„Pakuj manatki i żebym cię tu do kolacji nie widział” – mąż rzucił na blat cudzą różową kosmetyczkę, a potem dodał, że jutro wprowadza tu swoją nową, delikatną Kasię. Stałam przy zlewie, piorąc…
„Wpakuj te swoje manatki i żebym cię tu do kolacji nie widział” – Arek rzucił z impetem na kuchenny blat czyjąś kosmetyczkę. Tania, różowa, ze Skyu, pacnęła prosto na rozłożoną krzyżówkę panoramiczną. Z niedomkniętego zamka bezczelnie wystawała szminka obcej kobiety. Mnie nawet powieka nie drgnęła. Stałam spokojnie przy zlewie, płucząc swój ulubiony kubek. Przez trzy … Read more