Tamtego lutowego poranka w Monachium wszystko wydawało się zwyczajne, dopóki nie wszedł do sali i nie ryknął na cały głos. Siedziałam wśród ludzi, którzy przyszli jak na przedstawienie, a ja nie…

Tamtego lutowego poranka w Monachium wszystko wydawało się zwyczajne, dopóki nie wszedł do sali i nie ryknął na cały głos. Siedziałam wśród ludzi, którzy przyszli jak na przedstawienie, a ja nie...

22 lutego 1943 roku, w chłodny monachijski poranek, młodych członków grupy oporu Biała Róża postawiono przed sądem pełnym ludzi. Oskarżono ich o zdradę, bo rozdawali ulotki wzywające Niemców do dostrzeżenia okrucieństw wojny Hitlera. Zamiast sprawiedliwego procesu czekał ich wyreżyserowany pokaz siły. Każde uderzenie młotka, każdy wykrzyczany rozkaz potwierdzały, że opór jest niemożliwy, a donośny głos sędziego tłumił wszelkie próby zabrania głosu.

Thumbnail

Mimo to studenci zachowywali spokój, odmawiając wyrzeczenia się swoich przekonań, nawet gdy otaczała ich pogarda. Człowiekiem, który ich osądzał i jednocześnie służył reżimowi w prześladowaniu jego przeciwników, był Roland Freisler. Jego nazwisko na zawsze miało się kojarzyć z jednym z najbardziej brutalnych narzędzi nazistowskiej sprawiedliwości. Karl Roland Freisler urodził się 30 października 1893 roku w Celle, mieście należącym wówczas do Cesarstwa Niemieckiego.

Jego ojciec Julius był inżynierem i urzędnikiem państwowym, a matka Charlotte pochodziła ze skromnej rodziny. Młody Roland wykazywał nieprzeciętne zdolności do nauki, osiągał doskonałe wyniki w szkole, a szczególny talent miał do języków i prowadzenia dyskusji. Te umiejętności miały ukształtować jego późniejszą karierę i zaprowadzić go na bardzo mroczne ścieżki. Kiedy w lipcu 1914 roku wybuchła pierwsza wojna światowa, Freisler był w trakcie studiów prawniczych.

Niemcy opanowała gorączka patriotyczna i podobnie jak wielu jego rówieśników zgłosił się na ochotnika do wojska. Został porucznikiem armii Cesarstwa Niemieckiego i służył na froncie wschodnim, gdzie w 1915 roku dostał się do rosyjskiej niewoli. Podczas pobytu w obozie jenieckim zgłębiał literaturę marksistowską i uczył się języka rosyjskiego. Po zwolnieniu i powrocie do Niemiec w 1918 roku wznowił studia prawnicze.

Biegła znajomość rosyjskiego wyróżniała go spośród rówieśników, a w 1922 roku obronił doktorat na Uniwersytecie w Jenie. W tym okresie niemieckie społeczeństwo pogrążone było w chaosie. Reparacje wojenne, hiperinflacja i upokarzające warunki traktatu wersalskiego podsycały niepokoje polityczne. Powstawały różne ruchy ekstremistyczne, w tym partia narodowosocjalistyczna kierowana przez zagorzałego agitatora Adolfa Hitlera.

Freisler początkowo nie miał bezpośredniego związku z tą partią. Wykonywał zawód prawnika i występował jako obrońca w kilku sprawach politycznych, zyskując reputację dzięki bezkompromisowemu zachowaniu w sądzie. Pod koniec lat dwudziestych jego poglądy gwałtownie przesunęły się w prawo. 9 lipca 1925 roku wstąpił do partii nazistowskiej, otrzymując numer członkowski 9679.

Zdobył stanowisko radnego miejskiego w Kassel, gdzie umiejętności oratorskie i dogłębna znajomość prawa sprawiły, że zwrócili na niego uwagę działacze partyjni. Szybko zasłynął z gorliwego oddania idei partii, opowiadając się za radykalnymi reformami, które przedkładały zbiorową wolę narodu niemieckiego nad jakiekolwiek prawa jednostki. W przemówieniach ostro krytykował wrogów państwa, a do tej kategorii zaliczał Żydów, socjalistów i każdego, kto śmiał krytykować Hitlera. 24 marca 1928 roku Freisler poślubił Marion Russegger.

Z tego małżeństwa urodziło się dwóch synów. Kiedy Hitler przejął władzę w styczniu 1933 roku, perspektywy kariery Freislera gwałtownie się poprawiły. Nowy reżim potrzebował prawników zdolnych do uzasadnienia likwidacji demokratycznych instytucji, a Freisler okazał się więcej niż chętny. W 1933 roku został mianowany urzędnikiem w pruskim Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie kierował działem kadr i wykorzystywał swoje uprawnienia do usuwania żydowskich pracowników.

