Siedziałam przy stoliku z parującą herbatą, gdy elegancka nieznajoma nachyliła się do mnie i wyszeptała: „Udawaj, że jesteś narzeczoną mojego syna przez dwie godziny.” Myślałam, że to żart. Potem…

Siedziałam przy stoliku z parującą herbatą, gdy elegancka nieznajoma nachyliła się do mnie i wyszeptała: „Udawaj, że jesteś narzeczoną mojego syna przez dwie godziny." Myślałam, że to żart. Potem...

Sofia Rossi siedziała przy stoliku z parującą herbatą w dłoniach, gdy elegancka kobieta o stalowych oczach nachyliła się i wyszeptała: „Udawaj, że jesteś narzeczoną mojego syna. ” Serce Sofii zabiło jak młotem. Kobieta mówiła po włosku z autorytetem kogoś, kto nie przywykł do pytań. Jej czarna suknia była nienagannie skrojona, perły prawdziwe, a w ciemnych oczach płonął ledwo skrywany błysk desperacji.

Thumbnail

Sofia rozejrzała się po eleganckiej sali weselnej w Toskanii, szukając wzrokiem przyjaciółki Bianci. Goście rozmawiali przyciszonymi głosami, kelnerzy serwowali szampana, a w powietrzu unosił się zapach gardenii i starych pieniędzy. Ale teraz Sofia wyczuwała w powietrzu coś jeszcze – napięcie, od którego włosy na jej karku stawały dęba. „Przepraszam, ale…” zaczęła po angielsku, bo słowa po włosku nie chciały przychodzić jej do głowy w stresie.

„Nie masz czasu na pytania,” przerwała jej kobieta, również przechodząc na angielski. „Nazywam się Giuliana Vitale. Jestem matką panny młodej. Potrzebuję twojej pomocy natychmiast.

Sofia przypomniała sobie opowieści Bianci o wpływowej rodzinie, o biznesach prowadzonych od pokoleń, o tradycjach, których nie można było łamać. Bianca zawsze mówiła o tym z mieszaniną dumy i ciężaru, jakby nosiła na ramionach niewidzialny bagaż. „Nie rozumiem. Jak mogę pomóc?

Jestem tylko przyjaciółką Bianci z uniwersytetu. ”

„Właśnie dlatego jesteś idealna. ”

Giuliana przysunęła krzesło i usiadła naprzeciwko Sofii. „Widzisz tego mężczyznę?

Sofia podążyła za jej wzrokiem. W przeciwległym końcu sali stał mężczyzna w średnim wieku, gruby, z wilgotnymi wargami i oczami, które oceniały każdą kobietę w pomieszczeniu jak towar. Był otoczony przez trzech mężczyzn w czarnych garniturach, którzy stali zbyt sztywno jak na zwykłych gości weselnych. „To Don Marcello Greco.

Przybył tu z propozycją. Chce, aby mój syn Luca ożenił się z jego córką, aby połączyć nasze rodziny. ”

Coś w sposobie, w jaki Juliana wymawiała słowo „rodziny”, sprawiło, że Sofia zrozumiała. To nie były zwykłe włoskie dynastie biznesowe.

Przypomniała sobie wszystkie te razy, gdy Bianca zmieniała temat, gdy ktoś pytał zbyt szczegółowo o rodzinny biznes. Przypomniała sobie ostrzeżenie przed podróżą: „Po prostu baw się dobrze, Sof, ale nie zadawaj zbyt wielu pytań. ”

„Ale dlaczego ja? ” wyszeptała Sofia.

„Ponieważ jesteś Amerykanką. Ponieważ Greco cię nie zna. Ponieważ…” Giuliana sięgnęła do torebki i wyjęła małe aksamitne pudełeczko. „Mój syn potrzebuje wyjścia z tej sytuacji, a ty jesteś jedyną kobietą w tym pokoju, której Don Greco nie może sprawdzić w ciągu następnych pięciu minut.

Otworzyła pudełeczko. W środku spoczywał pierścionek zaręczynowy tak oszałamiający, że Sofia musiała powstrzymać oddech. Szmaragd otoczony diamentami, staroświecki, piękny i prawdopodobnie wart więcej niż jej roczna pensja jako młodszej redaktorki w nowojorskim wydawnictwie. „Noś go przez następne dwie godziny,” powiedziała Giuliana.

„Udawaj zakochaną. Pomóż mojemu synowi odrzucić propozycję Greco z godnością. Potem wrócisz do swojego życia, a ja będę ci wdzięczna na zawsze. ”

W głosie Juliany pojawiło się coś, co sprawiło, że Sofia spojrzała jej prosto w oczy.

To nie była prośba. To była desperacja matki chroniącej swoje dziecko przed czymś strasznym. Sofia pomyślała o własnej matce w Bostonie, o tym, jak daleko posunęłaby się Maria Rossi, aby chronić swoją córkę. „Dwie godziny?

” powtórzyła Sofia. „Dwie godziny,” potwierdziła Juliana. „A potem to się skończy. ”

Sofia spojrzała na pierścionek, na Julianę, na Don Marcello Greco, którego spojrzenie właśnie powędrowało w ich stronę.

Wiedziała, że powinna odmówić. Ale coś w desperacji Juliany dotknęło czegoś głęboko w jej sercu. „Co mam robić? ”

Ulga na twarzy Juliany była tak wyraźna, że Sofia poczuła ucisk w gardle.

Juliana wsunęła pierścionek na jej palec. Pasował idealnie, jakby był dla niej stworzony. „Uśmiechaj się,” wyszeptała Juliana. „Patrz na mojego syna, tak jakbyś widziała w nim cały swój świat.

Trzymaj go za rękę. Jeśli ktoś zapyta, jesteście zaręczeni od trzech miesięcy, ale trzymaliście to w tajemnicy. Twoje imię to wciąż Sofia Rossi. Na szczęście włoskie nazwisko pomaga.

Resztę zaimprowizuj. ”

Zanim Sofia mogła odpowiedzieć, do sali wszedł mężczyzna, a ona poczuła, jak powietrze uszło z jej płuc. Luca Vitale był oszałamiający – wysoki, z szerokimi ramionami pod idealnie skrojonym granatowym garniturem, ciemnymi włosami zaczesanymi do tyłu i szczęką, która wyglądała, jakby została wyrzeźbiona z marmuru. Ale to nie jego uroda sprawiła, że Sofia zapomniała, jak się oddycha.

To jego oczy – ciemne, intensywne, pełne inteligencji i czegoś jeszcze: niebezpieczeństwa, smutku, ciężaru odpowiedzialności. Podszedł do nich długimi krokami. Jego wzrok przesunął się z matki na Sofię i przez ułamek sekundy zobaczyła zaskoczenie w jego oczach, ale zniknęło tak szybko, że pomyślała, że może się jej przywidziało. „Luca,” powiedziała Juliana słodko, ale Sofia słyszała stalową nutę w jej głosie.

„Sofia właśnie mi mówiła, jak bardzo jest podekscytowana możliwością wreszcie ogłoszenia waszych zaręczyn. Prawda, kochanie? ”

Luca spojrzał na Sofię i w jego oczach ujrzała pytanie, ostrzeżenie i przeprosiny. Jego szczęka zacisnęła się, ale kiedy przemówił, jego głos był ciepły i gładki jak aksamit.

„Sofia,” powiedział po włosku, wyciągając rękę. „Czy jesteś pewna? To nie jest tak, że…”

„Jestem pewna,” przerwała mu Sofia, zanim zdążyła zmienić zdanie. Wzięła jego rękę i poczuła ciepło jego skóry, siłę ukrytą w tym delikatnym uścisku.

Coś błysnęło w jego oczach – szacunek, zainteresowanie – i pochylił się, aby pocałować jej rękę. Jego wargi były ciepłe na jej skórze, a dotyk trwał o sekundę za długo, aby być tylko grzecznościowym gestem. Wtedy powiedział cicho, tak że tylko ona mogła usłyszeć: „Witaj w rodzinie Vitale, tesoro. Mam nadzieję, że wiesz, w co się pakujesz.

Zanim mogła odpowiedzieć, poczuła ciężkie spojrzenie. Odwróciła głowę i zobaczyła, że Don Marcello Greco idzie w ich stronę. Jego wilgotne usta rozciągnięte w czymś, co miało być uśmiechem, ale wyglądało bardziej jak grymas. Jego trzej ludzie podążali za nim jak cienie.

„Signora Vitale! ” powiedział Greco gardłowym głosem, całując rękę Juliany. Jego akcent był gruby, nieokrzesany w porównaniu z wykształconym włoskim rodziny Vitale. „Cóż za piękne wesele.

I widzę, że młody Luca wreszcie postanowił mi przedstawić swoją towarzyszkę. ”

Sposób, w jaki wymówił słowo „towarzyszkę”, sprawił, że Sofia poczuła się brudna. Luca musiał to wyczuć, ponieważ natychmiast objął ją ramieniem, przytulając do siebie w geście posiadania i ochrony. „To nie towarzyszka, Don Greco,” powiedział Luca spokojnie, ale w jego głosie słychać było stal.

„To moja narzeczona, Sofia Rossi. Sofia, pozwól, że przedstawię ci Don Marcello Greco. ”

Sofia wyciągnęła rękę, starając się uśmiechać naturalnie, chociaż jej serce waliło jak oszalałe. Greco wziął jej dłoń i zamiast ją uścisnąć, przyciągnął do ust.

Pocałunek był wilgotny, zbyt długi, i Sofia musiała użyć całej swojej siły woli, żeby nie wyrwać ręki. „Rossi! ” powtórzył Greco. Jego małe oczy błyszczały podejrzliwie.

„Włoskie nazwisko, ale twój akcent – Amerykanka. ”

„Moja babcia była z Neapolu,” odpowiedziała Sofia, dziękując Bogu za prawdziwe pochodzenie swojej rodziny. „Wychowałam się w Bostonie, ale…” uśmiechnęła się do Luki i nie musiała udawać ciepła, które pojawiło się w jej głosie. „Niektóre rzeczy po prostu czujesz w sercu, prawda?

Kiedy spotkałam Lucę, wiedziałam. ”

Luca spojrzał na nią i przez moment zapomniała, że to wszystko było udawane. Sposób, w jaki na nią patrzył, jakby była jedyną osobą w pokoju, sprawił, że jej policzki zapłonęły. „I jak długo trwa ten romans?

” zapytał Greco. W jego głosie słychać było niedowierzanie. „Trzy miesiące,” odpowiedział Luca bez wahania. „Spotkaliśmy się w Nowym Jorku podczas mojej ostatniej podróży biznesowej.

Sofia pracuje w wydawnictwie Lombardi Press, była redaktorką książki, którą moja firma chciała promować we Włoszech. ”

Sofia była pod wrażeniem. Luca nie tylko wymyślił wiarygodną historię, ale użył prawdziwej nazwy jej wydawnictwa. Musiał to sprawdzić błyskawicznie.

