1 września 1939 roku Niemcy napadły na Polskę. Wojna, która miała być błyskawiczną kampanią, szybko zamieniła się w machinę zniszczenia wymierzoną nie tylko w armię, ale i w całą ludność cywilną. Za linią frontu szły specjalne oddziały SS, które masowo rozstrzeliwały nauczycieli, księży i lokalnych przywódców. Celem było zniszczenie polskiego narodu.

W kolejnych latach terror przesuwał się na wschód, gdzie pod pretekstem walki z partyzantami palono wioski i mordowano Żydów – mężczyzn, kobiety i dzieci. Wśród oficerów, którzy budowali kariery na tej brutalności, był ambitny dowódca SS. Nazywał się Hermann Fegelein. Fegelein urodził się 30 października 1906 roku w Ansbach, w Cesarstwie Niemieckim.
Dorastał w Monachium, gdzie jego ojciec, emerytowany oficer, prowadził szkołę jeździecką. Konie, dyscyplina i wojskowe tradycje wypełniły jego dzieciństwo. Młody Hermann był utalentowanym jeźdźcem, startował w zawodach, a w nim rosły ambicje. Ale Niemcy, w których dorastał, były krajem niestabilnym.
Po klęsce w I wojnie światowej przyszło załamanie gospodarcze, polityczna przemoc i powszechna frustracja. Republika Weimarska ledwo trzymała się władzy, a wielu młodych mężczyzn szukało ratunku w radykalnych ideologiach. Fegelein znalazł swoją drogę w nacjonalizmie i rosnącym ruchu nazistowskim. Jego kariera od początku naznaczona była ambicją i nieuczciwością.
W 1925 roku wstąpił do pułku kawalerii, a potem do bawarskiej policji państwowej. W 1929 roku przyłapano go na kradzieży odpowiedzi egzaminacyjnych z gabinetu przełożonego. Oficjalnie podano, że zrezygnował z powodów rodzinnych. Fegelein twierdził później, że sam odszedł, by lepiej służyć partii nazistowskiej, z którą zetknął się w Monachium.
W 1930 roku wstąpił do NSDAP i SA, nazistowskiej organizacji paramilitarnej, która siała przemoc, by zastraszać przeciwników politycznych. Gdy Hitler przejął władzę w styczniu 1933 roku, Fegelein w kwietniu przeszedł do SS – elitarnej formacji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo, represje, a później za organizację masowych mordów. W SS znalazł idealne środowisko. Organizacja nagradzała lojalność, ambicję i brutalność.
Dzięki wsparciu Heinricha Himmlera, szefa SS, Fegelein szybko awansował. Przejął Instytut Jeździecki ojca i przekształcił go w ośrodek szkolenia SS. W połowie lat 30. odpowiadał za przygotowanie obiektów na igrzyska olimpijskie w Berlinie w 1936 roku.
Nawiązał kontakty, pokazał się jako sportowiec i organizator. Zyskał też reputację człowieka, który schlebia przełożonym i dostosowuje się do każdej sytuacji, byle tylko awansować. Himmler widział w nim lojalnego podwładnego i chronił go nawet wtedy, gdy jego zachowanie budziło podejrzenia u innych nazistów. 1 września 1939 roku Niemcy zaatakowały Polskę.
Wkrótce Fegelein objął dowództwo nad SS-Totenkopf-Reiter-Standarte, konną jednostką SS. Oficjalnie miał utrzymywać porządek i zwalczać ruch oporu. W rzeczywistości stał się częścią systemu terroru, który miał zniszczyć całe grupy społeczne. Jego pułk brał udział w masowych egzekucjach polskiej inteligencji – nauczycieli, księży, lekarzy, działaczy.
7 grudnia 1939 roku oddział Fegeleina uczestniczył w rozstrzelaniu około 1700 osób w Puszczy Kampinoskiej. Ofiary przywożono na miejsce, ustawiano nad wykopanymi dołami i rozstrzeliwano grupami. Oddział Fegeleina walczył też z partyzantami – grupą około stu byłych polskich żołnierzy w rejonie Kamiennej, Końskich i Kielc. W marcu i kwietniu 1940 roku zabito około połowę z nich, reszta uciekła.
8 kwietnia żołnierze Fegeleina zamordowali 250 polskich mężczyzn w okolicznych wsiach. W raporcie Fegelein opisał zachowanie swoich ludzi jako „czyste i przyzwoite”. Tymczasem dochodzenia wykazały, że jego podwładni zabijali i okradali cywilów bez rozkazu. Zrabowane mienie wysyłano do Niemiec, a Fegelein i jego sztab oskarżono o kradzież pieniędzy, kosztowności i dóbr zabranych ofiarom.
Fegelein miał też nakazywać egzekucje z chciwości, nadużywać władzy dla osobistych korzyści i utrzymywać nielegalny związek z Polką, która zaszła w ciążę. Kazał jej dokonać aborcji. Mimo poważnych zarzutów, w tym tych od Reinharda Heydricha, szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, wszystkie postępowania umorzył Heinrich Himmler. Ochrona jednego z najpotężniejszych nazistów zapewniła Fegeleinowi bezkarność.
