Wiedziałem, że coś jest z nią nie tak, kiedy wygrała ze mną w dwadzieścia minut. Miała jedenaście lat, za duże buty i powiedziała, że nauczył ją pan Jerzy ze świetlicy. Ja gram w szachy od…
W piątek po dwudziestej Radosław Kosiński siedział sam w sali konferencyjnej na siódmym piętrze. Biuro pustoszało, sprzątaczki krzątały się w korytarzach, a on grał w szachy z komputerem. Nie żeby wygrywał — komputer na siódmym poziomie był poza jego zasięgiem. Ale szachy były jego formą medytacji, sposobem na uporządkowanie myśli po całym tygodniu. Przy drzwiach … Read more