„Trzy miesiące to niewiele czasu, żeby podjąć tak znaczącą decyzję,” powiedział Greco. Jego ton sugerował, że wcale nie wierzy w tę historię. „Kiedy wiesz, wiesz,” odparła Sofia, pozwalając sobie na odrobinę amerykańskiej bezpośredniości. Spojrzała na Lucę i powiedziała słowa, które były prawdziwe, nawet jeśli kontekst był fałszywy.

„Czasami życie cię zaskakuje. ”

„Przyjechałam tutaj tylko jako gość na weselu Bianci,” dokończył Luca, całując jej włosy. „Nie spodziewając się, że wreszcie zdobędę odwagę, żeby sprawić, że nasza relacja będzie oficjalna. Moja matka mówiła mi, że nie powinienem dłużej czekać.

„I miałam rację, jak zawsze,” włączyła się gładko Juliana. „Don Greco, rozumiem, że to może być dla pana zaskoczeniem, biorąc pod uwagę naszą wcześniejszą rozmowę o możliwych sojuszach rodzinnych. Ale jak pan widzi, mój syn już dokonał wyboru serca. ”

Powietrze między nimi zgęstniało.

Sofia czuła napięcie bijące od Greco jak fale upału. Jeden z jego ludzi zbliżył się o krok, ale Don podniósł rękę, powstrzymując go. „Rozumiem! ” powiedział Greco lodowatym tonem.

„Serce. Oczywiście. ” Spojrzał na Sofię w sposób, który sprawił, że zapragnęła się ukryć. „Proszę mi wybaczyć moją ciekawość, Signorina Rossi.

Ale czy pani rodzina wie o pani zaręczynach? Pani rodzice są zadowoleni? ”

To była pułapka. Sofia to wyczuła.

„Mój ojciec nie żyje,” powiedziała cicho, co było prawdą. Thomas Rossi zmarł na raka pięć lat wcześniej. „Ale moja matka jest zachwycona. Rozmawiałam z nią dziś rano.

” Kłamstwo przyszło zaskakująco łatwo. „Jest w porządku z tym, że jej córka wychodzi za mężczyznę z rodziny, która…”

„…prowadzi pewien specyficzny rodzaj działalności,” zawiesił głos Greco znacząco. Luca sztywniał obok niej. Jego ramię wokół jej talii zacisnęło się w ostrzegawczym uścisku, ale Sofia wyprzedziła go, pozwalając, by w jej głosie pojawiła się odrobina urazy.

„Rodzina Vitale prowadzi legalne przedsiębiorstwa od pokoleń,” powiedziała stanowczo. „Nieruchomości, import wina, przedsiębiorstwa budowlane. Luca pokazał mi dokumenty. Jeśli pan sugeruje coś innego, Don Greco…”

„Nie, nie.

” Greco podniósł ręce w geście kapitulacji, ale w jego oczach pojawił się błysk czegoś złowrogiego. „Po prostu chciałem się upewnić, że młoda dama wie, w co się pakuje. Małżeństwo to poważna rzecz, zwłaszcza w naszym świecie. ”

„W każdym świecie,” poprawiła go Sofia.

„Ale kiedy kochasz kogoś, jesteś gotowa stawić czoła wszystkiemu, co nadejdzie. ”

Przez moment wszyscy milczeli. Potem Greco się roześmiał – głośno, gardłowo, nieprzyjemnie. „Mądra dziewczyna,” powiedział.

„I piękna. Szczęściarz z ciebie, Luca. ” Odwrócił się do Juliany. „Signora Vitale, proszę przekazać moje gratulacje młodej parze.

” I jego głos stwardniał. „Proszę przekazać mojemu staremu przyjacielowi Don Vitale, że będziemy musieli porozmawiać o innych możliwościach współpracy wkrótce. ”

To była groźba, zawoalowana, ale wyraźna. Sofia poczuła, jak Luca napina się obok niej.

„Oczywiście, Don Greco,” powiedziała Juliana z lodowatą grzecznością. „Jestem pewna, że mój mąż z niecierpliwością czeka na rozmowę. ”

Greco skinął głową i odszedł. Jego ludzie podążyli za nim jak wierne psy.

Dopiero gdy zniknął we francuskich drzwiach prowadzących do ogrodu, Sofia pozwoliła sobie wypuścić powietrze, którego nie zdawała sobie sprawy, że wstrzymywała. „Jezu,” wyszeptała po angielsku. „Dobrze sobie poradziłaś,” powiedział Luca, nadal trzymając ją blisko. Jego głos był cichy, dla jej uszu.

„Naprawdę dobrze. ” Ale kiedy spojrzała na niego, w jego oczach zobaczyła coś, co sprawiło, że jej serce zabiło szybciej. „Właśnie zrobiłaś wroga z bardzo niebezpiecznego człowieka. I obawiam się, że te dwie godziny, które obiecała ci moja matka, mogą nie wystarczyć, aby ochronić cię przed konsekwencjami.

Zanim Sofia mogła odpowiedzieć, rozległ się dźwięk rozbijanego szkła. Wszyscy odwrócili się w stronę ogrodu, skąd dobiegły krzyki. „Co się dzieje? ” zapytała Sofia.

Ale Luca już się od niej oddalał. Jego twarz zmieniła się z ciepłej na lodowatą w ułamku sekundy. „Zostań z moją matką! ” rzucił przez ramię i ruszył w stronę zamieszania.

W ślad za nim pospieszyło kilku innych mężczyzn w czarnych garniturach. Juliana złapała Sofię za rękę. Jej uścisk był mocny. „Cokolwiek zobaczysz,” wyszeptała gorączkowo.

„Cokolwiek usłyszysz, zachowaj to dla siebie. Rozumiesz? Nigdy nikomu nie mów. To jedyny sposób, żeby cię ochronić.

„Ochronić przed czym? ” zapytała Sofia, ale głęboko w środku już znała odpowiedź. Przed prawdą. Przed tym, kim naprawdę była rodzina Vitale.

Przed światem, w który wkroczyła, udając narzeczoną człowieka, którego nawet nie znała. Sofia spojrzała na pierścionek na swoim palcu. Szmaragd błyszczał w świetle żyrandola, piękny i zimny. „Dwie godziny,” powiedziała Juliana.

„Tylko dwie godziny udawania. ”

Ale gdy krzyki w ogrodzie przybierały na sile, a Sofia dostrzegła błysk czegoś metalicznego w dłoni jednego z mężczyzn Luki, zrozumiała, że właśnie przekroczyła próg, przez który nie będzie odwrotu. Jej telefon zawibrował w torebce. Wiadomość od Bianci: „Gdzie jesteś?

Zaraz zaczynamy pierwszy taniec. ”

Sofia spojrzała na Julianę, na ogród, gdzie Luca zniknął w ciemności, na pierścionek, który teraz wydawał się ciężki jak łańcuch. „Co ja zrobiłam? ” wyszeptała.

Juliana objęła ją ramionami w geście, który był jednocześnie pocieszający i więziący. „Uratowałaś mojego syna,” powiedziała cicho. „A teraz modlę się, żeby on mógł uratować ciebie. ”

W oddali wybuchła burza, błyskawica rozświetliła toskańskie niebo, a pierwszy grzmot zagłuszył muzykę weselną.

Sofia drżała, nie wiedząc, czy z chłodu, czy ze strachu przed tym, co właśnie rozpoczęła. Filiżanka herbaty, którą zaczęła pić zaledwie piętnaście minut wcześniej, stała zapomniana na stoliku, parująca i nietknięta – podobnie jak jej poprzednie życie, które właśnie pozostawiła za sobą, nawet jeśli jeszcze o tym nie wiedziała. Dwie godziny. To miało być tylko dwie godziny, ale przeznaczenie, jak odkryje Sofia, rzadko trzyma się harmonogramu.

Burza uderzyła z furią, jakby samo niebo protestowało przeciwko kłamstwom, które Sofia właśnie opowiedziała. Deszcz bębnił o wielkie okna sali balowej, a błyskawice rozświetlały toskańskie wzgórza niczym reflektory szukające prawdy w ciemności. Sofia stała przy Julianie, obserwując, jak goście weselni zaczynają się niepokoić. Bianca i jej świeżo poślubiony mąż Marco przerwali pierwszy taniec, spoglądając na francuskie drzwi, przez które zniknął Luca.

Muzyka ucichła, ustępując miejsca szeptom i nerwowym spojrzeniom. „Powinnam iść do Bianci! ” powiedziała Sofia, próbując uwolnić się z uścisku Juliany, ale starsza kobieta trzymała ją mocno. „Nie!

” warknęła Juliana. „Zostaniesz tutaj, przy mnie. Jeśli jesteś narzeczoną mojego syna, musisz nauczyć się pierwszej zasady tej rodziny: nigdy nie pokazuj słabości, nigdy nie okazuj strachu. ”

„Ale ja nie jestem naprawdę…”

„W tej chwili jesteś,” przerwała jej Juliana.

Jej oczy płonęły intensywnością, która zmroziła krew Sofii w żyłach. „Don Greco ma oczy wszędzie. Jego ludzie obserwują każdy twój ruch. Jeśli teraz zaczniesz się zachowywać jak przestraszona turystka, wszystko, co zbudowaliśmy w ciągu ostatnich piętnastu minut, rozpadnie się.

A wtedy…”

Nie dokończyła, ale nie musiała. Sofia przełknęła sucho i skinęła głową. Wyprostowała ramiona, uniosła brodę i zrobiła to, czego nauczyła się podczas niezliczonych pokazów mody, na które zabierała ją matka w Bostonie. Założyła maskę pewności siebie, której nie czuła.

W tym momencie francuskie drzwi otworzyły się z hukiem. Luca wszedł do środka. Jego ciemne włosy były mokre od deszczu, garnitur przylegał do ramion. Za nim podążało czterech mężczyzn w czarnych garniturach, a między nimi, trzymany z obu stron, szedł młody mężczyzna, może trzydziestoletni, z rozcięciem nad okiem i krwią sączącą się z rozcięcia wargi.

Cisza, która zapadła w sali, była ogłuszająca. Luca przeszedł przez pokój z autorytetem kogoś, kto przywykł do tego, że tłum rozstępuje się przed nim. Goście odsuwali się, tworząc korytarz. Ich twarze były mieszaniną szacunku i strachu.

Sofia zauważyła, że niektórzy z nich, głównie starsi mężczyźni, kiwali głowami z aprobatą, jakby to, co właśnie zobaczyli, było czymś normalnym, oczekiwanym. „Antonio,” powiedział Luca, a jego głos niósł się przez salę, pomimo tego, że mówił normalnym tonem. „Chciałbyś coś powiedzieć mojemu ojcu? ”

Młody mężczyzna, Antonio, podniósł głowę.

Jego oczy błyszczały nienawiścią, ale było w nich też coś jeszcze – strach. „Ja nie zrobiłem niczego złego,” wykrztusił, spluwając krwią na marmurową podłogę. Z tylnej części sali wyłonił się starszy mężczyzna – wysoki, siwowłosy, z twarzą pociętą zmarszczkami życia przeżytego intensywnie. Jego garnitur był szary, staromodny, ale idealnie skrojony.

Nie musiał podnosić głosu. Jego sama obecność narzucała ciszę. „Don Vitale,” wyszeptała Juliana obok Sofii, a w jej głosie po raz pierwszy słychać było prawdziwy strach. To był patriarcha, ojciec Bianci i Luki, don rodziny Vitale.

