Deszcz lał jak z cebra, a ja stałam przed starym blokiem, szarpiąc zacinającą się klapę bagażnika mojego nowego – starego – samochodu. Trzy dni wcześniej byłam właścicielką sieci luksusowych…
Deszcz na przedmieściu zdawał się nie mieć końca. Alicja, w przemoczonej do suchej nitki kurtce, szarpała z całych sił za zacinającą się klapę bagażnika zardzewiałego auta kupionego za marne trzy tysiące złotych. Miała trzydzieści dwa lata, apartament na najwyższym piętrze w centrum, własną sieć luksusowych butików i narzeczonego, którego jej zazdrościły wszystkie koleżanki. Ale to … Read more