„Damian odwrócił się do Korneli, a jego głos przeciął salę jak nóż. «Stoisz tu w sukience za 60 000 zł, pijesz szampana za 400 zł i szydzisz z kobiety, która cię wychowała, gdy twoi rodzice byli zbyt zajęci liczeniem pieniędzy. » Sięgnął do kieszeni i upuścił pierścionek do jej kieliszka. «Należała do mnie.

Wykorzystała twój limit w 48 godzin. » Kornelia zbladła, a Damian podszedł prosto do mojego stołu i wcisnął gaz do oporu. Nie mogłam wrócić do domu, więc wprowadziłam adres do GPS-a. Damian podążył za mną do holu.
«Mamy dużo pracy do wykonania. Nie zatrudniłem do tego firmy. » Kornelia szepnęła do kamery: «50 000, 100 000. » Otworzyłam drzwi do narożnego biura.
Janusz westchnął i podszedł do swojego biurka, a ja podniosłam telefon. «Po prostu wróć do domu» — powiedziałam, wstając i podchodząc do mojej tablicy. Wzięłam czerwony marker i zakreśliłam słowo „zobowiązanie” na mojej liście. Żądała miliona 800 000 zł odszkodowania karnego i sądowo nakazanych publicznych przeprosin.
Nie miałam nawet 10 000 zł w tej chwili. «Jeśli to pójdzie do sądu, będę zadłużony do końca życia» — wyjaśniłam, podchodząc do mojego sejfu. Barbara pochyliła się do przodu. «Wsiadaj do samochodu.
Wsiadaj do cholernego samochodu. » Sięgnęłam do torebki i wyciągnęłam telefon. Damian odwrócił się do Barbary. Jego wiceprezes do spraw operacyjnych, błyskotliwa Sara, która odeszła z Google, żeby dołączyć do jego zespołu, zapukała do drzwi.
«Dzwonię do prawników, dzwonię do inwestorów, ale w tej chwili nie mam dostępu do środków, żeby wam zapłacić. » Sara podeszła do niego. Ich zaufanie do niego zostało zniszczone. Zadzwonił do mnie.
Damian przybył do mojego penthausu 20 minut po zakończeniu rozmowy. Była położona twarzą do dołu. «Ten czek jest na 20% udziałów w twojej firmie. » Pochyliłam się do przodu.
Spółka LLC została skapitalizowana 6 miesięcy temu pojedynczą wpłatą w wysokości miliona 100 000 zł. Damian pochylił się do przodu. Całkowite zadłużenie wynosiło ponad 750 000 zł. «To jest gwóźdź do trumny, Hanno.
Widzi pani tę początkową wypłatę 180 000 zł? Poszła bezpośrednio do luksusowego salonu samochodowego. Możemy ich aresztować do rana. »
Jedziemy do szpitala!
Dlaczego do szpitala? — zapytała Kornelia, wsuwając telefon do kieszeni. Zrobiłam krok do przodu, blokując jej drogę do drzwi. Damian powiedział do Barbary: «I ty do mnie podeszłaś.
» A 20 minut później nie mogłam ruszyć nogami, nie mogłam mówić. Poszłam do prywatnej kliniki następnego ranka. Wyciągnęłam telefon i przeszłam do zabezpieczonego folderu. Podniosłam ekran do jej twarzy.
Przesunęłam do następnego obrazu. Jej ręka poleciała do ust. Otworzył ciężkie drzwi do poczekalni. «Wpuściłem cię do mojego życia.
Wpuściłem cię do mojej rodziny. » Ekran był już otwarty na kamerze jej Instagram story. «Mam 500 000 ludzi w kieszeni. » To była przerażająca zmiana do zaobserwowania.
Ludzie szepnęła do telefonu. «Idę do sądu. » Joanna argumentowała do zestawu słuchawkowego: «Możemy uzyskać zakaz publikacji do południa. » Odwróciłem się do Joanny.
«Chcę, żebyś zadzwoniła do jej prawnika. » Ława przysięgłych pochyliła się do przodu. Zatrudniliśmy doktora Arysz, biegłego grafologa, który spędził 20 lat w centralnym biurze śledczym policji. Joanna zwróciła się do sędziego.
Zobaczyłam moment, w którym dotarło to do niej. Joanna odwróciła się do sędziego. «Zostało ono dołączone do pakietu dowodów wysłanego do pańskiej kancelarii dziś rano.
» Sędzia zwrócił się do woźnego.


