Kiedy w 1936 roku afgański premier stanął przed Hitlerem, powiedział: „Wasz Führer to największy człowiek świata”. Niemcy sypali pieniędzmi, wysyłali inżynierów i hełmy dla afgańskiej armii, a…

Kiedy w 1936 roku afgański premier stanął przed Hitlerem, powiedział: „Wasz Führer to największy człowiek świata”. Niemcy sypali pieniędzmi, wysyłali inżynierów i hełmy dla afgańskiej armii, a...

Afgański żołnierz w niemieckim hełmie z czasów I wojny światowej, z brytyjskim karabinem Enfield P14 w rękach i radzieckim pistoletem maszynowym PPSz-41 u boku. Taki widok w latach 60. XX wieku wywoływał jedno skojarzenie – weteran spod Stalingradu. Ale jak do tego doszło?

Thumbnail

Co Hitler naprawdę chciał osiągnąć w Afganistanie i jak ten kraj przetrwał II wojnę światową? Historia zaczyna się znacznie wcześniej. Republika Weimarska i Afganistan były w pewnym sensie dziećmi I wojny światowej. Niemcy szukały swojego miejsca w nowej rzeczywistości, a Afganistan po trzeciej wojnie angielsko-afgańskiej w 1919 roku mógł cieszyć się niepodległością pod rządami liberalnego króla Amanullaha Chana.

Brytyjczycy wycofali się, uznając granicę na linii Duranda, która do dziś dzieli Pakistan od Afganistanu. Utrzymanie kontroli nad tym regionem było dla nich po prostu nieopłacalne, zwłaszcza po upadku carskiej Rosji. Symbolicznie Brytyjczycy zachowali jednak wpływy – nawet w kwestii wyposażenia nowej afgańskiej armii. Afganistan zakupił od nich karabiny Enfield P14, które w brytyjskiej armii zostały już zastąpione nowszymi modelami.

To był dopiero początek wojskowych zawirowań. Związek Radziecki, istniejący oficjalnie od 1922 roku, również szybko zainteresował się Azją. W 1919 roku bolszewicka Rosja jako jeden z pierwszych krajów uznała Afganistan na arenie międzynarodowej. Afganistan wkraczał na ścieżkę modernizacji – w 1921 roku nakreślono zarys systemu politycznego, a w 1923 roku uchwalono pierwszą konstytucję.

Do pełnej stabilizacji było jednak daleko. W 1927 roku król Amanullah, koronowany rok wcześniej, odbył wielką podróż dyplomatyczną po Europie. Odwiedził między innymi Stambuł, Londyn, Paryż, Berlin, Warszawę i Moskwę. Zauroczony kulturą Zachodu, wrócił do domu z rolls-roycem i planem wymuszenia zmian w konserwatywnym kraju.

Zakładał, że afgańskie elity powinny zgolić brody i ubierać się jak zachodni dyplomaci. Ambicje były zrozumiałe, ale król przeceniał swoją władzę, która była ograniczona zarówno przez wewnętrznych przeciwników, jak i ryzyko sowieckiej interwencji. W 1928 roku wybuchło powstanie pod wodzą Habibullaha Kalakaniego, znanego jako Baczaje Sakao. W styczniu 1929 roku zdobył Kabul, a Amanullah abdykował i wyjechał do ukochanej Europy.

Rządy Baczaja trwały krótko – został obalony, pojmany i stracony przez siły Nadira Szacha, który ogłosił się nowym królem. Ten z kolei został zamordowany w 1933 roku. Tron przejął jego dziewiętnastoletni syn, Zahir Szach, ale prawdziwa władza spoczywała w rękach jego braci i wujków, przede wszystkim premiera Haszima Chana, który rządził w latach 1933–1946. To właśnie w tym kluczowym okresie Afganistan wpadł w oko nazistowskim Niemcom.

Hitler coraz mocniej dostrzegał potencjał państw islamskich w podkopywaniu pozycji Wielkiej Brytanii. W 1936 roku nazistowscy ideolodzy z Alfredem Rosenbergiem na czele doszli do wniosku, że Niemcy nie uznają Arabów, Persów czy Afgańczyków za gorszych, ale po prostu za innych. Otwierało to drogę do propagandowych działań mających przedstawić Niemców jako prawdziwych sojuszników islamu przeciwko kolonialnym potęgom. Od drugiej połowy 1936 roku rozpoczął się miodowy okres niemiecko-afgańskich relacji.

