Miałem wszystko – władzę, posłuszeństwo tysięcy ludzi, uścisk dłoni samego Stalina. Ale jednej nocy, w czerwcu 1953 roku, wszedłem na zwykłe spotkanie na Kremlu i zobaczyłem w ich oczach coś,…

Miałem wszystko – władzę, posłuszeństwo tysięcy ludzi, uścisk dłoni samego Stalina. Ale jednej nocy, w czerwcu 1953 roku, wszedłem na zwykłe spotkanie na Kremlu i zobaczyłem w ich oczach coś,...

Jesień 1938 roku. Moskwa żyła w rytmie strachu, choć nikt nie nazywał tego po imieniu. Ludzie chodzili do pracy, stali w kolejkach po chleb, wychowywali dzieci. Ale wystarczył jeden nieostrożny szept, jedno spojrzenie, jedna denuncjacja, żeby zniknąć na zawsze.

Thumbnail

W tajnej policji szykowano się do zmiany warty. Stalin uznał, że dotychczasowy szef NKWD, Nikołaj Jeżow, który przez lata organizował masowe aresztowania i egzekucje, stał się nieprzewidywalny. W listopadzie tego roku jego miejsce zajął człowiek, który miał stać się katem całego narodu – Ławrientij Beria. Beria urodził się w 1899 roku we wsi Mercheuli w Abchazji, w rodzinie ziemiańskiej.

Jego matka pochodziła ze zubożałej gruzińskiej szlachty. Jako młody chłopak uczył się dobrze – najpierw w Suchumi, potem na politechnice w Baku, gdzie studiował inżynierię. To tam zetknął się z polityką, choć początkowo działał przeciwko bolszewikom. Dopiero później wstąpił do partii komunistycznej.

Gdy imperium carskie upadało pod naporem rewolucji i wojny, Beria szybko zrozumiał, że nowy porządek daje szansę ambitnym. Wstąpił do Czeki, tajnej policji, i brał udział w tłumieniu wrogów reżimu. Wykazywał się dyscypliną i bezwzględnością. Kiedy w 1921 roku Armia Czerwona najechała Gruzję, która na krótko uzyskała niepodległość, Beria pomagał bolszewikom przejąć kontrolę nad regionem.

Tłumił gruziński opór, niszczył instytucje nacjonalistyczne. Po powstaniu w 1924 roku, które on sam tłumił, rozstrzelano około dziesięciu tysięcy ludzi. Kariera Berii nabierała tempa. Został szefem gruzińskiego oddziału OGPU, poprzednika NKWD.

Wykazywał się brutalnością, ale też umiejętnością zjednywania sobie wpływowych patronów. Na początku lat trzydziestych nawiązał bliskie stosunki ze Stalinem, który sam był Gruzinem. Beria tłumił sprzeciw, przeprowadzał czystki w partii, kierował przymusową kolektywizacją, która zmuszała chłopów do pracy w państwowych gospodarstwach. Jego metody były proste – aresztowania na podstawie zmyślonych zarzutów, egzekucje dla przykładu, terror.

W połowie lat trzydziestych Stalin rozpoczął wielką czystkę – kampanię mającą wyeliminować wszystkich domniemanych wrogów w partii, wojsku i całym społeczeństwie. Setki tysięcy obywateli radzieckich straciło życie. Beria chętnie służył pomocą. W 1938 roku wezwano go do Moskwy i mianowano zastępcą szefa NKWD, podległym Jeżowowi.

Ale Stalin szybko uznał, że Jeżow jest już niepotrzebny. Gdy tysiące funkcjonariuszy NKWD trafiało przed plutony egzekucyjne, Beria przejął stanowisko szefa służby bezpieczeństwa. Po objęciu władzy Beria nadzorował aresztowanie i egzekucję swojego poprzednika. Masowe egzekucje wielkiej czystki nieco wyhamowały, ale represje trwały.

Beria zreorganizował aparat bezpieczeństwa, zwolnił część więźniów, wprowadził nową dyscyplinę. Ale jednocześnie nadzorował kolejne fale terroru, w tym deportacje całych grup etnicznych – Polaków, Finów, ludów bałtyckich. Kiedy wybuchła II wojna światowa, Beria kierował operacją, która doprowadziła do zbrodni katyńskiej. W 1940 roku rozstrzelano ponad dwadzieścia tysięcy polskich oficerów i intelektualistów.

Po niemieckiej inwazji na Związek Radziecki pozycja Berii jeszcze wzrosła. Nadzorował bezpieczeństwo wewnętrzne, kierował systemem gułagów, gdzie miliony więźniów pracowały w nieludzkich warunkach w kopalniach i fabrykach. Kontrolował też kontrwywiad wojskowy – organizację Smiersz, która miała wykrywać szpiegów i utrzymywać dyscyplinę w armii. W 1944 roku Beria nadzorował przymusowe wysiedlenie Czeczenów, Inguszy, Tatarów krymskich i innych narodów.

