Odwzajemniłam uśmiech, dopasowując moją zmęczoną minę do jej udawanej troski. Milczałam, obserwując, jak ratownicy ładują moją nieprzytomną synową do karetki. Co się do diabła stało? Młoda kobieta, która coś wrzuciła do drinka.

Poszłam do domowego biura i wyjęłam dokumenty finansowe. Płyn do chłodnic. Pytanie brzmi: jak się dostał do jej organizmu? Zadzwoniłam do Magdy.
Kto miał dostęp do drinków? Już sięgałam po kluczyki do samochodu. Dokładnie o 14:00 do mojego stolika podeszła kobieta. Zaprosiłam ją do stolika.
Karolina sięgnęła do torebki i wyciągnęła żółtą kopertę. Zebrała torebkę i przygotowała się do wyjścia. Zadzwoniłam do komisarza Nowaka z parkingu. Wzór jest nie do pomylenia.
Pasowałoby to do schematu. Kilka lat temu zadzwoniła do mnie kobieta z Koszalina. Podałam jej numer do jego biura. Zatroskany dokładnie tak brzmiał, gdy kłamał, że pracuje do późna.
Och, wiesz, kto miał dostęp do drinków? W ogóle nie walczyłeś o majątek, co jest do ciebie niepodobne? A może wiedziałeś, że pieniądze i tak w końcu do ciebie wrócą? Widziałam, jak wrzuciła coś do mojego drinka, Jerzy.
Nie masz pojęcia, z czym masz do czynienia, Ireno. Powiedz policji, że się pomyliłaś co do tego, co widziałaś. Pani Kowalska praktycznie przyznała się do spisku w celu popełnienia morderstwa. I dlatego przechodzimy do fazy drugiej.
Wiemy, z kim mamy do czynienia. Ale kiedy wracałam do domu, nie mogłam pozbyć się wrażenia, że nikt z nas tak naprawdę nie wiedział, z kim ma do czynienia. A co, jeśli Karolina miała rację co do korupcji? I nalega, żebyśmy natychmiast wracali do domu.
Miałam dwie godziny na przygotowanie się do konfrontacji z seryjną morderczynią. Aktywowałam system alarmowy na telefonie, żeby wezwać pomoc jednym dotknięciem i upewniłam się, że każde okno i drzwi są zaryglowane. Michał natychmiast ruszył do drzwi. Sięgnęła do torebki i wyciągnęła małą fiolkę wypełnioną przezroczystym płynem.
Coś znacznie szybszego niż płyn do chłodnic. Jeden oddech powiedziała, zbliżając się do mnie. Karolina miała rację co do korupcji. Drzwi frontowe otworzyły się z hukiem, a Michał wpadł do środka.
Co do diabła? Podeszłam do niego i objęłam go. Michał, byłeś tak łatwy do manipulowania, że aż nudny. Agentka Kaczmarek podeszła do niej.
Ona idzie do więzienia na resztę życia. Agentka Kaczmarek miała rację co do skali operacji. Jak dostosowujesz się do normalnego życia? Powinnaś to rozesłać do każdego prawnika rozwodowego, notariusza i doradcy finansowego w kraju.
Michał milczał, mieszając sos do makaronu. I do jakiego wniosku doszedłeś? Przeniosła się do Londynu i już celowała w kolejną ofiarę. Przynajmniej ich śmierć doprowadziła do sprawiedliwości dla wszystkich innych i do prewencji dla przyszłych ofiar.
Do zapamiętania.