Rosenberg zapisał w swoim dzienniku, że Führer zgodził się położyć nacisk na pertraktacje z Afganistanem i Iranem. Z Afganistanem dopracowana była umowa na 22 miliony, z czego 15 milionów stanowiły dostawy dla armii lądowej. 4 listopada 1936 roku przybył do Niemiec afgański premier, którego Rosenberg przyjął z honorami wojskowymi SS. Hashim Chan podobno powiedział wtedy: „Wasz Führer jest nie tylko przywódcą Niemiec, ale największym człowiekiem na świecie.

Tak jak wynalezienie elektryczności zastąpiło dawne metody oświetlenia, tak narodowy socjalizm zastępuje dotychczasowe metody w dziedzinie polityki”. Rosenberg był oczarowany. Afgański premier spotkał się później z samym Hitlerem. Ale w tym samym czasie, na oczach Niemców, amerykańskie konsorcjum Inland Exploration Company, z udziałem Texaco, podpisało z rządem Afganistanu porozumienie o 75-letnich prawach do wydobycia afgańskich surowców.

Do podpisania doszło dosłownie podczas dyplomatycznej wycieczki premiera, pod nosem Rosenberga i Hitlera. Brytyjczycy, odsunięci na boczny tor, cieszyli się, że afgańska ropa nie trafi do Włochów ani Niemców. Amerykanie jednak szybko się wycofali. W kwietniu 1938 roku, w obliczu pogarszającej się sytuacji międzynarodowej, zrezygnowali z koncesji w Afganistanie i Iranie.

Rząd w Kabulu dowiedział się o tym dopiero 19 czerwca i był w szoku. Oferowano lepsze warunki, ale Amerykanie nie przyjęli. Amerykański dyplomata zauważył w notatce, że Niemcy są niezwykle aktywni w staraniach o koncesję, ale powszechnie uważano, że Sowieci nie dopuszczą, aby trafiła ona do niemieckiego biznesu. Nikt nie spodziewał się jednak zbliżenia między III Rzeszą a Związkiem Radzieckim.

Dla Afganistanu amerykańskie wycofanie się było kolejnym policzkiem i rozpoczęło fazę proniemieckiej euforii. Niemcy wysyłali do Afganistanu swoich specjalistów, inżynierów, archeologów. Himmler interesował się pochodzeniem błękitnookiego plemienia Nuristańczyków. W Kabulu przebywało nawet 150–200 niemieckich specjalistów jednocześnie.

Niemcy mieli zbudować pierwszą wieżę radiową, pomagać w rozbudowie przemysłu tekstylnego. Lufthansa otworzyła połączenie z Berlina do Kabulu. Jak wspominali współcześni, Niemcy odnosili się do Afgańczyków z szacunkiem, co kontrastowało z arogancją Brytyjczyków. Brytyjski dyplomata William Fraser-Tytler ostrzegał: „Dopóki panuje pokój, pomoc udzielona przez Niemcy jest na naszą korzyść.

Jednak w przypadku wojny sytuacja byłaby kompletnie inna. Niemiecka penetracja tego kraju jest wymierzona przede wszystkim w Rosję, ale to samo dotyczy Indii. Gdyby doszło do wojny między Wielką Brytanią a Niemcami, ci drudzy z pewnością wykorzystaliby Afganistan, by nękać naszą granicę i związać nasze siły w Indiach”. Gdy we wrześniu 1939 roku wybuchła wojna, król Zahir Szach ogłosił neutralność Afganistanu.

W Wielkiej Brytanii odebrano to pozytywnie, ale w III Rzeszy sympatia do rządu Haszima Chana ustępowała rozgoryczeniu. Jesienią 1939 roku pojawił się plan wykorzystania byłego króla Amanullaha, który przebywał na emigracji. Miał on wkroczyć do Afganistanu z sowiecką pomocą i obalić dynastię Zahira Szacha, tworząc proniemiecki marionetkowy rząd. Rosenberg zapisał w listopadzie: „Amanullah przysłał swojego niemieckiego przyjaciela z wiadomością, że chce w Kabulu zrobić pucz i z rosyjską pomocą wejść do północno-zachodnich Indii”.

