Oddałem bandytom jedyne mieszkanie, żeby uratować dwie obce dziewczyny. Ale gdy Ryszard przysłał swoich ludzi po dokumenty, które miały nas wszystkich zniszczyć, Lidia chwyciła mój wojskowy nóż i…
Zatrzasnąłem drzwi Warszawy, ale Lidia nie dała mi wsiąść. Złapała mnie za kurtkę, a w jej oczach nie było już strachu — tylko zacięta, kobieca nieustępliwość. „Dokąd pan pojedzie? Spać w tym zardzewiałym samochodzie? Wróci pan pilnować pustej fabryki, nocować w halach ze szczurami? ” Poradzę sobie. Przywykłem do chłodu. Ale ona trzymała mnie na … Read more