Czy wiedzieliście, że po wojnie jedenastu oprawców z obozu Sztutthof zostało publicznie powieszonych przed 200 000 osób? A jednak to tylko fragment mrożącej krew w żyłach historii, w której matka…

Czy wiedzieliście, że po wojnie jedenastu oprawców z obozu Sztutthof zostało publicznie powieszonych przed 200 000 osób? A jednak to tylko fragment mrożącej krew w żyłach historii, w której matka...

Po wojnie jedenastu spośród odpowiedzialnych za zbrodnie w obozie koncentracyjnym Sztutthof stanęło w końcu przed sądem. Publiczna egzekucja, która odbyła się przed niemal 200 000 osób, przeszła do historii ze względu na swoją brutalność. Więźniowie byli zmuszani do samodzielnej budowy obozu. Do 1942 roku Sztutthof został w pełni włączony do nazistowskiego systemu obozów koncentracyjnych oraz niemieckiej gospodarki wojennej.

Thumbnail

Wykorzystywano ich do przymusowej pracy w warsztatach, fabrykach, rolnictwie i przy produkcji zbrojeniowej. Brutalność nie ograniczała się do egzekucji czy selekcji, które decydowały o tym, kto przeżyje, a kto zginie w komorze gazowej. Więźniowie musieli stać w bezruchu, a strażnicy bili każdego, kto się poruszył, upadł lub próbował wspierać innych. Bicie trwało tak długo, że często dochodziło do złamań kości lub utraty przytomności.

Strażnicy kopali ciężkimi butami i szczuli psami. Innych zmuszano do czołgania się po błocie, jednocześnie wielokrotnie ich bijąc. Chorym odmawiano opieki medycznej, a badania służyły jedynie ocenie, czy nadają się do pracy. Tych, których uznano za bezużytecznych, zabijano zastrzykiem fenolu w serce, bez żadnego ostrzeżenia.

Jeden z ocalałych wspominał, że jego matka, która urodziła dziecko w obozie, została zmuszona do patrzenia, jak jej noworodek trafia do pieca krematoryjnego. W pierwszej fazie ewakuacji około 11 600 więźniów zmuszono do opuszczenia obozu głównego i wyruszenia w marsz śmierci na zachód, z dala od nadciągającej Armii Czerwonej. SS formowało kolumny liczące od 1000 do 1500 osób, oddalone od siebie o około 7 kilometrów. 31 stycznia 1945 roku doszło do masakry w Palmnicken.

Około 3000 żydowskich więźniów zapędzono nad Morze Bałtyckie i rozstrzelano z broni maszynowej w wodzie lub na dziedzińcu fabryki. Przez system obozów Sztutthof przeszło ponad 100 000 osób. Co najmniej 60 000 zginęło w wyniku zagazowania, głodu, chorób, egzekucji, przymusowej pracy i marszów ewakuacyjnych. Gdy 9 maja 1945 roku żołnierze radzieccy wkroczyli do obozu, zastali jedynie garstkę ocalałych.

Świadkowie opisywali pobicia, morderstwa i selekcje do komór gazowych. Jedna ze strażniczek biła dzieci i ich matki, a następnie bez cienia skruchy wysyłała je na śmierć w komorze gazowej. Podczas egzekucji jedenastu zbrodniarzy, późnym popołudniem zgromadził się ogromny tłum liczący 200 000 osób. Byli więźniowie, ubrani w pasiaste mundury obozowe, zgłosili się na ochotnika, by pełnić rolę katów.

Śmierć przez uduszenie następowała powoli i trwała od 10 do 20 minut w przypadku każdego z jedenastu skazanych. Gdy ostatnie ciało zwiotczało, tłum ruszył do przodu.