Problem polegał na tym, że Stalin nigdy nie poparłby takiej koncepcji, która oznaczałaby umocnienie niemieckich wpływów na tyłach Związku Radzieckiego. W ostatnich dniach grudnia przygotowania do operacji zostały zatrzymane przez samego Hitlera. Rosenberg nie krył satysfakcji, uznając, że działania przeciwko Afganistanowi bez wsparcia Moskwy byłyby rozpraszaniem sił. Niemcy cynicznie zdradzali Afganistan, próbując przekierować apetyt Stalina w kierunku Indii, aby mieć wolne ręce w Europie.

Co gorsza, Państwa Osi zaczęły aktywnie wspierać plemiona niezadowolone z rządów monarchii, w tym ruch fakira z Ipi, który prowadził wojnę partyzancką przeciw Brytyjczykom, ale łatwo było go przekierować przeciwko Kabulowi. Sprawy zaszły tak daleko, że afgańska armia, nosząca niemieckie hełmy, zastrzeliła jednego niemieckiego agenta i raniła drugiego, gdy ci przewozili pieniądze dla fakira. Wewnątrz Afganistanu ścierały się trzy sprzeczne nurty polityki zagranicznej: neutralność i dobre stosunki z Wielką Brytanią i Związkiem Radzieckim, utrzymanie handlu z Niemcami z powodów gospodarczych oraz świadomość, że Niemcy szykują się do wprowadzenia marionetkowego rządu. Brytyjski dyplomata podsumował politykę zagraniczną Kabulu w 1940 roku jako wystawiającą na najwyższą próbę pomysłowość afgańskich mężów stanu.

Zawiłości były tak zagmatwane, że zbijały z tropu nawet doświadczonych ekspertów. W lutym 1941 roku Hitler kazał nakreślić plany ewentualnego ataku na Indie przez terytorium Afganistanu. Ale atak na Związek Radziecki i sojusz sowiecko-brytyjski sprawiły, że Afganistan został zamknięty w kleszczach między przeciwnikami Niemiec. Gdy latem 1941 roku siły brytyjsko-sowieckie zajęły Iran, Afganistan był już otoczony przez Aliantów.

We wrześniu 1941 roku zażądali oni od Kabulu wydalenia Niemców. Do tego doszło w październiku. Jednak sukcesy Państw Osi w 1942 roku znów namieszały w głowach. Rommel zdobył Tobruk, Niemcy podchodzili pod Grozny, Japończycy zajęli Singapur.

W 1942 roku doszło do serii tajnych spotkań między afgańskimi i niemieckimi dyplomatami. Kabul wysyłał podwójne sygnały – gotów był wesprzeć siły Osi, ale tylko w wypadku zakończenia kampanii na Kaukazie i przy bliskim wsparciu Państw Osi, aby nie stawać samotnie przeciw Wielkiej Brytanii. Nie oznaczało to jednak żadnego konkretnego zobowiązania. Po klęsce pod Stalingradem sytuacja Afganistanu się wyjaśniła.

Kabul coraz mocniej wiązał się gospodarczo z Aliantami. Odpływ najpierw amerykańskiego, a potem niemieckiego kapitału zahamował rozwój kraju, który musiał bazować na środkach ze Związku Radzieckiego. Po wojnie, gdy Brytyjczycy zajęli się dekolonizacją Indii, zostawili Sowietom wolne pole. W ramach powojennej modernizacji afgańskiej armii do Kabulu popłynęły radzieckie zdobyczne i powojenne uzbrojenie, w tym pistolety maszynowe PPSz-41.

I w ten sposób afgański żołnierz nosił brytyjski karabin, sowiecki pistolet maszynowy i niemiecki hełm. To właśnie niemiecki hełm okazał się najtrwalszym artefaktem pozornej przyjaźni afgańsko-niemieckiej, przetrwawszy w afgańskiej armii aż do lat 70. Był również symbolem ostatecznie nieudanego niemieckiego wypadu dyplomatycznego do Azji Środkowej. Hitler szukał w Afganistanie klucza do światowej dominacji.

W najśmielszych planach Afganistan miał być orientalnym skarbem, który zapewniłby ostateczny upadek wpływów rosyjskich i brytyjskich oraz lądowe połączenie z Japonią – połączenie, którego Niemcom brakowało przez całą wojnę. Zdobycie tego skarbu było jednak realnie niemożliwe. Wermacht i nazistowskie intrygi znajdowały się daleko poza zasięgiem Kabulu. Afganistan uniknął losu Iranu, lawirując między wielkimi potęgami i czerpiąc od nich to, co potrzebne.

Ale sąsiedztwo Związku Radzieckiego nigdy nie wróżyło niczego dobrego – a to już historia na zupełnie inny odcinek.