W październiku 1942 roku moja wioska Kriva Reka została otoczona przez żołnierzy SS. Wiedzieliśmy, że czetnicy wycofali się w góry, ale oni i tak przyszli po nas. Zmusili 46 osób, w tym dzieci i…

W październiku 1942 roku moja wioska Kriva Reka została otoczona przez żołnierzy SS. Wiedzieliśmy, że czetnicy wycofali się w góry, ale oni i tak przyszli po nas. Zmusili 46 osób, w tym dzieci i...

6 kwietnia 1941 roku, przed świtem, nad Belgradem pojawiły się niemieckie samoloty. W ciągu kilku godzin na stolicę Jugosławii spadły bomby, niszcząc całe dzielnice i zabijając tysiące cywilów. Armia jugosłowiańska upadła w niecałe dwa tygodnie, a kraj został podzielony między okupantów i reżimy marionetkowe. Serbia znalazła się pod bezpośrednią niemiecką administracją wojskową, a rządy oparto na strachu: aresztowania, egzekucje zakładników i masowe represje stały się codziennością.

Thumbnail

Wioski podejrzane o wspieranie ruchu oporu palono, a całe społeczności karano za winy, których nie popełniły. W górach środkowej Serbii działały oddziały czetników pod dowództwem majora Dragutina Keserowicia. Jego korpus rasinski operował w rejonie góry Kopaonik, utrzymując bliskie kontakty z lokalną ludnością. W 1942 roku alianci mieli zrzucić broń dla tych oddziałów, co utwierdziło Niemców w przekonaniu, że region stał się centrum zorganizowanego oporu.

Decyzję o przeprowadzeniu szerokiej ofensywy przeciwko czetnikom podjęto na najwyższych szczeblach SS. Heinrich Himmler uważał zniszczenie Michailowicza i jego dowódców za kluczowe dla zabezpieczenia Serbii. Plan operacji przygotowano 30 września 1942 roku, a formalny rozkaz wydano 5 października. Główną siłą uderzeniową miała być 7.

Ochotnicza Dywizja Górska SS „Prince Eugen”, sformowana z etnicznych Niemców z południowo-wschodniej Europy. Dywizja ta, nazwana na cześć księcia Eugeniusza Sabaudzkiego, nie była przeznaczona do walk na froncie, lecz do operacji antypartyzanckich. Jej pierwszy dowódca, Artur Phleps, wyszkolił oddział do brutalnych represji wobec ludności cywilnej. Wioski podejrzane o wspieranie oporu miały być niszczone, a cywile traktowani jak wrogowie.

Do ofensywy zmobilizowano ponad 7000 żołnierzy osi, w tym bataliony bułgarskie i oddziały Rosyjskiego Korpusu Ochronnego. Phleps wydał rozkaz, by całą ludność regionu traktować jako sympatyków rebeliantów, co zatarło granicę między bojownikami a cywilami. Operacja „Kopaonik” oficjalnie miała być akcją wojskową, ale od początku była akcją karną. Ofensywa ruszyła 11 października 1942 roku.

Niemieckie bataliony posuwały się z Kosowskiej Mitrowicy, Raszki i Nowego Pazaru, a siły bułgarskie z Brusu i Aleksandrowaca. 12 października oddziały osi okrążyły małą wioskę Kriva Reka, uważaną za siedzibę korpusu Keserowicia i potencjalne miejsce brytyjskiej misji wojskowej. Jednak Keserowicz został ostrzeżony i wycofał swoich ludzi w góry, zanim okrążenie się zamknęło. Główny cel militarny nie został osiągnięty, ale dla niemieckiego dowództwa porażka nie wchodziła w grę.

Rozpoczęły się surowe represje. Po wkroczeniu do Kriwej Reki żołnierze rozpoczęli systematyczne niszczenie. Zmasakrowano około 330 cywilów – 270 mieszkańców wsi, czyli prawie połowę jej ludności, oraz ponad 60 osób z pobliskich osad. Co najmniej 46 ofiar zmuszono do wejścia do miejscowego kościoła, zamknięto drzwi i wysadzono budynek w powietrze.

Ci, którzy przeżyli pierwszą eksplozję, spłonęli żywcem, a próbujący uciec zostali zastrzeleni. Masakra pozostawiła Kriwą Rekę w ruinach. Zniszczono 100 domów, a tysiące sztuk bydła skradziono. Przemoc nie oszczędziła okolicznych wiosek – zostały splądrowane i zniszczone, a w całym regionie zginęły setki kolejnych cywilów.