Podszedł do Antonia powolnym, rozmyślnym krokiem starszego lwa, który nie musi już udowadniać swojej siły. Antonio skulił się pod jego spojrzeniem. „Antonio Ricci,” powiedział Don Vitale, a jego głos był jak stary koniak – gładki, ciepły i zdolny do spalenia od środka. „Jesteś synem mojego starego przyjaciela Carla.

Twój ojciec uratował mi życie podczas wojny. Z tego powodu zawsze traktowałem cię jak rodzinę. ”

„Don Vitale, ja przysięgam, nie…”

„Nie przerywaj mi. ” Spokój w głosie Don Vitale był bardziej przerażający niż każdy krzyk.

Antonio natychmiast umilkł. „Zostałeś przyłapany w ogrodzie, rozmawiając przez telefon. Moi ludzie słyszeli, jak przekazujesz informacje o układzie mojej posiadłości, o liczbie moich ochroniarzy, o tym, gdzie będę siedział podczas ceremonii. ”

Sofia poczuła, jak jej żołądek się zaciska.

Nie rozumiała wszystkich implikacji, ale rozumiała zdradę. Rozumiała, co oznaczało przekazywanie takich informacji. Ktoś planował atak tutaj, na weselu. „Dla kogo pracujesz?

” zapytał Don Vitale. „Greco. ”

Antonio milczał, ale odpowiedź była napisana na jego twarzy. Don Vitale westchnął ciężko, jakby to wszystko go męczyło.

Skinął na swoich ludzi, którzy zaczęli wyprowadzać Antonia. Ale zanim zniknął w drzwiach, Don Vitale przemówił ponownie: „Powiedz Greco, że jeśli chce wojny, to będzie miał wojnę. Ale niech nie używa mojej rodziny jako pola bitwy. Następnym razem nie będę tak miłosierny.

Kiedy Antonio został wyprowadzony, Don Vitale odwrócił się do gości. Jego twarz natychmiast zmiękła. Uśmiech pojawił się na jego ustach, jakby nic się nie stało. „Proszę państwa,” powiedział ciepło, otwierając ramiona w gościnnym geście.

„Przepraszam za to niewielkie zakłócenie. Czasami rodzinne sprawy wymagają natychmiastowej uwagi. Ale to jest dzień radości – dzień, w którym moja córka Bianca wychodzi za mężczyznę, którego kocha. Proszę, kontynuujmy świętowanie.

Muzyka ruszyła ponownie, jakby na komendę. Don Vitale podszedł do Luki, klepnął go w ramię z dumą. „Dobrze zrobione, figlio mio,” powiedział cicho. Potem jego wzrok padł na Sofię i coś w jego oczach się zmieniło – ciekawość, zainteresowanie.

„I kto to jest ta piękna młoda dama? ”

Luca spojrzał na Sofię i w jego oczach zobaczyła przeprosiny i ostrzeżenie jednocześnie. „Padre, pozwól, że przedstawię ci Sofię Rossi, moją narzeczoną. ”

Cisza, która zapadła między nimi, była gęsta jak syrop.

Don Vitale patrzył na syna, potem na Sofię. Potem z powrotem na syna. Jego twarz była nieprzenikniona. „Twoją narzeczoną,” powtórzył powoli, smakując każde słowo.

„To ciekawe. Bardzo ciekawe, biorąc pod uwagę, że jeszcze dziś rano wspominałeś, że nie planujesz się żenić przez kolejne pięć lat. ”

Sofia poczuła, jak jej serce wali jak młotem. To była katastrofa.

Don Vitale wiedział. Oczywiście, że wiedział. Był patriarchą rodziny mafijnej, nie idiotą. Ale Luca nie drgnął.

Wziął rękę Sofii, podniósł ją do ust i pocałował jej palce tuż obok szmaragdowego pierścionka. „Czasami życie zmienia nasze plany, ojcze,” powiedział cicho. „Poznałem Sofię trzy miesiące temu w Nowym Jorku. Próbowałem opierać się temu, co czułem.

Mówiłem sobie, że to nie jest odpowiedni czas, że mam obowiązki, odpowiedzialność. Ale…” spojrzał na Sofię w sposób, który sprawił, że zapomniała o oddychaniu. „Niektóre rzeczy są ważniejsze niż plany. ”

To było perfekcyjne kłamstwo, wypowiedziane z taką szczerością, że Sofia niemal sama w nią uwierzyła.

Don Vitale patrzył na nich przez długą chwilę, potem powoli skinął głową. „Rossi,” powiedział, biorąc rękę Sofii. Jego uścisk był mocny, zdecydowany. „Włoskie nazwisko.

Skąd twoja rodzina? ”

„Neapol, Don Vitale,” odpowiedziała Sofia. Jej włoski płynął teraz łatwiej dzięki adrenalinie. „Moja babcia, Carmela Rossini, wyemigrowała do Ameryki w latach pięćdziesiątych.

Wyszła za mojego dziadka, Tomasa Rossiego, w Bostonie. ”

„Rossini z Neapolu. ” Don Vitale zmrużył oczy, jakby przeszukiwał pamięć. „Znałem Rossiniego.

Dobry człowiek. Zmarł w dziewięćdziesiątym ósmym, prawda? ”

Sofia zamarła. Czy Don Vitale sprawdzał jej historię?

Czy to był test? „Tak, Signore,” odpowiedziała ostrożnie. „Według mojej babci był kupcem. ”

Coś błysnęło w oczach Don Vitale – rozbawienie, szacunek.

„Kupcem,” powtórzył. „Tak, można to tak nazwać. ” Puścił jej rękę i zwrócił się do Luki. „Musimy porozmawiać prywatnie.

” Ale najpierw spojrzał na Sofię. „Witaj w rodzinie, carissima. Mam nadzieję, że jesteś silna. Będziesz tego potrzebować.

Odszedł, a Juliana natychmiast pojawiła się przy nich. „To był test,” wyszeptała gorączkowo. „Rossini był kapo w Neapolu. Jeśli faktycznie jesteś jego wnuczką…”

„Jestem,” przerwała jej Sofia.

Nagle wszystko zaczynało mieć sens. Tajemnicze spotkania dziadka. Sposób, w jaki ludzie w Little Italy zawsze traktowali jej babcię z przesadnym szacunkiem. Pieniądze, które jakoś zawsze się pojawiały, nawet w trudnych czasach.

„Nigdy mi nie powiedzieli. Myślałam, że moja babcia tylko dramatyzowała. ”

Luca spojrzał na nią z nowym zainteresowaniem. „Więc nie jesteś tylko zwykłą Amerykanką,” powiedział cicho.

„Masz krew rodziny. To komplikuje sprawy. ”

„Komplikuje? Myślałam, że to pomaga.

„Pomaga przekonać mojego ojca, że nasze zaręczyny są prawdziwe,” wyjaśnił Luca, prowadząc ją w stronę cichszego kąta sali. „Ale oznacza również, że Greco będzie cię traktował jak prawdziwe zagrożenie. Nie tylko przeszkodę, którą można zignorować. ”

Sofia usiadła ciężko na jednym z aksamitnych krzeseł.

Jej głowa kręciła się od wszystkiego, co wydarzyło się w ciągu ostatniej godziny. Godziny. Tylko godziny. A jej życie zostało wywrócone do góry nogami.

„Co się stanie z Antoniem? ” zapytała, choć nie była pewna, czy chce znać odpowiedź. Luca milczał przez chwilę, a potem usiadł obok niej. „Zostanie przesłuchany,” powiedział w końcu.

„Dowiemy się wszystkiego, co wie o planach Greco. A potem…” wzruszył ramionami, jakby dalszy ciąg był oczywisty. „Zabijecie go? ” wyszeptała Sofia.

To nie było pytanie. Luca spojrzał na nią. W jego oczach nie było litości, ale nie było też okrucieństwa. Tylko pragmatyzm kogoś, kto widział zbyt wiele.

„Zdradził rodzinę, która go karmiła, kształciła, chroniła,” powiedział spokojnie. „Przekazywał informacje, które mogły doprowadzić do śmierci mojego ojca, mojej matki, mojej siostry – podczas jej własnego wesela. Co byś zrobiła na moim miejscu, Sofia? ”

Nie mogła odpowiedzieć.

Część z niej – ta część, która wyrosła w bezpiecznych przedmieściach Bostonu, która chodziła do katolickiej szkoły i wierzyła w sprawiedliwość i prawo – była przerażona. Ale inna część, ta cicha część, która nosiła krew Rossini, która widziała, jak babcia Carmela załatwiała problemy w sąsiedztwie jednym telefonem – ta część rozumiała. „Nie wiem,” wyszeptała w końcu, uczciwie. Luca wziął jej dłoń.

Jego dotyk był ciepły, uspokajający, zupełnie niepasujący do człowieka, który właśnie spokojnie omówił egzekucję. „Słuchaj, Sofia,” powiedział poważnie. „Jeszcze możesz się wycofać. Mogę powiedzieć mojemu ojcu, że poprosiliśmy cię o przysługę, że wszystko było nieporozumieniem.

Dam ci pieniądze, bilet powrotny do Stanów. To wszystko się skończy. ”

To była pokusa. Łatwe wyjście.

Powrót do normalnego życia, do jej małego mieszkania na Manhattanie, do pracy redakcyjnej. Do świata, który miał sens. Ale wtedy pomyślała o desperacji w oczach Juliany, o sposobie, w jaki Don Greco patrzył na kobiety jak na towary. O Antoniu, gotowym sprzedać swoją rodzinę za pieniądze.

O Luce, który mimo wszystko pytał ją, co by zrobiła na jego miejscu, jakby jej opinia miała znaczenie. „Dwie godziny,” powiedziała. „Twoja matka powiedziała dwie godziny. ”

„Minęła już jedna,” odpowiedział Luca.

„Ale po tym, co powiedziałaś mojemu ojcu, po tym, jak Greco cię widział – Sofia, oni teraz wiedzą, kim jesteś. Znają twoje nazwisko, wiedzą, że jesteś wnuczką Rossiniego. Nawet jeśli ogłosimy, że to był błąd, myślisz, że Greco po prostu cię zapomni? ”

Zimno przeszło jej przez kręgosłup.

„Co sugerujesz? ”

„Sugeruję,” powiedział Luca powoli, ważąc każde słowo, „że możesz być bezpieczniejsza jako moja prawdziwa narzeczona, niż jako ktoś, kto próbował oszukać Don Marcello Greco. ”

„Prawdziwa narzeczona,” powtórzyła Sofia. „Chcesz, żebym została tutaj, we Włoszech?

Żebym naprawdę… co? Wyszła za ciebie? ”

„Nie,” powiedział szybko Luca. „Nie to miałem na myśli.

Ale pozostanie zaręczoną przez jakiś czas – kilka tygodni, może miesiąc – dopóki sytuacja z Greco się nie uspokoi, dopóki nie będę pewny, że jesteś bezpieczna. ”

„To jest szalone. Absolutnie szalone. Mam pracę.

