Powiedziała to tak, jakby miała do tego prawo, jakby dzwoniła do własnego domu. Głos kobiety w słuchawce był spokojny, wręcz pewny siebie. Wstałam z łóżka, narzuciłam szlafrok i poszłam do kuchni. Dawid wszedł do kuchni o 7:00 rano, jak zawsze.

Wstał, pocałował mnie w czoło i wyszedł do pracy. Wyjęłam notes i długopis i zaczęłam spisywać wszystko, co pamiętałam z ostatnich miesięcy. Westchnął głośno i wrócił do salonu. Niedzielne obiady u teściowej były zawsze takie same.
Wracaliśmy do Gdańska w ciszy. W domu od razu poszłam do sypialni. Zapytałam, wchodząc do salonu. Wróciłam do sypialni bez słowa.
Położyłam się tyłem do jego strony łóżka. Kiedy wyszedł do pracy, przeszukałam jego szafę. Dawid wyszedł do pracy, a ja zostałam sama w mieszkaniu. 20 lat temu.
Kiedy się uspokoiłam, wyjęłam notes i długopis. Nie jedzie nigdzie albo jedzie do niej. Dobrze, powiedziała, zamykając notes. Wróciłam do domu przed Dawidem.
Uśmiechał się do ekranu. Poszedł do zaparkowanego nieopodal samochodu. Jedzie do Gdyni. Wszedł do budynku.
Młoda kobieta podeszła do okna, żeby zaciągnąć zasłonę. Helena poszła do kuchni i wróciła z pudełkiem chusteczek i notesem. Powiedziała, otwierając notes, a ja opowiedziałam o telefonie, o kobiecie w Gdyni, o kłamstwach, o jego rodzinie. Zadzwoniłam do mamy w Łodzi i opowiedziałam jej wszystko.
Przyjedź do domu. Dawid planował wyjść do kolegów na mecz. Sprawdzał telefon co chwilę, uśmiechając się do ekranu. Nie pytałam, do kogo pisze.
Kiedy wyszedł, zadzwoniłam do Heleny. Mieszkanie jest małżeńskie, więc masz prawo do połowy. Zadzwoń do mnie zaraz po rozmowie. Kiedy wyszły, zadzwoniłam do mamy.
To przyjedź do mnie zaraz po tej rozmowie. Pakuj się i przyjeżdżaj do Łodzi. O kobiecie, która dzwoniła do ciebie o 3:00 nad ranem. Wyraźne, ostre, nie do podważenia.
Wstał od stołu, próbując podejść do mnie. Albo mogę pójść do sądu i pokazać zdjęcia. Poszedł do sypialni. Pakuje rzeczy do torby.
O 2:00 w nocy zadzwoniłam do Heleny. Jutro przyjadę do ciebie. Chodź do domu, córeczko. Zadzwonił domofonem, prosząc, żeby wpuściła go do środka.
W marcu przeprowadziłam się do mniejszego mieszkania. Wieczorem zadzwoniłam do Heleny i opowiedziałam o spotkaniu. Przecież prawie się nie znałyśmy, bo widziałam w tobie siebie sprzed 20 lat. Siedziałyśmy w moim małym salonie, rozmawiając do późnej nocy.
W październiku zarezerwowałam bilet do Rzymu. Podróż do Włoch zmieniła coś we mnie. W lutym mama zaprosiła mnie na urodziny do Łodzi. Jego słowa rozrzewniły mnie do łez.
Rozmawiałyśmy do późna. Wyjechałam do Warszawy pewnego słonecznego czerwcowego poranka.


