Jesienią 1938 roku zwykły dzień w Moskwie zamienił się w koszmar. Siedziałem w swoim gabinecie, gdy do drzwi zapukał posłaniec z Kremla. „Stalin cię wzywa” – powiedział krótko. Wcześniej tego…

Jesienią 1938 roku zwykły dzień w Moskwie zamienił się w koszmar. Siedziałem w swoim gabinecie, gdy do drzwi zapukał posłaniec z Kremla. „Stalin cię wzywa” – powiedział krótko. Wcześniej tego...

Jesień 1938 roku. Związek Radziecki żyje w cieniu strachu, choć ten strach jest już ukryty pod warstwą codziennej rutyny i państwowych haseł. Ludzie maszerują w paradach, śpiewając o postępie i jedności. Gazety donoszą o pokonanych wrogach i rozwijających się fabrykach.

Thumbnail

W szkołach dzieci uczą się wielbić Stalina i zgłaszać wszystko, co wzbudza choćby cień podejrzenia. Przed sklepami ustawiają się długie kolejki, a na wsi rodziny walczą o przetrwanie pod twardą ręką reżimu. W nocy zapada ciężka cisza. Nikt nie wie, kto zostanie aresztowany następny.

Nawet szept, nawet jedno spojrzenie może zaprowadzić człowieka do więzienia. Niewinni ludzie, oddani komuniści, sąsiedzi i przyjaciele – wszyscy są w niebezpieczeństwie. W tajnej policji pojawiają się nowi ludzie, a starzy znikają. Wśród nich jest człowiek, który wkrótce stanie się jednym z największych katów w historii Związku Radzieckiego.

Nazywa się Ławrientij Beria. Urodził się 29 marca 1899 roku we wsi Mercheuli, na terenie dzisiejszej Abchazji, która wówczas należała do imperium rosyjskiego. Jego ojciec, Paweł Beria, był zamożnym właścicielem ziemskim. Matka, Marta Jakeli, pochodziła ze starej gruzińskiej rodziny szlacheckiej, która dawno utraciła polityczne wpływy.

Młody Beria dobrze radził sobie w szkole. Uczył się najpierw w nadmorskim Suchumi, a później na Uniwersytecie Politechnicznym w Baku, gdzie studiował inżynierię. W Baku, stolicy dzisiejszego Azerbejdżanu, zetknął się z ideami rewolucyjnymi. Jak na ironię, początkowo działał w ruchu antybolszewickim.

Dopiero z czasem wstąpił do partii komunistycznej. W trakcie jego studiów Imperium Rosyjskie rozpadało się pod naporem wojny światowej i rewolucji. Abdykacja cara Mikołaja II w 1917 roku, a następnie przejęcie władzy przez bolszewików pogrążyły kraj w krwawej wojnie domowej. Upadek starych instytucji stworzył szansę dla ambitnych młodych ludzi, takich jak Beria.

Wystarczyło udowodnić lojalność wobec nowego reżimu i przydać się na tyle, by awansować. Beria wstąpił do Czeka, radzieckiej tajnej policji. Brał udział w tłumieniu sił antybolszewickich i wszelkich grup uznanych przez komunistów za wrogie. Szybko zasłynął z dyscypliny i bezwzględności – cech, które miały naznaczyć całą jego karierę.

Na początku lat dwudziestych Beria wrócił do Gruzji, która przez krótki czas cieszyła się niepodległością jako Demokratyczna Republika Gruzji. Republika przetrwała zaledwie kilka lat. Kiedy w 1921 roku Armia Czerwona najechała Gruzję, Beria współpracował z bolszewickimi przywódcami, aby zapewnić kontrolę nad regionem. Brał udział w tłumieniu oporu i likwidacji instytucji wspierających gruziński nacjonalizm oraz ideę niepodległości.

W 1924 roku kierował represjami wobec gruzińskiego powstania, w wyniku których stracono około dziesięciu tysięcy osób. Z biegiem lat Beria piął się w górę w aparacie bezpieczeństwa. Został szefem gruzińskiego oddziału OGPU, następcy Czeka i poprzednika NKWD. Wszystkie te organizacje miały jeden cel – tłumić jakąkolwiek opozycję wobec reżimu komunistycznego i niszczyć wewnętrznych wrogów bolszewików.

Beria był niezwykle ambitny i potrafił zdobywać przychylność wpływowych patronów. Na początku lat trzydziestych nawiązał bliskie stosunki z Józefem Stalinem, który sam był Gruzinem. Beria udowodnił również, że potrafi wzmacniać kontrolę Moskwy nad Kaukazem. Tłumił sprzeciw, nadzorował czystki wśród członków partii podejrzanych o nielojalność i kierował kampaniami kolektywizacji, które zmuszały chłopów do pracy w państwowych gospodarstwach.