Mam życie w Nowym Jorku. Nie mogę po prostu…”

„Twoje wydawnictwo ma biuro w Rzymie,” przerwał jej Luca. „Sprawdziłem. Moglibyśmy załatwić czasowy transfer.

A jeśli chodzi o twoje życie…” spojrzał na nią intensywnie. „Czy naprawdę chcesz wrócić, wiedząc, że Greco może tam wysłać swoich ludzi? Myślisz, że granice państwowe go powstrzymają? ”

Sofia czuła, jak ściany zamykają się wokół niej.

Każda opcja wydawała się pułapką. „Dlaczego mi pomagasz? ” zapytała nagle. „Twoja matka zmusiła mnie do tego.

Mógłbyś po prostu powiedzieć ojcu prawdę. ”

Luca milczał przez długi moment. Gdzieś w sali orkiestra zaczęła grać walca. Goście tańczyli, udając, że nie widzieli tego, co wydarzyło się zaledwie piętnaście minut wcześniej.

„Bo kiedy spojrzałem w twoje oczy,” powiedział w końcu, „zobaczyłem, że zgadzasz się na to, mimo że byłaś przerażona. Zobaczyłem odwagę. I pomyślałem, że jeśli ta kobieta jest wystarczająco odważna, żeby stanąć w obronie kogoś, kogo nawet nie zna, to zasługuje na to, żeby ktoś stanął w jej obronie. ”

Ich oczy spotkały się i Sofia poczuła, że coś przesuwa się między nimi.

Coś elektrycznego, niebezpiecznego, całkowicie nieodpowiedniego, biorąc pod uwagę okoliczności. „Zatańcz ze mną,” powiedział nagle Luca, wstając i wyciągając rękę. „Co? ”

„Zatańcz ze mną,” powtórzył.

„Wszyscy nas obserwują. Jesteśmy zaręczeni. Powinniśmy tańczyć. ”

Sofia spojrzała wokół i zdała sobie sprawę, że miał rację.

Dziesiątki par oczu obserwowały ich z różnych części sali. Niektóre ciekawe, niektóre podejrzliwe, niektóre po prostu zainteresowane. Wzięła jego rękę i pozwoliła mu poprowadzić się na parkiet. Orkiestra grała coś klasycznego, coś, czego Sofia nie potrafiła rozpoznać, ale rytm był prosty – walc w takcie trzy czwarte.

Luca objął ją w talii, przyciągając bliżej, niż wymagały tego zasady tańca towarzyskiego. Jego ręka była ciepła na jej plecach, mocna i uspokajająca jednocześnie. „Potrafisz tańczyć walca? ” zapytał, uśmiechając się lekko.

„Moja matka zmusiła mnie do lekcji tańca towarzyskiego, kiedy miałam czternaście lat,” odpowiedziała Sofia, pozwalając mu prowadzić. „Nienawidziłam każdej minuty. A teraz…” spojrzała na niego, na sposób, w jaki światło żyrandola odbijało się w jego ciemnych oczach, na silną linię jego szczęki, na sposób, w jaki patrzył na nią, jakby była jedyną osobą w pokoju. „…nie jest tak źle.

Zaczęli się poruszać po parkiecie w perfekcyjnej synchronizacji, jakby tańczyli razem od lat. Inni goście dołączyli do nich – Bianca i Marco, Giuliana i Don Vitale, dziesiątki innych par. Ale Sofia była świadoma tylko Luki. „Powiedz mi coś prawdziwego,” wyszeptał nagle, jego usta blisko jej ucha.

„W środku tych wszystkich kłamstw. Powiedz mi coś, co jest prawdziwe. ”

Sofia zastanowiła się przez chwilę. „Bałam się psów, kiedy byłam dzieckiem,” powiedziała w końcu.

„Konkretnie golden retrieverów, bo jeden mnie potrącił na placu zabaw, kiedy miałam sześć lat. Ale potem, kiedy miałam dziesięć lat, nasi sąsiedzi wzięli golden retrievera ze schroniska. Był stary, prawie ślepy. Nikt go nie chciał.

Spędziłam całe lato, chodząc do nich codziennie, karmiąc go, głaszcząc go, dopóki nie przestałam się bać. Nazywał się Charlie. Umarł rok później, ale…” urwała, zaskoczona emocjami w swoim głosie. „Nauczył mnie, że czasami rzeczy, których boisz się najbardziej, mogą stać się rzeczami, które kochasz najbardziej.

Luca przestał tańczyć. Po prostu zatrzymał się na środku parkietu, wpatrując się w nią z taką intensywnością, że Sofia poczuła, jak się czerwieni. „Co? ” zapytała.

„Nic,” powiedział cicho. „Po prostu zastanawiałem się, czy będziesz mnie nienawidzić za to, w co cię wciągnąłem. ”

„Jeszcze nie zdecydowałam,” odpowiedziała szczerze. Uśmiechnął się.

Pierwszy prawdziwy uśmiech, który od niego zobaczyła, i to było transformujące. Zmienił go z przystojnego, ale groźnego nieznajomego w kogoś prawdziwego. „Uczciwie,” powiedział. I zaczęli tańczyć ponownie, ale muzyka skończyła się zbyt szybko.

Kiedy ostatnia nuta zabrzmiała, orkiestra przerwała, a maestro ogłosił przerwę. Goście zaczęli się rozchodzić w stronę bufetu, gdzie czekały góry jedzenia i wina. Don Vitale podszedł do nich, a jego twarz była poważna. „Luca,” powiedział cicho.

Jedno słowo. To nie była prośba. Luca skinął głową i zwrócił się do Sofii. „Poczekaj tutaj.

Wrócę za minutę. ” Ale zanim odszedł, pochylił się i pocałował jej czoło. Gest tak czuły, tak intymny, że Sofia zapomniała przez moment, że to wszystko było przedstawieniem. Została sama, stojąc na parkiecie, świadoma wagi pierścionka na palcu i spojrzeń, które nadal na nią padały.

Ruszyła w stronę bufetu, myśląc, że kieliszek wina może pomóc uspokoić nerwy. Właśnie sięgała po kieliszek Chianti, gdy głos za nią sprawił, że zamarła. „Signorina Rossi. ”

Odwróciła się.

Don Marcello Greco stał zaledwie metr od niej, a jego wilgotne usta rozciągnięte w uśmiechu, który w ogóle nie dotarł do jego oczu. „Don Greco,” powiedziała, starając się, aby jej głos był stabilny. „Przepraszam, że przeszkadzam,” powiedział, chociaż jego ton sugerował, że wcale nie przeprasza. „Ale chciałem pogratulować osobiście.

Luca Vitale to szczęściarz. ”

„Dziękuję,” odpowiedziała Sofia, rozglądając się za Luką, za kimkolwiek. Ale najbliżsi goście byli trzy metry dalej, zbyt daleko, żeby usłyszeli. „Muszę przyznać,” kontynuował Greco, robiąc krok bliżej, „byłem zaskoczony.

Luca zawsze wydawał się tak oddany rodzinnemu biznesowi. Nie sądziłem, że ma czas na romans. ”

„Miłość nie pyta o pozwolenie,” powiedziała Sofia, powtarzając coś, co usłyszała kiedyś w filmie. „Nie zgodzę się,” odpowiedział Greco, „ale często wymaga poświęceń.

Powiedz mi, Signorina – czy jesteś gotowa poświęcić się dla tej miłości, dla tej rodziny? ”

Było coś złowrogiego w sposobie, w jaki zadał to pytanie. Coś, co sprawiło, że włoski na karku Sofii stanęły dęba. „Nie rozumiem, co ma pan na myśli,” powiedziała ostrożnie.

Greco uśmiechnął się szerzej. „Oczywiście, że nie. Jesteś młoda, nieświadoma. Ale pozwól, że dam ci radę, cara.

” Pochylił się bliżej. Jego oddech cuchnął czosnkiem i winem. „Rodzina Vitale ma wrogów. Wielu wrogów.

A ci, którzy stoją po ich stronie – cóż, czasami zostają złapani na krzyżowym ogniu. Byłoby żałosne, gdyby coś ci się stało. Szczególnie teraz, gdy jesteś tak daleko od domu. ”

To była groźba.

Czysta, bezpośrednia groźba. Sofia poczuła, jak adrenalina przejmuje kontrolę. Powinna być przerażona. Powinna wezwać pomocy.

Ale zamiast tego poczuła coś innego. Gniew. Gniew na tego obrzydliwego mężczyznę, który myślał, że może ją zastraszyć. Może grozić jej, ponieważ była kobietą, ponieważ była obca.

„Don Greco,” powiedziała cicho, ale stanowczo, „doceniam pańską troskę. Ale jestem wnuczką Carmeli Rossini. I jeśli jest coś, czego nauczyła mnie moja nonna, to tego, że rodzina zawsze trzyma się razem. A ci, którzy próbują im zaszkodzić…” uśmiechnęła się zimno.

„Rzadko dobrze kończą. ”

Przez moment Greco wyglądał na zaskoczonego. Potem jego twarz stwardniała. „Odważne słowa.

Mam nadzieję, że nie będziesz ich żałować. ” Odwrócił się i odszedł. Sofia pozwoliła sobie na drżenie, które wstrzymywała. Jej ręce trzęsły się tak mocno, że musiała odstawić kieliszek wina, zanim go upuściła.

„Jezu,” wyszeptała do siebie. „Co powiedział? ”

Odwróciła się gwałtownie. Luca stał tuż za nią, a jego twarz była ciemna od gniewu.

„Widziałem cię rozmawiającą z Greco,” powiedział, zanim mogła odpowiedzieć. „Mój ojciec również. Sofia. Co on powiedział?

„Groził mi,” odpowiedziała szczerze. Nie było sensu kłamać. „Powiedział, że ci, którzy stoją po stronie waszej rodziny, czasami zostają złapani na krzyżowym ogniu. ”

Szczęka Luki zacisnęła się tak mocno, że Sofia usłyszała, jak zgrzyta zębami.

„Powinnaś mi była powiedzieć. Powinnaś była zawołać mnie natychmiast. ”

„Poradziłam sobie,” odpowiedziała Sofia, podnosząc brodę. „Powiedziałam mu, że jestem wnuczką Rossiniego i że nie boję się jego gróźb.

Luca spojrzał na nią. W jego oczach było dziwne połączenie podziwu i frustracji. „Jesteś albo najodważniejszą, albo najbardziej szaloną kobietą, jaką kiedykolwiek spotkałem. ”

„Może jedno i drugie,” odpowiedziała Sofia i, pomimo wszystkiego, poczuła, jak uśmiech pojawia się na jej ustach.

Luca pokręcił głową, ale też się uśmiechał. „Chodź,” powiedział, biorąc jej rękę. „Mój ojciec chce cię poznać lepiej. I myślę…” zawahał się.

„Myślę, że powinnaś usłyszeć, co zamierzamy zrobić w sprawie Greco. ”

„Zamierzamy? ”

„Jesteś częścią tej rodziny teraz,” powiedział Luca. „Przynajmniej dopóki nie zdecydujesz inaczej.