Setki tysięcy ludzi załadowano do pociągów w zimowych warunkach. Wielu zmarło z głodu i zimna w drodze na wschód. Beria meldował Stalinowi, że operacje przebiegły pomyślnie. W tym samym czasie Stalin powierzył mu nadzór nad radzieckim programem budowy bomby atomowej.

Beria stworzył sieć naukowców, agentów i menedżerów, która miała zdobyć informacje o zachodnich badaniach jądrowych. Po wojnie do projektu włączono schwytanych niemieckich naukowców. Jego bezwzględny styl zarządzania przyczynił się do tego, że w 1949 roku Związek Radziecki przeprowadził próbny wybuch swojej pierwszej bomby atomowej, kończąc amerykański monopol na broń jądrową. Po wojnie Beria pozostał jednym z najbardziej zaufanych i budzących największy strach współpracowników Stalina.

Kontrolował służby bezpieczeństwa, kierował wywiadem za granicą i represjami w kraju. Interesował się też odbudową przemysłu, zwłaszcza sektorów związanych z obronnością i energetyką jądrową. Na spotkaniach ze Stalinem zawsze starał się być niezbędny – pewny siebie, skuteczny, schlebiający. Ale jego prywatne życie było znacznie mroczniejsze.

Liczne relacje opisują go jako seksualnego drapieżcę. Podobno podczas przejazdów po Moskwie wybierał kobiety, które mu się podobały. Zabierano je do jego rezydencji pod miastem, gdzie czekało wino i jedzenie. Potem brał je do dźwiękoszczelnego gabinetu i gwałcił.

Jeśli odmawiały, groził im więzieniem i gułagiem. Zmuszał też żony i córki więźniów do współżycia, obiecując zwolnienie bliskich. Strażnicy z jego rezydencji donosili, że niektóre kobiety nigdy nie wróciły. Wiele lat później na terenie dawnej willi znaleziono ludzkie szczątki.

Pomimo ogromnej władzy Beria wiedział, że przychylność Stalina może w każdej chwili minąć. Niestrudzenie eliminował rywali, gromadził kompromitujące informacje, budował wizerunek zdolnego administratora. Kontrola nad NKWD dawała mu władzę nad losem każdego obywatela – od zwykłego człowieka po najwyższych urzędników. Kiedy 5 marca 1953 roku Stalin zmarł, Beria szybko przejął inicjatywę.

Podczas pogrzebu stał w pierwszym rzędzie wśród przywódców. W ciągu kilku dni przygotował projekt powszechnej amnestii, dzięki której z obozów i więzień uwolniono ponad milion ludzi. Działanie to z jednej strony wydawało się humanitarne, z drugiej – osłabiało pozycję regionalnych szefów służb bezpieczeństwa i miało zjednać Berii przychylność społeczeństwa. Zaczął też wycofywać najsurowsze stalinowskie polityki, obiecując reformy.

Przez kilka miesięcy wydawało się, że Beria jest najpotężniejszym człowiekiem w kraju. Niektórzy wierzyli, że to on zostanie następcą Stalina. Ale jego rywale – zwłaszcza Nikita Chruszczow i Gieorgij Malenkow – bali się jego ambicji. Obawiali się, że wykorzysta aparat bezpieczeństwa do przejęcia pełni władzy.

W czerwcu 1953 roku zaczęli spiskować przeciwko niemu. 26 czerwca 1953 roku, podczas spotkania na Kremlu, Beria został nagle skonfrontowany. Chruszczow i inni członkowie spisku oskarżyli go o zdradę i działalność na rzecz obcych mocarstw. Gdy Beria próbował się bronić, do sali wszedł marszałek Gieorgij Żukow z uzbrojonymi oficerami.

Beria został natychmiast aresztowany. Przez kolejne miesiące prowadzono przeciwko niemu tajne śledztwo. Zgromadzono zarówno prawdziwe, jak i zmyślone dowody. Zarzuty obejmowały nadużycie władzy, szpiegostwo i liczne przestępstwa osobiste.

Jego długa historia represji i okrucieństwa, kiedyś uważana za dowód lojalności, teraz stała się podstawą do skazania. W grudniu 1953 roku Beria stanął przed specjalnym sądem wojskowym, któremu przewodniczył marszałek Iwan Koniew. Nie dopuszczono obrony. Został uznany za winnego wszystkich zarzutów i skazany na śmierć.

Podobno błagał sąd na kolanach. 23 grudnia 1953 roku, mając 54 lata, został stracony strzałem w skroń. Egzekucję wykonał generał Pawieł Baticki.