Od 1934 roku pełnił funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Rzeszy, umacniając swoją rolę jako kluczowej postaci łączącej niemiecki system prawny z ideologią nazistowską. Był w gronie osób nadzorujących zmiany legislacyjne prowadzące do ograniczenia swobód obywatelskich. Obejmowały one uchwalenie ustaw zezwalających na bezterminowe przetrzymywanie bez procesu oraz wprowadzenie specjalnych praktyk sądowych dotyczących przestępstw politycznych, czyli czynów obejmujących w zasadzie wszelkie formy sprzeciwu. Za kulisami Freisler opowiadał się za środkami, które podważały zasady równości wobec prawa, zastępując je hierarchią opartą na kryteriach rasowych.

1 września 1939 roku, kiedy Niemcy napadły na Polskę, rozpoczęła się druga wojna światowa. Miesiąc później Freisler wprowadził pojęcie przedwcześnie dojrzałego młodocianego przestępcy w dekrecie o młodocianych przestępcach. Dekret ten po raz pierwszy w historii niemieckiego prawa stanowił podstawę prawną do orzekania kary śmierci wobec nieletnich. Co najmniej siedemdziesięciu dwóch niemieckich nieletnich zostało skazanych na śmierć przez nazistowskie sądy.

W 1941 roku minister propagandy Joseph Goebbels zaproponował mianowanie Freislera na miejsce zmarłego ministra sprawiedliwości Rzeszy Franza Gürtnera. Hitler odpowiedział, nawiązując do rzekomej czerwonej przeszłości Freislera: „Ten stary bolszewik? Nie. ”

W sierpniu 1942 roku Freisler objął swoje najbardziej budzące grozę stanowisko – przewodniczącego Trybunału Ludowego, utworzonego przez Hitlera w 1934 roku do rozpatrywania spraw dotyczących zdrady i sprzeciwu politycznego.

Choć formalnie stanowił część aparatu sądowego, sąd ten funkcjonował jako narzędzie polityczne. Omijał ustanowiony system sądowy, gwarantując, że wyroki były zgodne z żądaniami reżimu dotyczącymi surowego karania przeciwników. Zanim Freisler objął urząd, Trybunał Ludowy skazał już tysiące ludzi na więzienie lub śmierć. Jednak pod jego kierownictwem liczba egzekucji gwałtownie wzrosła.

Chwalił się wydawaniem wyroków skazujących w prawie dziewięćdziesięciu procentach spraw, a w latach 1942–1945 wydał ponad pięć tysięcy wyroków śmierci. Jednym z pierwszych głośnych procesów, jakie prowadził jako przewodniczący, była sprawa Białej Róży, tajnej grupy studentów monachijskiego uniwersytetu, którzy sprzeciwiali się reżimowi Hitlera poprzez pokojowe protesty. Aresztowani w lutym 1943 roku główni członkowie grupy stanęli przed sądem pod przewodnictwem Freislera. Podczas jawnej rozprawy nazwał ich zdrajcami ojczyzny, zasypując gradem obelg i retorycznych pytań mających na celu upokorzenie i zastraszenie oskarżonych.

Rodzeństwo Scholl, Christoph Probst i inni wykazali się niezwykłym opanowaniem w obliczu tyrady Freislera. Pomimo ich spokojnego zachowania wyrok był przesądzony. Wszyscy zostali skazani na śmierć. Sposób, w jaki Freisler prowadził procesy, był zarówno teatralny, jak i przerażający.

Uważał upokorzenie za narzędzie dominacji. Krzyczał na oskarżonych i przerywał im. Umniejszał znaczenie ich motywów i przedstawiał sprzeciw jako zdradę niemieckich wysiłków wojennych. Często nosił krwistoczerwoną togę sędziowską, uderzał pięściami w ławę i nazywał oskarżonych zdrajcami, szumowinami lub robakami.

Procesy prowadzono w pośpiechu, czasem trwały zaledwie kilka godzin, a oskarżeni mieli minimalną możliwość przygotowania obrony. Podejście Freislera do sprawiedliwości było głęboko zakorzenione w nazistowskim przekonaniu, że jedynym właściwym wynikiem jest całkowita akceptacja woli Hitlera albo śmierć. Krytyka ze strony nielicznych, bardziej tradycyjnych sędziów, którzy pozostali w systemie prawnym, była szybko uciszana lub ignorowana. Z upływem czasu atmosfera w Niemczech stawała się coraz bardziej ponura, a poparcie społeczne dla reżimu powoli słabło.