A w tej rodzinie każdy ma głos. ”

Poprowadził ją przez salę, przez tłum gości, którzy nadal jedli, pili i świętowali, nieświadomi napięcia przebiegającego pod powierzchnią tego pięknego, śmiertelnie niebezpiecznego świata. Sofia spojrzała na pierścionek na swoim palcu, błyszczący w świetle świec. Dwie godziny, powiedziała Giuliana.

To miało być tylko dwie godziny udawania. Ale gdy Luca otworzył drzwi do prywatnego gabinetu, gdzie czekał Don Vitale wraz z trzema innymi mężczyznami, których Sofia nie znała, zdała sobie sprawę, że przekroczyła punkt, z którego nie ma powrotu. To nie było już udawanie. To było prawdziwe.

Śmiertelnie, niebezpiecznie prawdziwe. I najstraszniejszą częścią było to, że część z niej – ta cicha, odważna część, która nosiła krew Rossini – nie chciała uciekać. Chciała zostać i walczyć. Gabinet Don Vitale był dokładnie taki, jakiego Sofia się spodziewała po patriarsze włoskiej rodziny mafijnej – ciemne drewno mahoniowe, regały pełne skórzanych ksiąg, które wyglądały, jakby nigdy nie były czytane, oraz masywne biurko, które mogło przetrwać bombardowanie.

Ale to, czego się nie spodziewała, to zapach cygar, starego koniaku i czegoś jeszcze – czegoś ostrego i metalicznego, co sprawiło, że jej żołądek się zacisnął. Trzej mężczyźni siedzący przy okrągłym stole podnieśli głowy, kiedy Luca wprowadził ją do środka. Wszyscy byli starsi, po sześćdziesiątce, z twarzami wyrzeźbionymi przez lata trudnych decyzji i jeszcze trudniejszych konsekwencji. Jeden z nich miał bliznę biegnącą od skroni do szczęki.

Inny nosił pierścień z ciemnym szafirem, który błyszczał złowrogo w świetle lampy biurkowej. Don Vitale siedział za swoim biurkiem, szklanka whisky w ręku, obserwując ją z nieodgadnionym wyrazem twarzy. „Panowie,” powiedział, gestem wskazując na Sofię. „To jest Sofia Rossi.

Narzeczona mojego syna. Wnuczka Carmeli Rossini z Neapolu. ”

Wymienienie nazwiska jej babci spowodowało natychmiastową zmianę w pokoju. Trzej mężczyźni wyprostowali się.

Ich twarze przeszły od podejrzliwości do szacunku. „Rossini,” powtórzył mężczyzna z blizną. Jego głos był chropowaty od lat palenia. „Znałem twojego dziadka.

Raganello był człowiekiem honoru. Uratował życie mojego brata w siedemdziesiątym piątym. ”

Sofia nie wiedziała, co odpowiedzieć. Każda nowa informacja o jej dziadku odkrywała kolejną warstwę tajemnicy, o której jej rodzina nigdy nie mówiła wprost.

„Dziękuję, Signore,” powiedziała w końcu, ponieważ wydawało się to bezpieczne. Don Vitale wskazał na krzesło obok Luki. „Siadaj,” powiedział. To nie była propozycja.

„To, co usłyszysz w tym pokoju, nie może opuścić tych ścian. Rozumiesz? ”

Sofia skinęła głową. Jej gardło było zbyt suche, żeby mówić.

„Mów,” nalegał Don Vitale. „Rozumiem,” wyszeptała. „Dobrze. ” Odstawił szklankę i pochylił się do przodu, palce splecione na blacie biurka.

„Antonio Ricci przekazywał informacje Marcello Greco od trzech miesięcy. Nie wiedzieliśmy o tym aż do dzisiejszego wieczoru, kiedy jeden z moich ludzi zobaczył go rozmawiającego przez telefon w ogrodzie. Był nieostrożny. Emocje wesela sprawiły, że stracił czujność.

„Co dokładnie przekazywał? ” zapytał Luca. Jego głos był twardy. Mężczyzna z szafirowym pierścieniem, przedstawiony jako Tommaso, consigliere rodziny, wyjął tablet i przesunął palcem po ekranie.

„Układ twojego domu, Luca. Twoje zwyczaje, trasy, które pokonujesz. Harmonogram twojego ojca. ” Przerwał znacząco.

„I szczegóły dotyczące dzisiejszego wesela. Gdzie będzie siedział Don Vitale podczas ceremonii. Kiedy będzie najbardziej narażony. ”

Sofia poczuła, jak zimno ściska jej serce.

„Planowali zabić cię tutaj,” wyszeptała do Don Vitale. „Na weselu twojej córki. ”

„Marcello Greco nigdy nie był człowiekiem, który przejmował się takimi drobiazgami jak przyzwoitość czy honor,” odpowiedział Don Vitale z goryczą. „Ale teraz mamy inny problem.

Antonio nie pracował sam. ”

Cisza, która zapadła, była ciężka jak ołów. „Co masz na myśli? ” zapytał Luca, ale w jego głosie słychać było, że już wie.

Don Vitale skinął na Tommaso, który dotknął ekranu tabletu. Nagranie audio zaczęło się odtwarzać. Głos Antonia – gorączkowy, przestraszony. „Mówię wam, to nie tylko ja.

On ma jeszcze kogoś w środku. Kogoś bliższego. Powiedział mi, że to jest tylko na wypadek, gdybym nie mógł… nie mógł tego dokończyć. ”

Inny głos, zimny i spokojny – Sofia rozpoznała go jako jednego z ludzi Luki.

„Kto? Podaj mi nazwisko. ”

„Nie znam nazwiska, przysięgam. On nigdy mi nie powiedział.

Powiedział tylko, że to ktoś, komu Don Vitale ufa. Ktoś, kto ma dostęp. ”

Nagranie się urwało. Sofia spojrzała na Lucę, który wyglądał, jakby ktoś uderzył go w twarz.

„Jest jeszcze jeden zdrajca,” powiedział cicho. „W rodzinie. ”

„Tak wygląda na to,” potwierdził Don Vitale. „I ta osoba jest tutaj, dziś wieczorem, na weselu.

Mężczyzna z blizną, przedstawiony jako Salvatore, caporegime, zaklął po włosku. „Każdy tutaj był sprawdzany,” warknął. „Każdy przeszedł przez kontrolę. Jak to możliwe?

„Bo to ktoś, kogo znamy od lat,” odpowiedział Luca, wstając i zaczynając chodzić po pokoju. „Ktoś, kto był tak długo częścią rodziny, że nie przyszłoby nam do głowy go sprawdzać. ”

„Musimy zawęzić krąg,” powiedział Tommaso, wyciągając notes. „Kto miał dostęp do wszystkich tych informacji?

Kto wiedział o szczegółach wesela? ”

„Wszyscy,” odpowiedział Luca z frustracją. „To nie było tajne wydarzenie. Pół Toskanii wiedziało o tym weselu.

„Ale nie wszyscy znali szczegóły,” wtrąciła się Sofia, zanim mogła się powstrzymać. Wszyscy spojrzeli na nią, a ona poczuła, jak się czerwieni. „Przepraszam. Ja…”

„Nie,” przerwał jej Don Vitale.

Jego oczy błyszczały z zainteresowaniem. „Kontynuuj. ”

Sofia przełknęła ślinę i wyprostowała się. „Chodzi mi o to, że Antonio przekazywał bardzo szczegółowe informacje.

Dokładne miejsce, gdzie będziesz siedział, Don Vitale. Twoje zwyczaje, Luca. To nie są rzeczy, które każdy gość by wiedział. To są intymne szczegóły rodziny.

Tommaso skinął głową powoli. „Ma rację. To musi być ktoś bliski. Ktoś z wewnętrznego kręgu.

„Sporządź listę,” rozkazał Don Vitale. „Wszyscy, którzy mieli dostęp do tych informacji. Rodzina, capos, nawet służba. Wszyscy.

Przez następną godzinę Sofia siedziała w milczeniu, słuchając, jak mężczyźni dyskutują i debatują. Lista zaczynała się od trzydziestu imion i powoli zawężała się do piętnastu, potem dziesięciu, potem siedmiu. Nazwiska, które pozostały, zmroziły jej krew. Marco Santini – świeżo poślubiony mąż Bianci, przyjaciel rodziny od dziesięciu lat.

Giulia De Luca – osobista asystentka Don Vitale od piętnastu lat. Roberto Fazio – kierowca i ochroniarz Luki od ośmiu lat. Elena Moretti – gospodyni w rezydencji Vitale od dwudziestu lat. Ksiądz Alessandro – ksiądz rodziny, który ochrzcił zarówno Biancę, jak i Lukę.

Franco Bernardi – prawnik rodziny, zaufany doradca od dwudziestu pięciu lat. I ostatnie nazwisko, które sprawiło, że Sofia wstrzymała oddech. Giuliana Vitale. Matka.

„Nie,” powiedział natychmiast Luca, gdy zobaczył nazwisko swojej matki. „To niemożliwe. ”

„Nikt nie jest ponad podejrzeniem,” powiedział Salvatore twardo. „Nawet rodzina krwi.

„Moja matka nigdy by…” zaczął Luca. Ale Don Vitale podniósł rękę. „Salvatore ma rację,” powiedział cicho, a ból w jego głosie był namacalny. „Muszę rozważyć wszystkie możliwości.

Nawet te, które łamią mi serce. ”

Luca wyglądał, jakby chciał zaprotestować, ale w końcu skinął głową, szczęka zaciśnięta. Sofia nie mogła dłużej milczeć. „To nie może być Giuliana,” powiedziała stanowczo.

Wszyscy ponownie spojrzeli na nią. „Widziałam ją dzisiaj. Widziałam desperację w jej oczach, kiedy prosiła mnie o pomoc. To nie była gra.

To była matka chroniąca swoje dziecko. Ludzie nie mogą tak dobrze udawać. ”

„Czasami mogą,” odpowiedział Tommaso łagodnie. „Zwłaszcza kiedy są tego warci.

Ale Don Vitale patrzył na Sofię z dziwnym wyrazem twarzy. „Mówisz, że widziałaś desperację,” powiedział powoli. „Opowiedz mi dokładnie, co się wydarzyło, kiedy moja żona do ciebie podeszła. ”

Sofia opowiedziała całą historię – jak Giuliana znalazła ją samą przy herbacie, jak zaoferowała pierścionek, jak wyjaśniła sytuację z Greco.

Nie pominęła żadnego szczegółu, nawet tego, jak bardzo się bała. Kiedy skończyła, Don Vitale wypił resztę whisky i nalał sobie ponownie. „Giuliana nie wiedziała, że Antonio pracuje dla Greco,” powiedział w końcu. „Nikt z nas nie wiedział aż do dzisiaj.

Więc jeśli przekazywała informacje, zrobiłaby to przed tym – zanim poprosiła cię o pomoc. ” Ale spojrzał na listę. „Gdyby pracowała dla Greco, dlaczego miałaby sabotować jego plany, prosząc cię o udawanie narzeczonej Luki? To zniszczyłoby plan sojuszu małżeńskiego Greco.

