Stałem na ulicy w Pradze, gdy samochód Heydricha skręcił w moją stronę. Mój pistolet maszynowy zacięła się w najgorszym możliwym momencie, a on wstał, żeby do mnie strzelać. Wiedziałem, że jeśli…

Stałem na ulicy w Pradze, gdy samochód Heydricha skręcił w moją stronę. Mój pistolet maszynowy zacięła się w najgorszym możliwym momencie, a on wstał, żeby do mnie strzelać. Wiedziałem, że jeśli...

15 marca 1939 roku wojska niemieckie wkroczyły do Pragi bez jednego strzału. Czechosłowacja przestała istnieć, a nad miastem zawisły flagi ze swastyką. Następnego dnia Adolf Hitler ogłosił z praskiego zamku utworzenie Protektoratu Czech i Moraw. Wśród obecnych był Reinhard Heydrich, jedna z najpotężniejszych postaci nazistowskich Niemiec.

Thumbnail

To, co miało nadejść, nie było zwykłą okupacją wojskową, ale budową systemu opartego na strachu, inwigilacji i represjach. Gdy we wrześniu 1941 roku Heydrich objął stanowisko zastępcy protektora Rzeszy, Praga stała się centrum terroru. W ciągu kilku dni wprowadził stan wojenny, nakazał masowe aresztowania i egzekucje. Premier lokalnego rządu Alois Eliáš został aresztowany i skazany na śmierć za kontakty z ruchem oporu.

Setki ludzi rozstrzelano, tysiące uwięziono. Heydrich, szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, kontrolował Gestapo, policję kryminalną i służby wywiadowcze. Jego brutalne rządy przyniosły mu przydomek „rzeźnika z Pragi”. Z niemieckiego punktu widzenia Protektorat stawał się wzorem skutecznej okupacji.

Ta pozorna cisza głęboko zaniepokoiła czechosłowackich przywódców na uchodźstwie w Londynie. Prezydent Edvard Beneš stanął przed poważnym problemem politycznym. Porozumienie monachijskie pozostawało prawnie w mocy, a zachodni alianci nie traktowali Czechosłowacji jako w pełni przywróconego państwa. Bez widocznego oporu w kraju istniało realne niebezpieczeństwo, że powojenne granice zostaną zmniejszone.

Alianci naciskali, aby ruchy na uchodźstwie wykazały aktywny sprzeciw wobec nazistów. Pierwotne plany zakładały demonstrację polityczną, taką jak dymisja lokalnego rządu. Okazały się jednak nierealne – po przybyciu Heydricha elita polityczna dostosowała się do niemieckich żądań. Beneš znalazł się pod rosnącą presją, by pokazać, że ludność nie pogodziła się z okupacją.

W tej sytuacji narodził się plan operacji o kryptonimie Antropoid. Operację zorganizował wydział wywiadowczy czechosłowackiego ministerstwa obrony narodowej na uchodźstwie we współpracy z brytyjską organizacją Special Operations Executive (SOE). SOE zapewniło szkolenie, broń, materiały wybuchowe i samoloty. Decyzja polityczna o zamachu na Heydricha zapadła jednak w samym kierownictwie Czechosłowacji.

Uczestnicy byli wielokrotnie ostrzegani, że szanse na przeżycie są minimalne. Pierwotny skład grupy tworzyli Josef Gabčík i Karel Svoboda. Gdy Svoboda odniósł obrażenia podczas szkolenia spadochronowego, na prośbę Gabčíka zastąpił go Jan Kubiš. Obaj byli żołnierzami czechosłowackiej armii na uchodźstwie, którzy walczyli we Francji w 1940 roku, a po jej upadku uciekli do Wielkiej Brytanii.

Przeszli intensywne szkolenie SOE w Szkocji i Anglii, obejmujące skoki spadochronowe, sabotaż, walkę wręcz i bezpieczną komunikację. Operacja Antropoid nie była przeprowadzona samodzielnie. Stanowiła część pierwszej fali czechosłowackich operacji specjalnych, obok misji Silver A i Silver B, które miały przywrócić łączność radiową z Londynem i odbudować struktury ruchu oporu. Po wielokrotnych opóźnieniach zespół został wysłany w nocy 28 grudnia 1941 roku.

Samolot minął planowaną strefę zrzutu, a Gabčík i Kubiš wylądowali w pobliżu wsi Nehvizdy na wschodzie Pragi. Od pierwszych godzin ich przetrwanie zależało od gotowości cywilów do udzielenia pomocy. Mieszkańcy i członkowie ruchu oporu zapewnili im schronienie, żywność i ubrania, doskonale wiedząc, że taka pomoc może skończyć się aresztowaniem, torturami i egzekucją. Z pomocą sieci ruchu oporu obaj dotarli do Pragi.

