, a następnie stracono na gilotynie. Krążyły jednak pogłoski, że to czołowi naziści, w tym prawdopodobnie Carl Ernst, podpalili budynek, aby stworzyć pretekst do wprowadzenia stanu wyjątkowego. Chodziły plotki, że Ernst wraz z dziesięcioma innymi agentami SA wkradł się do Reichstagu tunelem połączonym z oficjalną rezydencją Hermanna Göringa.

Göring był przewodniczącym Reichstagu i bliskim sojusznikiem Hitlera. Chociaż nie ujawniono żadnych jednoznacznych dowodów potwierdzających bezpośredni udział Ernsta, wielu uważa, że pożar został przynajmniej wykorzystany, jeśli nie wywołany przez nazistów. Już następnego dnia Hitler przekonał prezydenta Paula von Hindenburga do podpisania dekretu zawieszającego swobody obywatelskie. W ciągu kilku tygodni Reichstag uchwalił ustawę upoważniającą, nadającą Hitlerowi szerokie uprawnienia autorytarne.

Niezależnie od tego, czy faktycznie podłożył ogień, czy nie, nazwisko Karla Ernsta ponownie pojawiło się w cichych rozmowach na temat nazistowskich intryg. W ciągu całego 1933 roku naziści umacniali swoją dominację w Niemczech. Inne partie polityczne zostały rozwiązane lub zastraszone do samodzielnego rozwiązania. Życie publiczne uległo nazistowskiej transformacji poprzez propagandę, aresztowania i terror uliczny.

Karl Ernst jako dowódca SA w Berlinie brał udział w tych radykalnych zmianach. Nadzorował wszystko, od zastraszania dziennikarzy po zatrzymywanie przeciwników politycznych. Jednak nadciągała burza. Ernst Röhm, krajowy przywódca SA, wciąż wyobrażał sobie, że jego brunatne koszule zastąpią oficjalną armię.

Z kolei Hitler zabiegał o przychylność generałów i wpływowych biznesmenów. Liczba członków SA sięgała milionów, znacznie przewyższając liczebność regularnej armii, a sam rozmiar tej formacji budził niepokój wśród wojskowej elity kraju. Hitler rozumiał, że musi dokonać wyboru między zaspokojeniem radykalnych ambicji Röhma a utrzymaniem przychylności konserwatystów i członków armii. Marzenie Ernsta Röhma o Niemczech zdominowanych przez SA wzbudziło gniew najwyższych rangą oficerów armii, a także najbliższego otoczenia Hitlera, zwłaszcza Heinricha Himmlera i Reinharda Heydricha, którzy stali na czele konkurencyjnej formacji nazistowskiej zwanej SS.

W tajemnicy opracowali plan zniszczenia Röhma i najwyższego kierownictwa SA. Ich chwila nadeszła 30 czerwca 1934 roku, kiedy to Hitler rozpoczął krwawą czystkę znaną w historii jako noc długich noży. Sama czystka trwała do 2 lipca 1934 roku i doprowadziła do likwidacji dziesiątek przywódców SA, w tym Ernsta Röhma. Hitler uzasadnił te pozasądowe egzekucje twierdzeniem, że doszło do spisku mającego na celu obalenie rządu.

Twierdzenie to nigdy nie zostało poparte konkretnymi dowodami. Usuwając najwyższe kierownictwo SA, Hitler spełnił żądania armii i jeszcze bardziej wzmocnił pozycję SS. W kolejnych dniach i tygodniach reżim nazistowski uregulował te morderstwa z mocą wsteczną, określając je mianem aktu narodowej samoobrony. SA szybko straciła znaczący wpływ polityczny, ustępując miejsca SS Himmlera.

Żona Karla Ernsta została ostatecznie zwolniona z aresztu, ale nazwisko jej męża praktycznie zniknęło z oficjalnych rejestrów. Był to kolejny przywódca brunatnych koszul pochłonięty przez ruch, któremu służył. Trwają dyskusje na temat tego, w jakim stopniu Karl Ernst był zaangażowany w kluczowe wydarzenia, takie jak pożar Reichstagu. Jednak jego rola w przeprowadzonej w Berlinie kampanii terroru jest niezaprzeczalna.

Od organizowania antysemickich ataków na Kurfürstendamm po awans w brutalnych szeregach SA, Ernst uosabiał okrutną naturę wczesnej nazistowskiej władzy. Plotki o jego początkach jako gejowskiej prostytutki oraz późniejsza arogancja jako czołowego członka SA podkreślają dziwne i często sprzeczne ścieżki, którymi podążało wielu ludzi w hitlerowskich Niemczech. Ambicja, strach i surowa brutalność napędzały go do przodu aż do nocy długich noży, kiedy to odkrył, że w bezwzględnym świecie nazistowskiej polityki lojalność nie gwarantowała przetrwania. Błyskawiczny awans i równie gwałtowny upadek Karla Ernsta powinien stanowić przestrogę.

Przyczynił się on do powstania systemu, w którym nagradzano przemoc, dopóki nie obróciła się ona przeciwko niemu. Jego historia pokazuje, w jaki sposób naziści wykorzystali siłę formacji paramilitarnych do przejęcia władzy, by następnie zdradzić własnych ludzi, gdy ci przestali być im potrzebni. W końcu Carl Ernst pozostaje postacią dającą do myślenia, szeregowym żołnierzem terroru, którego pochłonęła ta sama brutalna machina, którą sam pomógł zbudować.