„Chyba że to było jeszcze bardziej skomplikowane,” zasugerował Salvatore. „Chyba że próbowała zdobyć zaufanie, odwracając uwagę. ”

„Wystarczy,” przerwał mu Luca. Jego głos był niski i niebezpieczny.

„Moja matka nie jest zdrajczynią. Jeśli ktoś zasugeruje to jeszcze raz, będzie miał do czynienia ze mną osobiście. ”

Przez moment wyglądało, jakby Salvatore chciał zaprotestować, ale spojrzenie Don Vitale go powstrzymało. „Zrobimy dyskretne dochodzenie,” powiedział patriarcha.

„W międzyczasie nikt nie może wiedzieć, że o tym wiemy. Zdrajca, kimkolwiek jest, musi myśleć, że jesteśmy nieświadomi. To jedyny sposób, żeby go złapać. ”

Tommaso zamknął swój notes.

„A co z Greco? On będzie oczekiwał jakiejś reakcji po tym, co wydarzyło się z Antoniem. ”

Don Vitale uśmiechnął się, ale nie było w tym ciepła. „Dam mu reakcję.

Jutro wyślę mu wiadomość. Zaproponuję spotkanie, rozmowę. Pokażę mu, że jestem otwarty na negocjacje. ”

„Negocjacje?

” powtórzył Luca z niedowierzaniem. „Po tym, co próbował zrobić? ”

„Pozorne negocjacje,” wyjaśnił Don Vitale. „Musimy go uspokoić, sprawić, żeby myślał, że wygrał.

W międzyczasie znajdziemy zdrajcę i zajmiemy się nim. ” A potem jego oczy stwardniały. „A potem zajmiemy się Marcello Greco. ”

W pokoju zapadła cisza.

Każdy mężczyzna rozumiał implikacje. To nie była już kwestia, czy będzie wojna, ale kiedy. „Jest jeszcze jeden problem,” powiedział Tommaso, patrząc na Sofię. „Greco zagroził jej dzisiaj publicznie.

Jeśli pozwolimy jej wrócić do Ameryki, będzie narażona. ”

„Nie pozwolę jej wrócić,” powiedział Luca natychmiast. A potem, zdając sobie sprawę, jak to zabrzmiało, dodał: „To znaczy – zaproponowałem, żeby została, dopóki sytuacja się nie uspokoi. ”

Don Vitale patrzył na syna, potem na Sofię, a w jego oczach pojawił się błysk czegoś, co mogło być rozbawieniem.

„Zaproponowałeś? ” powtórzył. „I co? ” Odpowiedziała Signorina Rossi.

Wszyscy czekali na odpowiedź Sofii. Mogła powiedzieć nie. Mogła się wycofać teraz, zanim będzie za późno. Ale kiedy spojrzała na Lukę, na sposób, w jaki patrzył na nią – z troską, z nadzieją, z czymś jeszcze, czego nie mogła nazwać – zrozumiała, że jej decyzja już została podjęta.

„Zostanę,” powiedziała cicho. „Pod pewnymi warunkami. ”

Brwi Don Vitale uniosły się. „Warunkami?

Jesteś w pozycji dostawiania warunków? ”

„Z całym szacunkiem, Don Vitale,” odpowiedziała Sofia. Jej głos był stabilniejszy, niż się czuła. „Weszłam w to z własnej woli, żeby pomóc twojej rodzinie.

Teraz wy prosicie mnie o dalszą pomoc. Więc tak, mam warunki. ”

Salvatore parsknął śmiechem. „Mamma mia.

Ta dziewczyna ma jaja. ”

„Mów,” powiedział Don Vitale, ale w jego oczach błyszczało zainteresowanie. Sofia wyprostowała ramiona. „Po pierwsze, chcę wiedzieć wszystko.

Jeśli zamierzacie używać mnie jako przynęty lub przykrywki, zasługuję na to, żeby wiedzieć, w co się pakuję. Żadnych więcej niespodzianek. ”

Don Vitale skinął głową powoli. „Rozsądnie.

Co jeszcze? ”

„Po drugie, kiedy to się skończy – kiedy Greco już nie będzie zagrożeniem – chcę móc odejść bez żadnych konsekwencji. Wrócę do mojego życia, a wy do swojego. ”

„I po trzecie?

” zapytał Luca cicho. Sofia spojrzała na niego. „Po trzecie, nie kłamcie mi. Jeśli mam udawać członka tej rodziny, to traktujcie mnie jak członka rodziny.

Z szacunkiem. Z prawdą. ”

Przez długą chwilę nikt się nie odzywał. Potem Don Vitale wstał, podszedł do Sofii i wyciągnął rękę.

„Masz moje słowo,” powiedział. „Na honor mojego nazwiska, spełnimy twoje warunki. ”

Sofia uścisnęła jego dłoń, czując ciężar tej obietnicy. „Więc mamy umowę.

„Mamy umowę,” powtórzył Don Vitale. Potem zwrócił się do Luki. „Sofia będzie mieszkać w twojej willi. Zapewnisz jej ochronę dwadzieścia cztery godziny na dobę.

Nikt nie podchodzi do niej bez twojej zgody. ”

Luca skinął głową. „Rozumiem. ”

„Dobrze.

” Don Vitale spojrzał na zegarek. „Jest już późno. Goście zaczną wkrótce się rozchodzić. Sofia, musisz wrócić na wesele.

Uśmiechać się, tańczyć, sprawiać wrażenie, że jesteś szczęśliwą narzeczoną. Cokolwiek wydarzyło się w tym pokoju, nikt nie może się o tym dowiedzieć. ”

„Rozumiem,” powiedziała Sofia, chociaż nie była pewna, czy naprawdę rozumie wszystkie implikacje. Luca pomógł jej wstać i poprowadził do drzwi.

Ale zanim wyszli, Don Vitale zawołał: „Sofia! ”

Odwróciła się. „Twoja nonna byłaby dumna z ciebie dzisiaj,” powiedział cicho. „Carmela Rossini była lwicą.

Widzę tę samą siłę w tobie. ”

Coś ścisnęło Sofię w gardle. Skinęła głową, nie ufając sobie, żeby mówić, i wyszła z Luką. Korytarz był ciemny i cichy.

Muzyka weselna dobiegała z daleka jak echo z innego świata. Luca zatrzymał się, odwracając się do niej. „Sofia, zaczynać…” – ale nie wiedział, jak kontynuować. „Wiem,” powiedziała cicho.

„To szaleństwo. Wszystko to jest szaleństwem. ”

„Mogę cię ochronić,” powiedział intensywnie, biorąc jej ręce w swoje. „Przysięgam, nie pozwolę, żeby coś ci się stało.

„Dlaczego? ” zapytała. „Znasz mnie zaledwie kilka godzin. Dlaczego ci na tym zależy?

Luca milczał przez długą chwilę. Jego kciuki kreśliły małe kółka na jej dłoniach. „Bo kiedy spojrzałem w twoje oczy dzisiaj,” powiedział w końcu, „i zobaczyłem, jak zgadzasz się pomóc kompletnie obcej kobiecie, mimo strachu – zobaczyłem coś, czego nie widziałem od bardzo dawna. Dobroć.

Prawdziwą, bezinteresowną dobroć. A w moim świecie, Sofia, to jest rzadsze niż diamenty. ”

Sofia poczuła, że coś zmienia się między nimi. Coś realnego, coś niebezpiecznego.

„Luca…” wyszeptała, ale nie wiedziała, co chce powiedzieć. Pochylił się bliżej. Jego oddech był ciepły na jej twarzy i przez moment myślała, że ją pocałuje. Ale zamiast tego położył czoło na jej czole, zamykając oczy.

„Przepraszam,” wyszeptał. „Przepraszam za wciągnięcie cię w to wszystko. ”

„Nie przepraszaj,” odpowiedziała, podnosząc rękę do jego twarzy. „Sama się zgodziłam.

Stali tak przez chwilę w ciemnym korytarzu – dwoje nieznajomych, którzy stali się czymś więcej w ciągu jednego szalonego wieczoru. Potem krzyk przerwał moment. Kobieta krzyczała gdzieś w budynku, głosem wysokim i przerażonym. Luca natychmiast się wyprostował, odsuwając Sofię za siebie w instynktownym geście ochrony.

„Zostań tutaj! ” rozkazał i pobiegł w stronę krzyku. Ale Sofia nie mogła zostać. Nie mogła po prostu stać i czekać, gdy coś się działo.

Pobiegła za nim, jej szpilki stukały głośno na marmurowej podłodze. Korytarz prowadził do małego salonu, gdzie kilka kobiet zebrało się wokół czegoś na podłodze. Jedna z nich płakała histerycznie, inna trzymała rękę na ustach, jej twarz była blada jak śmierć. Luca przecisnął się przez tłum, a Sofia podążyła za nim.

To, co zobaczyła, sprawiło, że jej żołądek się przekręcił. Giulia De Luca, osobista asystentka Don Vitale, leżała na podłodze. Jej oczy były szeroko otwarte i nieruchome. Czerwona piana sączyła się z kącika jej ust, a jej dłonie były zaciśnięte w bolesnym skurczu.

„Zadzwońcie po pomoc! ” krzyczał ktoś, ale Sofia wiedziała, że było już za późno. Giulia nie żyła. Luca uklęknął obok ciała, sprawdzając puls, ale już wiedział.

Jego twarz była jak kamień, gdy wstał i spojrzał na Sofię. „Trucizna,” powiedział cicho, tak że tylko ona mogła usłyszeć. „Ktoś ją otruł. ”

W tym momencie Don Vitale wtargnął do pokoju, z Tommaso i Salvatore tuż za nim.

Spojrzał na ciało Giulii i coś w jego twarzy się załamało, zanim szybko odzyskał kontrolę. „Wszyscy wyjdźcie,” rozkazał. Jego głos był cichy, ale nikt nie odważyłby się nie posłuchać. Goście rozproszyli się z szeptami i przerażeniem.

Sofia została, nie wiedząc, czy powinna iść, czy zostać. Don Vitale uklęknął obok ciała swojej zaufanej asystentki. Jego stare dłonie drżały, gdy zamknął jej oczy. „Była z nami od piętnastu lat,” wyszeptał.

„Zaufałem jej jak córce. ”

„To nie był przypadek,” powiedział Tommaso, podnosząc pustą szklankę wina, która leżała obok ciała. „Ktoś wiedział, że tu będzie. Ktoś to zaplanował.

Luca spojrzał na Sofię, a w jego oczach zobaczyła to samo, co czuła – przerażenie realizacji. Giulia była na ich liście. Była jedną z siedmiu podejrzanych. „Zdrajca,” powiedział Salvatore, wyrażając to, o czym wszyscy myśleli.

„Zdrajca ją zabił, zanim mogła mówić. ”

„Albo,” powiedział powoli Luca, „Giulia była zdrajcą, a Greco ją wyeliminował, bo bał się, że powie nam wszystko, co wie. ”

Don Vitale wstał. Jego twarz była twarda jak granit.

„Tak czy inaczej,” powiedział. „To już nie jest gra. Greco wypowiedział nam wojnę. I teraz my odpowiemy.

