Mój własny syn nazwał mnie hańbą rodziny dzień po swoim ślubie. Myślał, że nagranie tej rozmowy nigdy nie ujrzy światła dziennego. Ale to dopiero początek – bo znałem prawo lepiej, niż ktokolwiek…
Zacznijmy od tego, że nigdy nie ufałem ludziom, którzy mówią zbyt szybko. Najpierw w Kutnie, potem tutaj, w Łodzi, spotkałem ich wielu. Przemytnicy, którzy kłamali z uśmiechem, handlarze przekonani, że nikt ich nie przejrzy, ludzie o dwóch twarzach i jednym celu. Nauczyłem się jednego: człowieka można czytać jak mapę, jeśli tylko wiesz, gdzie szukać granic. … Read more