Jego metody były brutalne. Wiele osób aresztowano na podstawie sfabrykowanych zarzutów, wielu stracono dla przykładu. W połowie lat trzydziestych Stalin przygotowywał się do rozpoczęcia wielkiej czystki – zakrojonej na szeroką skalę kampanii mającej na celu wyeliminowanie domniemanych wrogów w partii, wojsku i społeczeństwie. W trakcie tej czystki reżim zamordował setki tysięcy obywateli radzieckich.

Beria chętnie służył pomocą. W 1938 roku został wezwany do Moskwy i mianowany zastępcą szefa NKWD, podlegającym Nikołajowi Jeżowowi. W tym czasie Jeżow odpowiadał za organizowanie masowych aresztowań, pokazowych procesów i egzekucji, które terroryzowały cały kraj. W tym samym roku Stalin uznał, że Jeżow nie jest już godny zaufania.

Gdy tysiące funkcjonariuszy NKWD stracono, Beria zastąpił Jeżowa na stanowisku szefa NKWD w listopadzie 1938 roku. Po objęciu władzy nadzorował aresztowanie i egzekucję samego Jeżowa, oskarżając go o zdradę i inne przestępstwa. Chociaż masowe egzekucje w ramach wielkiej czystki nieco spowolniły, represje trwały nadal. NKWD pozostało głównym narzędziem terroru Stalina.

Beria zreorganizował aparat bezpieczeństwa i pracował nad przywróceniem stabilności po chaosie czystek. Zwolnił niektórych więźniów i wprowadził nową dyscyplinę w działaniach NKWD. Jednocześnie nadzorował kolejne fale terroru, w tym deportacje całych grup etnicznych – Polaków, Finów i ludów bałtyckich – które Stalin uważał za potencjalnych wrogów. II wojna światowa rozpoczęła się 1 września 1939 roku, kiedy nazistowskie Niemcy napadły na Polskę.

W 1940 roku Beria kierował niesławną operacją NKWD, która doprowadziła do zbrodni katyńskiej. W wyniku tej operacji stracono ponad dwadzieścia tysięcy polskich oficerów i intelektualistów. Później, po niemieckiej inwazji na Związek Radziecki w czerwcu 1941 roku, pozycja Berii jeszcze bardziej się umocniła. Nadzorował bezpieczeństwo wewnętrzne kraju i kierował rozległym systemem gułagów.

Miliony więźniów pracowały w kopalniach, fabrykach i obozach w nieludzkich warunkach. Beria kontrolował także operacje kontrwywiadowcze poprzez organizację Smiersz, której zadaniem było wykrywanie szpiegów i utrzymywanie dyscypliny wśród żołnierzy. Gdy wojna zbliżała się ku końcowi, Beria ponownie kierował deportacjami całych społeczności oskarżonych o kolaborację z Niemcami. W 1944 roku nadzorował przymusowe wysiedlenie Czeczenów, Inguszy, Tatarów krymskich i innych grup etnicznych z ich ojczyzn do Azji Środkowej.

Setki tysięcy ludzi załadowano do pociągów w trudnych zimowych warunkach. Wielu zmarło z głodu i zimna podczas podróży. Beria poinformował Stalina, że operacje zakończyły się pomyślnie. Jednocześnie Stalin powierzył Berii zadania strategiczne.

W 1944 roku Beria został wyznaczony do nadzoru nad radzieckim programem budowy bomby atomowej. Stworzył sieć naukowców, agentów wywiadu i menedżerów, których zadaniem było gromadzenie informacji na temat zachodnich badań jądrowych. Chodziło o jedno – przyspieszenie radzieckiego programu atomowego. Po wojnie do projektu włączono także schwytanych niemieckich naukowców zajmujących się energią jądrową.

Bezwzględny styl zarządzania Berii był jedną z przyczyn, dzięki którym Związek Radziecki przeprowadził w 1949 roku wybuch swojej pierwszej bomby atomowej. Amerykański monopol na broń jądrową dobiegł końca. Świat zadrżał. Po wojnie Beria pozostał jednym z najbardziej zaufanych i budzących strach współpracowników Stalina.

Nadal kontrolował służby bezpieczeństwa, kierował wywiadem za granicą i represjami w kraju. Interesował się także odbudową przemysłową Związku Radzieckiego, zwłaszcza w sektorach związanych z obronnością i rozwojem energetyki jądrowej. Podczas spotkań ze Stalinem prezentował się jako osoba pewna siebie i skuteczna. Zawsze schlebiał przywódcy, jednocześnie starając się pokazać, że jest niezbędny zarówno Stalinowi, jak i całemu państwu.