Przez kolejne miesiące żyli pod fałszywymi nazwiskami, często zmieniając kryjówki. Załatwiono im fałszywe dokumenty i pozwolenia na pracę. Informacje o ruchach Heydricha uzyskiwano przez kanały powiązane z zamkiem praskim, gdzie można było śledzić jego codzienną aktywność. Mimo atmosfery represji, którą sam stworzył, Heydrich nadal jeździł między swoją rezydencją w Panenských Břežanach a zamkiem praskim w otwartym samochodzie, zwykle tylko z kierowcą.

Jego zachowanie odzwierciedlało arogancję i pewność siebie. Rankiem 27 maja 1942 roku Gabčík wszedł na ulicę i próbował strzelać z pistoletu maszynowego Sten do samochodu Heydricha, ale broń zacięła się w decydującym momencie. Heydrich wstał i próbował odpowiedzieć ogniem, odsłaniając się. Wtedy Kubiš rzucił zmodyfikowany granat przeciwpancerny, który uderzył w bok samochodu i eksplodował.

Odłamki i fragmenty karoserii spowodowały u Heydricha poważne obrażenia wewnętrzne. W chaosie obaj zamachowcy uciekli osobno, znikając na ulicach Pragi. Heydricha przewieziono do szpitala. Początkowo wydawało się, że wraca do zdrowia, ale wkrótce pojawiły się komplikacje.

4 czerwca 1942 roku zmarł w wyniku infekcji i posocznicy. Jego śmierć wywołała ogromne poruszenie wśród nazistowskich przywódców. Jeden z najpotężniejszych twórców systemu bezpieczeństwa reżimu zginął w sercu okupowanej Europy. Reakcja Niemców była natychmiastowa i brutalna.

Zamach posłużył za pretekst do kolejnej fali masowych represji. Ponownie ogłoszono stan wojenny, aresztowano tysiące ludzi, egzekucje stały się codziennością. 10 czerwca 1942 roku siły nazistowskie dotarły do Lidic, małej wioski niedaleko Pragi. To, co nastąpiło, nie było akcją wojskową, lecz aktem terroru mającym wysłać wiadomość całej ludności: oto, co się dzieje, gdy atakuje się Rzeszę.

Mężczyzn zgromadzono i rozstrzelano. Kobiety oddzielono i wysłano do obozów koncentracyjnych. Dzieci odebrano rodzinom. Kilkoro wybrano do germanizacji, a pozostałe wysłano do obozów zagłady, gdzie zginęły.

Sama wioska została całkowicie zniszczona – budynki spalono, zrównano z ziemią, zbezczeszczono nawet cmentarz. Propaganda nazistowska fałszywie łączyła Lidice z napastnikami, choć żadne dowody nigdy tego nie potwierdziły. Lidice wybrano nie ze względu na to, co tam zrobiono, ale ze względu na to, co symbolizowały. W sumie zamordowano 340 mieszkańców.

Przez kilka tygodni Gabčík, Kubiš i inni agenci unikali schwytania dzięki pomocy rodzin należących do ruchu oporu. Siedmiu spadochroniarzy znalazło schronienie w cerkwi świętych Cyryla i Metodego w Pradze. Dopiero zdrada Karla Čurdy, członka innej misji, umożliwiła Gestapo odkrycie kryjówki. 18 czerwca siły nazistowskie otoczyły kościół.

Po wielu godzinach zaciętej walki wszystkich siedmiu mężczyzn zabito. Niemcy przewieźli ciała do Instytutu Medycyny Sądowej w Albertovie, gdzie przeprowadzono sekcję. Wszystkim odcięto głowy. Głowy Gabčíka i Kubiša miały zostać zakonserwowane i wystawione w muzeum zbrodni, które naziści planowali stworzyć po wojnie.

Pozostałym pięciu zachowano tylko czaszki. 20 kwietnia 1945 roku, kilka tygodni przed wyzwoleniem Pragi, Gestapo wywiozło szczątki, a to, co się z nimi stało, nie zostało wiarygodnie potwierdzone. Pomimo śmierci uczestników i katastrofalnych represji, operacja Antropoid została uznana przez czechosłowacki rząd na uchodźstwie za sukces polityczny i militarny. Międzynarodowa reakcja na niemiecki terror odegrała decydującą rolę w wycofaniu przez Wielką Brytanię i Francję poparcia dla porozumienia monachijskiego.

Pozycja Czechosłowacji wśród aliantów wzmocniła się, a powojenne przywrócenie państwa w granicach sprzed Monachium stało się realną perspektywą. Operacja Antropoid nie była przede wszystkim operacją wojskową, lecz przemyślanym posunięciem politycznym, które kosztowało ogromne ofiary ludzkie. Pokazała, że ruch oporu w protektoracie nie został zlikwidowany i że okupantom można rzucić wyzwanie nawet na najwyższych szczeblach władzy.

Po tej operacji żaden przedstawiciel nazistowskich Niemiec nie mógł mieć pewności, że gdzieś nie czeka na niego zemsta.