Po omacku weszłam do garderoby, wcisnęłam się do środka i zatrzasnęłam drzwi za sobą. To był dźwięk klucza wkładanego do zamka. Otworzył nawet drzwi do łazienki i garderoby. Zirytowany włożył strzykawkę i list do kieszeni.

I rzeczywiście po około 20 minutach znowu usłyszałam ciche otwieranie drzwi na dole. Potem podeszłam do skrzynki z bezpiecznikami i ponownie włączyłam główny bezpiecznik. Masz syna do ochrony. Wczoraj do późna piłem z kilkoma ważnymi ludźmi.
To nagranie dowodzi tylko, że wrócił do domu w środku nocy. W południe wróciłam do studia, zamknęłam drzwi biura i zadzwoniłam na wideorozmowę do syna w Gdańsku. Zbierz do wody i wsadź go do więzienia. Jadę do firmy Pawła.
Jako żona dyrektora bez przeszkód dotarłam do jego biura. Gdy dyrektor finansowy wyszedł, cicho podeszłam do uchylonych drzwi. Otworzyłam drzwi i z uśmiechem weszłam do środka z termosem. Akurat mam kilka spraw do załatwienia z podwykonawcami.
A jak nie, umówię cię do psychologa. Rzadko przychodziła do mojego studia pełnego rysunków projektowych i modeli. Bożena zmieniła ton, pochyliła się do przodu i ściszyła głos. Matka i syn postanowili mnie oskubać do cna.
Sama pojechałam do pustej willi. Chłód przenikał do kości. W tej chwili ostatnia iskierka iluzji co do Pawła. Kupił duży bukiet Lili i włożył go do wazonu w salonie.
Każde jego słowo miało na celu skłonienie mnie do przyznania się do poważnych problemów psychicznych. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Chciał mnie oskubać do cna. Pożyczyłem jej kiedyś 20 000 zł na leczenie.
Wstałam, podeszłam do Marka i poklepałam go po ramieniu. Paweł wszedł do środka, niosąc eleganckie pudełko z ciastem. Potem szybko cofnął rękę i dalej uśmiechał się do kamery. Wstałam i poszłam do łazienki.
Idealnie odegrałam rolę słabej kobiety doprowadzonej do ostateczności. Mogę nawet trafić do więzienia. Myślał, że zdobył immunitet, klucz do finansowej wolności. Chciał zmusić mnie do ustąpienia w miejscu publicznym.
Co miesiąc muszę wysyłać pieniądze do domu. Z torebki wyjęłam grubą kopertę z 30 000 zł w gotówce i czarny dyktafon. Ludzki instynkt to unikanie szkody i dążenie do korzyści. Do tej próżnej gali zostało mniej niż 24 godziny.
Tego wieczoru Paweł wyjątkowo wcześnie wrócił do domu. Zdejmując marynarkę, podszedł do kuchni i sprawnie otworzył pokrywę garnka. Wzięłam głęboki oddech, wstałam i podeszłam do kuchni. Wróciłam do sypialni na piętrze.
Po wykonaniu tego schowałam woreczek z próbką do schowka. Bardziej przypominał dowódcę gotowego do bitwy. Ruszyłam powoli i spokojnie, wchodząc do sali balowej. Szepnął mi do ucha.
Jak tylko podpiszesz, od razu wyślę cię do domu. Paweł wyciągnął do mnie rękę. W jego oczach w końcu pojawił się nie do ukrycia strach. Jak duch zakradał się do naszej sypialni.
Ten zimny, jakby zza światów głos, przez wysokiej jakości system nagłośnienia rozległ się w każdym zakątku sali balowej. Towarzyszyłam ci od zera do dziś. Obok dołączono rachunek na 150 000 zł za prowadzenie ciąży i poród VIP w ekskluzywnej prywatnej klinice w Szwajcarii. Kwota kredytu 800 000 zł.
Te słowa Sylwii były ostatnim gwoździem do trumny. Narzędziem do zabijania jego własną bronią. Ręce wykręcono mu do tyłu. W tym samym czasie kilku innych policjantów podeszło do Sylwii.
Co do Bożeny, uniknęła kary więzienia, ale straciła syna. Moje patenty i majątek wróciły do mnie w nienaruszonym stanie. Szepnęłam cicho do zdjęcia. W dniu, w którym oficjalnie odebrano Pawłowi prawa do widywania i opieki nad dzieckiem, kupiłam bilet w jedną stronę do Gdańska.
Co do zaufania, nadal w nie wierzę.