W życiu prywatnym reputacja Berii była znacznie mroczniejsza. Liczne relacje opisują go jako seksualnego drapieżcę, który nadużywał pozycji, aby wykorzystywać młode kobiety. Podobno podczas przejazdów po Moskwie wybierał kobiety, siedząc z tyłu swojej limuzyny. Wybrane kobiety zabierano do jego rezydencji pod Moskwą, gdzie czekało wino i uczta.

Po posiłku Beria zabierał je do dźwiękoszczelnego gabinetu i tam je gwałcił. Gdy odmawiały, groził im więzieniem i gułagiem. Zmuszał też żony i córki więźniów do współżycia z nim, obiecując w zamian zwolnienie bliskich. Strażnicy stacjonujący przed jego moskiewską rezydencją donosili, że przyprowadzano do niego kobiety, a niektóre z nich nigdy nie wracały.

Wiele dziesięcioleci później na terenie dawnej willi Berii znaleziono ludzkie szczątki. Niektórzy zaczęli nazywać go seryjnym mordercą. Trudno dziś udokumentować skalę tych zbrodni, ale zeznania złożone po jego śmierci nakreśliły obraz człowieka, który łączył polityczną bezwzględność z osobistą niemoralnością. Pomimo ogromnej władzy Beria wiedział, że przychylność Stalina może w każdej chwili zniknąć.

Niestrudzenie pracował nad utrzymaniem swojej pozycji. Eliminował rywali i gromadził informacje, które można było wykorzystać przeciwko nim. Budował swój wizerunek jako zdolnego administratora, który przyczynia się do wzmocnienia i stabilizacji Związku Radzieckiego. Kontrola nad NKWD dawała mu ogromny wpływ zarówno na losy zwykłych obywateli, jak i wysokich rangą urzędników reżimu.

Kiedy 5 marca 1953 roku zmarł Stalin, Beria szybko przejął inicjatywę. Podczas pogrzebu stał w pierwszym rzędzie wśród przywódców radzieckich, zaznaczając w ten sposób swoją pozycję. W ciągu kilku dni przygotował projekt powszechnej amnestii, dzięki której z obozów pracy i więzień uwolniono ponad milion więźniów. Choć działanie to wydawało się humanitarne, służyło również osłabieniu władzy regionalnych szefów służb bezpieczeństwa oraz zdobyciu przychylności społeczeństwa.

Beria zaczął wycofywać niektóre z najsurowszych polityk stalinowskich, obiecując reformy w polityce narodowościowej i zarządzaniu gospodarką. Przez kilka miesięcy Beria wydawał się najpotężniejszą postacią w radzieckim kierownictwie. Niektórzy obserwatorzy wierzyli, że uda mu się ugruntować pozycję prawdziwego następcy Stalina. Kontrolował służby bezpieczeństwa i miał znaczący wpływ na wojsko.

Jednak jego rywale – zwłaszcza Nikita Chruszczow i Gieorgij Malenkow – obawiali się jego ambicji. Nie wierzyli w jego obietnice reform. Niepokoiło ich, że Beria może wykorzystać aparat bezpieczeństwa do całkowitego przejęcia kontroli nad rządem. W czerwcu 1953 roku Chruszczow i inni członkowie kierownictwa spiskowali, aby go usunąć.

Marszałek Gieorgij Żukow, jeden z najsłynniejszych radzieckich generałów i bohater II wojny światowej, wraz ze swoimi lojalnymi oddziałami wojskowymi został przekonany do poparcia planu. 26 czerwca 1953 roku podczas spotkania na Kremlu Beria został nagle skonfrontowany przez Chruszczowa i innych członków spisku. Oskarżono go o zdradę i bycie agentem obcych mocarstw. Gdy Beria próbował się bronić, do sali wszedł marszałek Żukow z uzbrojonymi oficerami.

Beria został natychmiast aresztowany. Przewieziono go do strzeżonego więzienia, gdzie przetrzymywano go pod stałą strażą. W ciągu kolejnych miesięcy tajne śledztwo zgromadziło przeciwko niemu zarówno prawdziwe, jak i sfabrykowane dowody. Zarzuty obejmowały nadużycie władzy, szpiegostwo oraz liczne przestępstwa osobiste.

Długa historia represji i okrucieństwa Berii, niegdyś uważana za dowód lojalności wobec Stalina, została teraz wykorzystana do uzasadnienia jego usunięcia. W grudniu 1953 roku stanął przed specjalną salą Sądu Najwyższego Związku Radzieckiego, której przewodniczył marszałek Iwan Koniew. Nie dopuszczono obrony. Został uznany za winnego wszystkich zarzutów i skazany na śmierć.

Podobno błagał sąd na kolanach, po czym upadł na podłogę. 23 grudnia 1953 roku, w wieku pięćdziesięciu czterech lat, Ławrientij Beria został stracony strzałem w skroń oddanym przez generała Pawieła Batickiego.