Kiedy niemieckie wojska wkroczyły do Holandii w maju 1940 roku, Trus miała szesnaście lat, a jej siostra Freddy zaledwie czternaście. Dziewczynki dorastały na barce, ale po rozwodzie rodziców mieszkały z matką w małym mieszkaniu w Haarlemie. Spały na materacach wypchanych słomą, a nierzadko dzieliły jedno łóżko, by drugie odstąpić żydowskim uchodźcom z Niemiec, którzy regularnie zatrzymywali się u nich w domu. Matka nauczyła je współczucia dla słabszych i nie znosiła niesprawiedliwości.

Gdy dowódca miejscowej Rady Oporu zapukał do ich drzwi i zapytał, czy dziewczęta dołączą do podziemnej walki, matka bez wahania wyraziła zgodę. Freddy wspominała później tamte dni z przerażeniem: „Pamiętam, jak wyprowadzano ludzi z domów. Niemcy walili w drzwi kolbami karabinów, a hałas było słychać w całej okolicy. Zawsze krzyczeli.
To było bardzo przerażające”. Niemcy szybko zaostrzyli politykę wobec Żydów. Wprowadzili zakazy wstępu do kawiarni, basenów, muzeów i bibliotek, skonfiskowali żydowskie przedsiębiorstwa i kosztowności. Od 5 maja 1942 roku każdy Żyd musiał nosić żółtą gwiazdę Dawida.
Kto został przyłapany bez niej, trafiał do obozu w Mauthausen, a wszyscy wiedzieli, że to wyrok śmierci. Już w lipcu tego roku rozpoczęły się deportacje. W ciągu dwóch lat wywieziono około stu siedmiu tysięcy Żydów, głównie do Auschwitz i Sobiboru. Przeżyło tylko pięć tysięcy dwieście osób.
Około trzydziestu tysiącom udało się ukryć dzięki pomocy ruchu oporu. Siostry początkowo zajmowały się rozdawaniem antynazistowskich ulotek i rozklejaniem ostrzeżeń, by zniechęcić holenderskich mężczyzn do wyjazdu do pracy w Niemczech. „Nie jedźcie do Niemiec” – głosiły ich apele. „Za każdego Holendra pracującego w Niemczech jeden Niemiec trafi na front”.
Były jedynymi kobietami w siedmioosobowej komórce Rady Oporu w Haarlemie. Freddy wyglądała jak dwunastoletnia uczennica, a jej niewinna twarz pozwalała jej niepostrzeżenie prześlizgiwać się przez nazistowskie kontrole. Jeździła rowerem po okupowanym terytorium, przewożąc dokumenty i broń dla podziemia. Wkrótce jednak działania sióstr wykroczyły daleko poza ulotki.
Nauczono je strzelać, podkładać dynamit pod tory kolejowe i mosty oraz przeprowadzać sabotaż. W razie konieczności zabijały. To Freddy jako pierwsza zastrzeliła nazistę, jadąc na rowerze. Trus wkrótce poszła w jej ślady.
Któregoś dnia na własne oczy zobaczyła, jak nazista łapie niemowlę i uderza nim o ścianę, aż dziecko umiera, podczas gdy ojciec i siostra dziecka patrzą na to, histerycznie płacząc. Trus zatrzymała się, wycelowała i bez chwili wahania zastrzeliła zbrodniarza. Freddy wykorzystywała też swoją urodę. Zakładała makijaż, wybierała cel w barze lub restauracji i zaczynała flirtować z niemieckim oficerem lub kolaborantem.
Zapraszała go na spacer do lasu, a tam czekał już członek ruchu oporu, który zabijał mężczyznę i zakopywał go w przygotowanej wcześniej jamie. Siostry atakowały głównie oficerów i Holendrów, którzy zdradzali nazistom informacje o ukrywających się Żydach. Gdy dowódcy poprosili je jednak o porwanie dzieci komisarza Rzeszy Artura Seysa-Inquarta, odmówiły. „Bojownicy ruchu oporu nie zabijają dzieci.
Walczymy tylko z prawdziwymi faszystami, nie z dziećmi”. W 1943 roku dołączyła do nich dwudziestodwuletnia Hanny Schaft, była studentka prawa. Trzy kobiety stały się nierozłączne. Hanny fałszowała dokumenty, zbierała informacje wywiadowcze i brała udział w akcjach sabotażowych.
Wyrządziła Niemcom tak wiele szkód, że jej schwytanie stało się priorytetem zleconym osobiście przez Adolfa Hitlera. Znano ją jako „dziewczynę z rudymi włosami”. Niestety, w 1945 roku, zaledwie kilka tygodni przed wyzwoleniem Holandii, została schwytana, torturowana i rozstrzelana 17 kwietnia. Po wojnie Dwight Eisenhower przyznał jej pośmiertnie Medal Wolności.
Trus i Freddy przeżyły wojnę. W listopadzie 1945 roku Trus poślubiła Pita Mengera, z którym miała czworo dzieci. Najstarsze nazwała na cześć Hanny. Przez lata jeździła po szkołach i uniwersytetach, opowiadając o wojnie, antysemityzmie i tolerancji.
W 1967 roku uznano ją za Sprawiedliwą wśród Narodów Świata, a w 2014 roku obie siostry otrzymały Krzyż Wojenny Mobilizacji. Trus zmarła w 2016 roku w wieku 92 lat, a Freddy dwa lata później, również mając 92 lata. Ich historia do dziś przypomina, że nawet w najciemniejszych czasach można oprzeć się złu.


