Zatrzymałem się w małej jadłodajni w Sandomierzu, bo ulewa zabiła mi silnik, a pomoc drogowa miała przyjechać za dwie godziny. Poprosiłem tylko o wodę, bo chciałem zniknąć szybko. Starsza…
O godzinie 20:03 gęsty deszcz zalał brukowane uliczki Sandomierza. To nie był zwykły wiosenny kapuśniaczek, lecz prawdziwe oberwanie chmury. Richard zjechał swoim starym dostawczym autem na pobocze, czując, jak silnik krztusi się ostatni raz i gaśnie. Przekręcił kluczyk – rozrusznik odpowiedział tylko głuchym kliknięciem. Zegar na desce rozdzielczej migał zielonkawo. Bateria w telefonie była niemal … Read more