Coraz większa grupa intelektualistów, oficerów wojskowych i zwykłych obywateli rozważała przeprowadzenie zamachu na Hitlera. Kiedy 20 lipca 1944 roku członkowie niemieckich sił zbrojnych podjęli nieudaną próbę zamachu w Wilczym Szańcu, kwaterze głównej Hitlera w Rastenburgu w Prusach Wschodnich, spiskowcy znaleźli się na łasce Trybunału Ludowego. W kolejnych dniach i tygodniach aparaty bezpieczeństwa zatrzymywały wielu podejrzanych. Niektórzy, w tym feldmarszałek Erwin Rommel, zostali zmuszeni do popełnienia samobójstwa, podczas gdy inni, jak pułkownik Claus von Stauffenberg i generał Friedrich Olbricht, zostali natychmiast straceni.

Generał pułkownik Ludwig Beck próbował odebrać sobie życie, ale ponieważ zdołał jedynie się zranić, został dobity przez oficera Wehrmachtu. Wiele innych osób oskarżonych o udział w spisku stanęło przed Trybunałem Ludowym Freislera. Podczas tych procesów reputacja sędziego jako okrutnego kata osiągnęła swój szczyt. Na przemian wyśmiewał arystokratyczne pochodzenie niektórych spiskowców i potępiał ich jako tchórzy, którzy wbili nóż w plecy walczącym żołnierzom na froncie.

W sali sądowej zainstalowano kamery, aby rejestrować te szalone postępowania. Była to forma propagandy mająca na celu zademonstrowanie bezlitosnego wymiaru sprawiedliwości państwa nazistowskiego. Choć Trybunał Ludowy zawsze był swego rodzaju teatralnym przedstawieniem, procesy w sprawie spisku z 20 lipca w pełni ujawniły tę groteskową farsę niemieckiej opinii publicznej. Pogarda Freislera wobec oskarżonych dorównywała jedynie jego oddaniu Hitlerowi.

Nie tylko hojnie wydawał wyroki śmierci, ale także wymyślał upokarzające procedury, takie jak zdejmowanie oskarżonym pasków i szelek, przez co musieli sami podtrzymywać spodnie. W niektórych przypadkach oskarżeni byli sądzeni w źle dopasowanych ubraniach, co sprawiało, że wyglądali śmiesznie, gdy Freisler wygłaszał im wykłady. Grzmiący głos sędziego rozbrzmiewał w sali, potwierdzając, że w Rzeszy Hitlera nie będzie tolerowany żaden sprzeciw. W następstwie spisku lipcowego przed Trybunałem Ludowym stanęła znaczna liczba oficerów, urzędników państwowych i intelektualistów powiązanych faktycznie lub domniemanie ze spiskiem.

Freisler przewodniczył większości z ponad pięćdziesięciu procesów związanych z tym wydarzeniem. W ramach ostatecznego mściwego ciosu Hitler nakazał, by wielu skazanych spiskowców powieszono jak bydło. Niektórych duszono struną fortepianową lub wieszano na hakach rzeźniczych. Nawet przyjaciele i członkowie rodzin spiskowców zostali wciągnięci w sieć podejrzeń, a sąd Freislera systematycznie rozbijał całe kręgi społeczne, które niegdyś zajmowały wysokie stanowiska w Wehrmachcie, niemieckich siłach zbrojnych lub w rządzie.

Pomimo niezachwianej determinacji w prześladowaniu przeciwników nazistowskich Niemiec, działalność Freislera została przerwana w sposób, jakiego nawet on nie mógł przewidzieć. 3 lutego 1945 roku, trzy miesiące przed upadkiem III Rzeszy, alianckie bombowce przeprowadziły niszczycielski nalot na Berlin. Budynek Trybunału Ludowego został trafiony, gdy pięćdziesięciojednoletni Freisler przewodniczył rozprawie. Spadająca kamienna kolumna przygniotła go, zabijając na miejscu.

Niektórzy świadkowie twierdzili, że znaleźli go trzymającego w rękach akta sprawy jednego z oskarżonych. Jak na ironię, człowiek, który doprowadził do wydania tak wielu wyroków śmierci, nie dożył bezwarunkowej kapitulacji Niemiec, która nastąpiła w maju 1945 roku. W następstwie klęski nazistów alianckie trybunały likwidowały aparat wymiaru sprawiedliwości III Rzeszy. Sędziowie tacy jak Freisler albo zginęli, albo zostali uwięzieni, ale nie umniejszało to znaczenia ich czynów.

Tylko niewielka część urzędników wymiaru sprawiedliwości, którzy brali udział w nazistowskim systemie, została kiedykolwiek pociągnięta do odpowiedzialności, a wielu z nich powróciło po wojnie do wykonywania zawodu prawnika. W końcu Trybunał Ludowy został formalnie zniesiony, a jego orzeczenia uznane za nieważne przez powojenne władze niemieckie. Życie Rolanda Freislera rzuca światło na szerszą mroczną prawdę o epoce nazistowskiej – że państwo pozornie nowoczesne potrafiło przekształcić swój system prawny w mordercze narzędzie ucisku, wszystko pod pozorem formalnych procedur.