” Spojrzał na Lucę i Sofię stojących razem, jej ręka zaciśnięta na jego ramieniu. „Od tego momentu nikt nie jest bezpieczny. Rodzina, przyjaciele, goście – wszyscy są albo z nami, albo przeciwko nam. Nie ma neutralności.

Nie ma ucieczki. ”

Sofia poczuła ciężar tych słów. Weszła w to z własnej woli, ale teraz, patrząc na martwe ciało Giulii, na krew sączącą się z jej ust, zrozumiała prawdziwy koszt swojej decyzji. To nie była gra.

To nie było udawanie. To była prawdziwa wojna – i ona właśnie stała się celem. Luca objął ją ramieniem, przytulając mocno, jakby mógł ją ochronić samą siłą woli. „Nie pozwolę, żeby coś ci się stało,” wyszeptał w jej włosy.

„Przysięgam na swoje życie. ”

Ale gdy Sofia patrzyła na martwe ciało Giulii, zastanawiała się, czy jakakolwiek obietnica mogła ją ochronić w świecie, gdzie śmierć mogła nadejść z kieliszka wina podczas przyjęcia weselnego. Burza za oknem wzmogła się, błyskawice oświetlały sale niczym ostrzeżenie niebios. Gdzieś w budynku ktoś płakał.

Goście zaczynali się rozchodzić, przerażeni i zdezorientowani, a Sofia stała w środku wszystkiego z pierścionkiem zaręczynowym na palcu, który teraz wydawał się ciężki jak łańcuch, zastanawiając się, czy kiedykolwiek będzie mogła wrócić do swojego starego, bezpiecznego życia. Bo jedno było pewne: po dzisiejszej nocy nic już nie będzie takie samo. Nigdy. Trzy dni minęły od wesela, a Sofia nadal widziała martwe oczy Giulii za każdym razem, gdy zamykała swoje.

Willa Luki, jej tymczasowy dom, była piękna, luksusowa i przypominała złotą klatkę. Wszędzie byli ochroniarze – przy bramie, w ogrodzie, przed jej sypialnią. Roberto, kierowca i ochroniarz Luki, nigdy nie był dalej niż dziesięć metrów od niej. Siedziała teraz na tarasie, patrząc na toskańskie wzgórza rozciągające się w oddali.

Filiżanka espresso stygła w jej dłoniach. Słońce było ciepłe, niebo bezchmurne. Wszystko wydawało się spokojne i normalne. Ale Sofia wiedziała lepiej.

To było oko huraganu. „Nie jadłaś śniadania. ”

Odwróciła się. Luca stał w drzwiach tarasowych, ubrany w ciemne dżinsy i białą lnianą koszulę, której rękawy były podwinięte, odsłaniając muskularne przedramiona.

Wyglądał na zmęczonego – ciemne cienie pod oczami mówiły o bezsennych nocach spędzonych na planowaniu, strategii, przygotowaniach do wojny. „Nie byłam głodna,” odpowiedziała cicho. Usiadł obok niej. Jego obecność była jednocześnie pocieszająca i niepokojąca.

W ciągu ostatnich trzech dni spędzili razem każdą chwilę. Pokazywał jej posiadłość, uczył kilku słów w neapolitańskim dialekcie, opowiadał historie o swojej rodzinie. Ale nigdy nie rozmawiali o tym, co naprawdę się działo. O śmierci Giulii.

O zbliżającej się konfrontacji z Greco. „Tommaso odkrył coś o truciźnie,” powiedział Luca, patrząc na wzgórza zamiast na nią. „To był cyjanek. Szybko działający, prawie niemożliwy do wykrycia.

Giulia nie miała szans. ”

„Kto to zrobił? ” zapytała Sofia, choć nie była pewna, czy chce znać odpowiedź. „Wciąż nie wiemy.

Kelner, który przyniósł jej wino, zniknął. Najprawdopodobniej martwy gdzieś w rowie. Greco jest skuteczny w ukrywaniu swoich śladów. ”

Sofia odstawiła filiżankę.

Jej ręce drżały zbyt mocno, żeby ją trzymać. „Luca… Co się dzieje? Co planuje twój ojciec? ”

Spojrzał na nią.

W jego ciemnych oczach walczyło coś – pragnienie, by ją ochronić, przeciwko obietnicy, że będzie mówił jej prawdę. „Dzisiaj wieczorem,” powiedział w końcu. „Mój ojciec spotka się z Greco. Oficjalnie, żeby negocjować pokój.

Nieoficjalnie…” zawiesił głos. „Żeby go aresztować. ”

„Żeby go zabić,” dokończyła Sofia. „Żeby go aresztować,” poprawił Luca.

„Mój ojciec ma kontakty w karabinierach. Prawdziwe dowody przeciwko Greco – handel bronią, pranie brudnych pieniędzy, morderstwa. Wystarczające, żeby wsadzić go do więzienia na resztę życia. ”

„A jeśli coś pójdzie nie tak?

Luca wziął jej dłoń, splatając palce z jej palcami. „Dlatego chcę, żebyś została tutaj, w willi, z Robertem i ośmioma innymi ludźmi. Będziesz bezpieczna. ”

„Nie,” powiedziała Sofia natychmiast.

„Jeśli ty idziesz, ja idę. ”

„Sofia, nie…”

„Jestem rzekomo twoją narzeczoną, prawda? Twoją partnerką? ” powtórzyła stanowczo.

„Więc pójdę z tobą. To, co powiedziałam twojemu ojcu, było prawdą. Traktujcie mnie jak rodzinę albo wcale. ”

Przez moment wyglądał, jakby chciał zaprotestować, ale coś w jej twarzy powstrzymało go.

Uśmiechnął się – pierwszy prawdziwy uśmiech, jaki widziała od dni. „Jesteś niemożliwa. ”

„Jestem Rossini,” odpowiedziała. „Moja nonna nie wychowała tchórzy.

Luca roześmiał się. Głęboki, ciepły dźwięk, który sprawił, że coś w sercu Sofii poruszyło się niebezpiecznie. „Dobrze,” powiedział. „Ale nosisz kamizelkę kuloodporną i nie oddalasz się ode mnie ani na metr.

„Umowa. ”

Pochylił się i pocałował jej czoło. Gest, który stał się rutynowy, ale za każdym razem sprawiał, że zapominała, jak oddychać. „Muszę się przygotować.

Spotkanie jest o dziewiętnastej. Ubierz się… stosownie. ”

„Stosownie do czego? Do negocjacji pokojowych czy strzelaniny?

„Obu,” odpowiedział, i w jego głosie nie było żartu. Sześć godzin później Sofia stała przed lustrem w swojej sypialni, prawie nie rozpoznając kobiety, która patrzyła na nią z odbicia. Czarna sukienka była prosta, elegancka, sięgająca do kolan – odpowiednia na oficjalne spotkanie. Ale pod nią nosiła coś znacznie mniej eleganckiego: kamizelkę kuloodporną, którą Luca kazał jej włożyć.

Giuliana pomogła jej z włosami, upinając je w wyrafinowany kok. Starszą kobietę Sofia widziała po raz pierwszy od wesela. Wyglądała na starszą, jakby ostatnie dni zebrały swoje żniwo. „Wyglądasz pięknie,” powiedziała Giuliana cicho, poprawiając kolczyk Sofii.

„Jak prawdziwa córka tej rodziny. ”

„Giuliana,” zaczęła Sofia. „Muszę cię o coś zapytać. ”

Starsza kobieta spojrzała na nią w lustrze, czekając.

„Kiedy mnie poprosiłaś o pomoc na weselu – czy wiedziałaś o spisku? O tym, że ktoś w rodzinie…”

„Nie,” przerwała jej Giuliana stanowczo. „Gdybym wiedziała, nigdy nie naraziłabym cię na niebezpieczeństwo. Wiedziałam tylko o Greco i jego propozycji małżeństwa.

Myślałam, że chroniąc Lukę przed tym, chronię moją rodzinę. Nie wiedziałam, jak głęboko sięgała zdrada. ”

„Ale byłaś na liście podejrzanych,” powiedziała Sofia cicho. „Twój własny mąż cię podejrzewał.

Coś przemknęło przez twarz Giuliany – ból, zrozumienie, może pogodzenie. „W tym świecie, cara, każdy jest podejrzany. Nawet ci, których kochasz najbardziej. To cena, jaką płacisz za władzę.

” Położyła dłonie na ramionach Sofii. „Ale chcę, żebyś wiedziała to: co zrobiłaś dla mojego syna, dla mojej rodziny – nigdy tego nie zapomnę. Jesteś odważniejsza niż połowa mężczyzn w tej organizacji. ”

Sofia odwróciła się, patrząc Giulianie prosto w oczy.

„Jeśli dzisiaj coś pójdzie nie tak,” powiedziała, „obiecaj mi, że zaopiekujesz się moją matką w Bostonie. Że powiesz jej, że… że próbowałam postąpić słusznie. ”

Giuliana objęła ją mocno. Jej ciało drżało.

„Nic ci się nie stanie,” wyszeptała gorączkowo. „Luca cię ochroni. Przysięgam. ”

Pukanie do drzwi przerwało moment.

Luca wszedł, ubrany w ciemny garnitur, który podkreślał jego szerokie ramiona. W kaburze marynarki Sofia dostrzegła zarys pistoletu. „Czas jechać,” powiedział. „Spotkanie miało się odbyć w neutralnym miejscu – starej willi na obrzeżach Sieny, która należała do rodziny pośrednika, człowieka szanowanego przez obie strony.

Droga tam zajęła godzinę. Czarne SUV-y jechały w konwoju przez wąskie włoskie drogi. Sofia siedziała obok Luki na tylnym siedzeniu. Roberto prowadził, a dwóch innych uzbrojonych mężczyzn siedziało z przodu.

Nikt nie mówił. Napięcie w samochodzie było namacalne. Luca trzymał jej rękę przez całą drogę. Jego chwyt był mocny, prawie bolesny.

Wiedziała, że nie powinna jechać. Wiedziała, że to było niebezpieczne, głupie, ryzykowne. Ale część z niej – ta cicha, odważna część – była wdzięczna. Nie mogła zostać w willi, czekając, zastanawiając się, czy wróci żywy.

Kiedy dotarli na miejsce, słońce już zachodziło, rzucając długie cienie przez dziedziniec. Willa była kamienna, stara, otoczona cyprysami, które szumiały na wietrze. Wyglądała jak coś z gotyckiej powieści – piękna i złowroga jednocześnie. Don Vitale już tam był, stojąc na schodach z Tommaso i Salvatore.

Jego twarz była nieprzenikniona, ale Sofia dostrzegła napięcie w jego ramionach. „Jesteś pewna? ” zapytał Luca po raz ostatni, zanim wyszli z samochodu. „Jestem pewna,” odpowiedziała, choć jej serce waliło jak oszalałe.

Wewnątrz willa była równie imponująca – wysokie sufity, freski na ścianach, antyczne meble. Ale nie było czasu podziwiać architekturę. Zostali poprowadzeni do wielkiej sali, gdzie czekał już Marcello Greco. Był otoczony przez swoich ludzi – dziesięciu, może dwunastu uzbrojonych mężczyzn w czarnych garniturach.