W 1940 roku Fegelein brał udział w kampaniach w Belgii i Francji, za co dostał Żelazny Krzyż. Ale jego najbardziej znaczące zbrodnie miały miejsce po czerwcu 1941 roku, gdy Niemcy zaatakowały Związek Radziecki. Na froncie wschodnim wojna stała się wojną eksterminacji. Oddziały kawalerii Fegeleina rozmieszczono na okupowanych terenach Białorusi i Ukrainy, gdzie prowadziły „operacje antypartyzanckie”.
Na bagnach Prypeci jego ludzie mieli oczyścić region. W praktyce oznaczało to systematyczne mordowanie Żydów i cywilów. Rozkazy Himmlera przewidywały rozstrzeliwanie żydowskich mężczyzn, a kobiety i dzieci miały być zapędzone na bagna i utopione. Gdy okazało się, że woda jest zbyt płytka, a w niektórych miejscach bagien w ogóle nie ma, rozstrzeliwano wszystkich.
W końcowym raporcie Fegelein podał, że jego oddział zabił około 16 000 osób. Straty własne: 17 zabitych, 36 rannych, 3 zaginionych. Te liczby mówią same za siebie – to nie była walka z partyzantami, to był mord na cywilach. Fegelein kontynuował zabijanie tysięcy ludzi aż do jesieni 1943 roku.
We wrześniu, w wieku 36 lat, został ciężko ranny i wycofany z frontu. Otrzymał Złoty Krzyż Niemiecki za „męstwo i dowodzenie”. Po wyzdrowieniu Himmler skierował go do kwatery głównej Hitlera jako oficera łącznikowego między SS a Führerem. To stanowisko wprowadziło go do wewnętrznego kręgu władzy.
Fegelein szybko się zaadaptował, nawiązał kontakty, zwłaszcza z Martinem Bormannem, prywatnym sekretarzem Hitlera. Regularnie uczestniczył w pijackich imprezach Bormanna. Powiedział nawet Traudl Junge, ostatniej sekretarce Hitlera, że liczy się tylko jego kariera i życie pełne zabawy. W czerwcu 1944 roku Fegelein poślubił Gretl Braun, siostrę Evy Braun.
Ślub umocnił jego pozycję w najwyższych kręgach reżimu. Choć Fegelein był znany jako playboy, flirtujący i mający liczne romanse, Eva Braun ceniła jego obecność – mógł z nią tańczyć i flirtować, czego Hitler unikał. Krążyły nawet plotki o romansie Fegeleina z Evą. Za fasadą przywilejów Fegelein budził głęboką nieufność.
Albert Speer, minister uzbrojenia, opisał go później jako jedną z najbardziej odrażających osób w otoczeniu Hitlera, człowieka kierującego się wyłącznie ambicją i własnym interesem. 20 lipca 1944 roku Fegelein był świadkiem nieudanego zamachu na Hitlera w Wilczym Szańcu. Odniósł niewielkie obrażenia lewego uda. Po fali aresztowań i egzekucji często pokazywał innym zdjęcia powieszonych spiskowców.
Mimo że Hitler przeżył, było jasne, że Niemcy przegrywają wojnę. Na początku 1945 roku sytuacja Rzeszy była beznadziejna. Alianci nacierali ze wszystkich stron, Armia Czerwona otaczała Berlin. Hitler ukrył się w bunkrze pod Kancelarią Rzeszy.
Fegelein był obecny w tych ostatnich tygodniach, patrząc na upadek systemu, który go wzbogacił. 27 kwietnia 1945 roku, gdy wojska radzieckie otoczyły Berlin, Fegelein opuścił swoje stanowisko w bunkrze. Nie chciał uczestniczyć w samobójczym pakcie. Znaleziono go w jego mieszkaniu, ubranego w cywilne ubranie, gotowego do ucieczki do Szwecji lub Szwajcarii.
Miał przy sobie pieniądze, biżuterię – w tym część należącą do Evy Braun – oraz dokumenty, które rzekomo miały dowodzić tajnych negocjacji Himmlera z aliantami zachodnimi. Został aresztowany i sprowadzony z powrotem do bunkra. W tym samym czasie Hitler dowiedział się o próbach negocjacji Himmlera z aliantami i uznał to za zdradę. Fegeleina powiązano z tą zdradą.
Hitler kazał pozbawić go wszystkich stopni i, po wahaniu, postawić przed sądem wojskowym. Wilhelm Mohnke, jeden z ostatnich generałów, wspominał później: „Będąc kompletnie pijany, z dzikim błyszczącym wzrokiem, Fegelein najpierw bezczelnie podważył kompetencje sądu. Ciągle bełkotał, że odpowiada wyłącznie przed Himmlerem, a nie przed Hitlerem. Odmówił składania zeznań.
Był w opłakanym stanie. Wrzeszczał, jęczał, wymiotował i trząsł się jak liść osiki”. Mohnke dodał, że Fegelein nawet oddał mocz na podłogę podczas postępowania. Eva Braun błagała Hitlera, by oszczędził Fegeleina.
Argumentowała, że jej siostra Gretl, żona Fegeleina, jest w zaawansowanej ciąży i potrzebuje męża. Hitler pozostał nieugięty. Dla niego działania Fegeleina były oszustwem i zdradą. 28 kwietnia 1945 roku, w wieku 38 lat, Hermann Fegelein został rozstrzelany w ogrodzie Kancelarii Rzeszy.
Według Traudl Junge, zastrzelono go „jak psa”. Dzień później Hitler poślubił Evę Braun, a 30 kwietnia oboje popełnili samobójstwo.


