Siedziałem w gabinecie prezeski, naprawiając jej komputer, gdy na ekranie pojawiło się zdjęcie kobiety w kwiecistej sukience. To była ona, ale zupełnie inna – uśmiechnięta, szczęśliwa, jakby życie…
Marek zamarł, gdy na ekranie komputera pojawił się folder zatytułowany „Ja, przed rozwodem”. Serce waliło mu jak młotem. Nie powinien tego widzieć. Nie tutaj, w gabinecie najbardziej wpływowej kobiety w warszawskim biznesie technologicznym. Był środek marcowego popołudnia, a przez ogromne okna wieżowca przy rondzie Daszyńskiego wpadało blade, zimne światło. Marek Nowicki, 34 lata, technik komputerowy … Read more