Łącznie siły osi zabiły około 690 osób podczas tej operacji. Nawet w kręgach niemieckiej administracji wojskowej skala brutalności budziła niepokój. Paul Bader, niemiecki dowódca wojskowy w Serbii, zwrócił się później do dywizji „Prince Eugen” z prośbą, by w przyszłości powstrzymała się od zabijania cywilów i palenia wsi bez konkretnego uzasadnienia. Jego obawy wynikały z troski o dyscyplinę i długoterminową stabilność, a nie z zasad humanitarnych.

Mimo to był to dowód, że przemoc w Kriwej Rece była skrajna nawet jak na niemieckie standardy. Pomimo niepowodzenia w likwidacji Keserowicia, Himmler wyraził zadowolenie z wyników dywizji. Krótko po zakończeniu operacji odwiedził ją na trzy dni. 18 października 1942 roku przybył do Kraljeva, gdzie świętował urodziny księcia Eugeniusza Sabaudzkiego.

Oficjalne pochwały przyćmiły śmierć cywilów. Operacja „Kopaonik” była tylko początkiem szerszej kampanii terroru. Przez zimę 1942 i na początku 1943 roku dywizja „Prince Eugen” przeprowadzała kolejne operacje antypartyzanckie w Serbii, Bośni i Czarnogórze. Palono wioski, rozstrzeliwano cywilów i niszczono całe społeczności.

W dużych ofensywach przeciwko partyzantom zginęły tysiące cywilów. Cele wojskowe często nie były osiągane, ale cenę płaciła ludność. Schemat był zawsze ten sam: okrążenie, przeszukanie, grabież, podpalenie i egzekucje. Jednak żołnierze z dywizji „Prince Eugen” zapłacili za swoje zbrodnie.

Artur Phleps, awansowany do stopnia SS-Obergruppenführera, dowodził dywizją podczas masakry. Jesienią 1944 roku niemiecka kontrola nad południowo-wschodnią Europą załamała się. Rumunia przeszła na stronę wroga w sierpniu, a siły radzieckie posuwały się naprzód. 21 września 1944 roku Phleps podróżował w towarzystwie adiutanta i kierowcy w pobliżu miasta Aradu w zachodniej Rumunii, w drodze na spotkanie z Himmlerem w Berlinie.

Nieświadomy, że Armia Czerwona dotarła już na ten teren, wjechał do wsi Szimand. Radzieccy żołnierze schwytali go bez oporu. Później tego samego dnia niemieckie samoloty zaatakowały wioskę. W chaosie bombardowania Phleps próbował uciec wraz z innymi więźniami, ale radzieccy strażnicy otworzyli ogień i zastrzelili go.

August Schmidhuber, dowódca 14. pułku piechoty SS podczas masakry w Kriwej Rece, a później dowódca dywizji, przeżył walkę, ale nie przetrwał okresu powojennego. Po kapitulacji Niemiec resztki dywizji poddały się 11 maja 1945 roku w pobliżu miasta Celje w Słowenii jugosłowiańskim partyzantom. Schmidhuber został zatrzymany, przekazany władzom jugosłowiańskim i postawiony przed trybunałem wojskowym.

Oskarżono go o bezpośredni udział i odpowiedzialność dowódczą za masakry, deportacje i systematyczną przemoc wobec ludności cywilnej w Serbii, Bośni, Czarnogórze i Chorwacji. Sąd uznał go za winnego i 19 lutego 1947 roku został stracony przez powieszenie w Belgradzie. Richard Kaaserer, dowódca jednego z batalionów biorących udział w operacji „Kopaonik”, również nie skończył lepiej. Po wojnie został pojmany w Norwegii, wydany Jugosławii, osądzony za zbrodnie wojenne, w tym te popełnione w Kriwej Rece, skazany na śmierć i powieszony w Belgradzie 24 stycznia 1947 roku.

Dla zwykłych żołnierzy dywizji „Prince Eugen” koniec był bardziej chaotyczny i brutalny. Gdy dywizja poddała się po zakończeniu wojny w Europie 8 maja 1945 roku, tysiące jej członków trafiło do jugosłowiańskiej niewoli. Prawie cały personel wzięty do niewoli został wkrótce zabity przez lokalne oddziały partyzanckie, często w ramach zemsty za lata terroru. Jedna z największych egzekucji miała miejsce w pobliżu miasta Brežice we wschodniej Słowenii.

Około 22 maja 1945 roku około 2000 byłych członków dywizji, głównie etnicznych Niemców, rozebrano do naga, związano drutem, rozstrzelano i pochowano w zbiorowej mogile w opuszczonym okopie. Późniejsze odkrycia zbiorowych grobów potwierdziły skalę tych zabójstw. Podobne egzekucje miały miejsce w innych miejscach, choć dokładna liczba ofiar pozostaje nieznana.