Marek złożył kartkę w czworo i schował ją do kieszeni koszuli. Zabrał ją ze sobą do pracy. Nalewając kieliszek Karolinie, poczuł, że coś się w powietrzu zmienia. Powoli, bez hałasu, wsunął rękę do kieszeni i przez chwilę dotykał palcami złożonego rysunku Zosi.

Potem podszedł do stolika spokojnym krokiem, jakby zamierzał tylko zabrać pusty talerz.