Sam Greco siedział w fotelu niczym król na tronie, szklanka wina w ręku, wilgotne wargi rozciągnięte w uśmiechu, który nie dotarł do jego oczu. „Don Vitale,” powiedział, wstając. „Cóż za przyjemność. I widzę, że zabrałeś ze sobą całą rodzinę.

” Jego spojrzenie spoczęło na Sofi i coś w jego oczach sprawiło, że jej żołądek się zacisnął. „Signorina Rossi. Wciąż grasz w narzeczoną. Jak oddanie.

„To nie jest gra, Don Greco,” odpowiedział Luca zimno, odsuwając Sofię za siebie. „Oczywiście, że nie,” zgodził się Greco, ale w jego głosie słychać było drwinę. „Wszyscy jesteśmy tutaj z bardzo poważnych powodów. Prawda, Don Vitale?

„Siadaj, Marcello,” powiedział Don Vitale, a w jego głosie było zmęczenie. „Porozmawiajmy jak cywilizowani ludzie. ”

Usiedli przy długim stole. Don Vitale po jednej stronie, z Tommaso, Salvatore, Luką i Sofią.

Greco po drugiej, ze swoimi ludźmi. Pośrednik, starszy mężczyzna o imieniu Don Esposito, siedział na czele stołu. „Panowie,” zaczął Don Esposito. „Zostaliśmy tu zebrani, aby wynegocjować pokój między waszymi rodzinami.

Przelewanie krwi musi się skończyć. ”

„Zgadzam się,” powiedział natychmiast Greco. Jego twarz była maską pobożności. „Śmierć mojego przyjaciela Antonia była tragiczna.

I Giulii również. Te straty złamały mi serce. ”

„Nie udawaj żałoby za ludzi, których zabiłeś,” warknął Salvatore. Greco spojrzał na niego z zimnym wzrokiem.

„Oskarżasz mnie o morderstwo, Salvatore? To poważne zarzuty. Mam nadzieję, że masz dowody. ”

„Mamy dowody,” powiedział Don Vitale spokojnie.

Skinął na Tommaso, który otworzył teczkę i wysunął dokumenty przez stół. „Twoje transakcje z Antoniem. Zapisy rozmów telefonicznych. Zeznania świadków, którzy widzieli twoich ludzi w ogrodzie podczas wesela.

Greco spojrzał na dokumenty, ale nie dotknął ich. „Papier może mówić wszystko,” powiedział wzruszając ramionami. „Szczególnie gdy jest odpowiednio przygotowany. ”

„A co z cyjankiem?

” zapytał Luca. „Trucizną, która zabiła Giuliię De Luca? Trucizną, którą można prześledzić do twojego dostawcy w Neapolu? ”

Po raz pierwszy maska Greco pękła.

Jego oczy zwęziły się, szczęka zacisnęła. „Uważaj na swoje słowa, młody Vitale,” powiedział cicho, ale w jego głosie było zagrożenie. „Oskarżenia bez dowodów są niebezpieczne. ”

„Mamy dowody,” powiedział Don Vitale, wstając.

„I nie tylko my. Karabinierzy również je mają. W tej chwili przygotowują nakazy aresztowania. ”

Cisza, która zapadła, była ogłuszająca.

Ludzie Greco sięgnęli do swoich broni, ale nie wyciągnęli ich. Jeszcze. Don Esposito podniósł ręce w uspokajającym geście. „Panowie, proszę.

Przemoc nie jest odpowiedzią. ”

„Nie! ” zgodził się Greco, powoli wstając. „Przemoc rzadko jest odpowiedzią.

Ale czasami…” jego ręka przesunęła się do wewnętrznej kieszeni marynarki. „…jest jedyną odpowiedzią. ”

Wszystko wydarzyło się w ciągu sekund. Greco wyciągnął pistolet.

Ludzie Vitale zareagowali natychmiast, wyciągając swoją broń. Don Esposito krzyknął, rzucając się pod stół. A Luca pchnął Sofię na podłogę, przykrywając jej ciało swoim. Ale Greco nie wycelował w Don Vitale.

Nie w Lukę. Jego broń była skierowana prosto na Sofię. „Mówię, że ona umiera pierwsza,” powiedział zimno. „A potem zobaczymy, jak bardzo Vitale są oddani pokojowi.

„Opuść broń, Marcello,” rozkazał Don Vitale. Jego własna broń celowała w głowę Greco. „Dlaczego miałbym to zrobić? Tak czy inaczej jestem martwy, prawda?

Karabinierzy. Twoje dowody. Już mnie osądziłeś. ” Uśmiechnął się, ale to była grymas.

„Przynajmniej zabiorę coś cennego, zanim odejdę. ”

Palec Greco zacisnął się na spuście. Sofia widziała to jak w zwolnionym tempie – sposób, w jaki jego knykieć pobielał, sposób, w jaki lufa pistoletu drgnęła lekko, celując idealnie. Luca nadal ją osłaniał, ale z tej pozycji Greco miał czysty strzał w jej głowę.

Nie myślała. Po prostu działała. Wyrwała się spod Luki, chwyciła pustą szklankę wina ze stołu i cisnęła ją z całej siły. Szkło uderzyło Greco w twarz, rozbijając się.

Krew popłynęła z cięcia nad jego okiem. Przez ułamek sekundy był zdezorientowany. Przez ułamek sekundy jego pistolet odchylił się. I w tym ułamku sekundy Luca strzelił.

Huk był ogłuszający w zamkniętej przestrzeni. Pistolet Greco wypadł z jego ręki. Kula Luki przeszła przez jego ramię. Greco krzyknął, upadając na kolana.

Natychmiast został otoczony przez ludzi Vitale, z bronią wycelowaną w jego głowę. Jego własni ludzie opuścili broń, widząc, że ich szef jest pokonany. Luca odwrócił się do Sofii. Jego twarz była blada.

Ręce drżały, gdy ją dotykał, sprawdzając, czy nie jest ranna. „Co ty zrobiłaś? ” wyszeptał, a w jego głosie było przerażenie i złość. „Mogłaś zginąć.

„Ale nie zginęłam,” odpowiedziała, choć jej własne ręce drżały tak mocno, że ledwo mogła ustać. Don Vitale podszedł do Greco, który nadal klęczał, trzymając krwawiące ramię. „To się skończyło, Marcello. Twoja wojna.

Twoje imperium. Wszystko. ”

„Myślisz, że mnie zmiażdżyłeś? ” wysapał Greco przez ból.

Krew ciekła między jego palcami. „Myślisz, że wygrałeś? Mam syna, Vitale. Adriano.

I on nie będzie tak miłosierny jak ja. ”

„Twój syn nie ma twojej władzy,” odpowiedział Don Vitale. „Nie ma twoich kontaktów, twojego strachu, twojej armii. Jest nikim.

„Jeszcze nie,” zgodził się Greco, a w jego oczach pojawił się dziki błysk. „Ale będzie. I pierwsze, co zrobi…” – spojrzał prosto na Sofię – „…to zemści się na tobie, Signorina Rossi. Na kobiecie, która go ośmieszyła.

Która pomogła zniszczyć jego rodzinę. ”

Zimno przeszło przez kręgosłup Sofii. „To pusta groźba,” powiedział Luca, ale w jego głosie była niepewność. „Czy naprawdę?

” Greco uśmiechnął się, pokazując zakrwawione zęby. „Czas pokaże. ”

Tommaso wyszedł z pomieszczenia, dzwoniąc przez telefon. Po pięciu minutach salon wypełnił się funkcjonariuszami karabinierów w niebieskich mundurach.

Aresztowali Greco i jego ludzi, zakładając kajdanki, odczytując prawa. Kiedy wyprowadzano Greco, zatrzymał się obok Sofii. Jeden z funkcjonariuszy próbował go popychać, ale Greco wyrwał się na moment. „Zapamiętaj moją twarz, Signorina,” powiedział cicho.

„Bo mój syn na pewno zapamięta twoją. ”

Potem został wyprowadzony, a sala opustoszała, pozostawiając tylko rodzinę Vitale i trwające echo groźby. Don Vitale usiadł ciężko na krześle, nagle wyglądający na wszystkie swoje lata. „To się skończyło,” powiedział.

Ale nie brzmiało to jak zwycięstwo. Brzmiało to jak zmęczenie. „A co z Adrianem? ” zapytał Salvatore.

„Syn Greco. Czy powinniśmy…”

„Nie,” przerwał mu Don Vitale. „Nie zaczynamy kolejnej wojny, zanim ta się skończy. Adriano jest młody, głupi.

Bez ojca jest bezsilny. ”

Ale Sofia widziała niepewność w jego oczach. Widziała, jak spojrzał na nią z czymś, co wyglądało jak żal. Luca wziął jej rękę, prowadząc ją z sali, z willi, z powrotem do czekających samochodów.

Dopiero gdy byli w środku, z dala od wszystkich, pozwolił sobie na pokazanie emocji. „Nigdy więcej,” powiedział. Jego głos był szorstki. „Nigdy więcej nie narażaj się tak.

Mogłem cię stracić. ”

„Ale nie straciłeś,” odpowiedziała Sofia. Jej własne emocje wreszcie przebijały się przez szok. „Jestem tutaj.

Jestem…”

Nie mogła dokończyć, bo Luca pocałował ją. To nie był delikatny pocałunek na czoło. To nie był grzecznościowy gest. To była desperacja, ulga, strach i coś więcej – coś głębszego, ciemniejszego, niemożliwego do zignorowania.

Sofia odpowiedziała na pocałunek. Jej ręce znalazły się w jego włosach, przyciągając go bliżej. Cały strach ostatnich dni, całe napięcie, cała udawana bliskość, która przestała być udawana – wszystko to wylało się w tym pocałunku. Kiedy się wreszcie rozdzielili, oboje ciężko oddychali.

Luca położył czoło na jej czole, oczy zamknięte. „To nie powinno się było stać,” wyszeptał. „Jesteś tutaj tylko dlatego, że moja matka cię poprosiła. To miało być tymczasowe.

„Wiem,” odpowiedziała Sofia cicho. „Ale…”

„Ale nie mogę,” przerwał jej. Otworzył oczy i spojrzał na nią z taką intensywnością, że zapomniała oddychać. „Nie mogę udawać, że to, co czuję, nie jest prawdziwe.

Serce Sofii waliło jak oszalałe. „Co czujesz? ” wyszeptała. „Wszystko,” odpowiedział.

„Po prostu… czuję wszystko. ”

Dwa tygodnie później Sofia stała na tarasie willi Luki, patrząc na słońce zachodzące nad Toskanią. Marcello Greco był w więzieniu, czekając na proces. Większość jego organizacji została rozmontowana.

Don Vitale zorganizował spotkanie z innymi rodzinami, konsolidując pokój. Ale groźba Adriano Greco wciąż wisiała nad nią jak miecz Damoklesa. Luca podszedł zza niej, obejmując ją ramieniem. „Rozmawiałem z moim ojcem,” powiedział cicho.

„Jeśli chcesz wrócić do Ameryki, może to załatwić. Ochrona. Nowa tożsamość, jeśli trzeba. Możesz mieć z powrotem swoje życie.

Sofia odwróciła się w jego ramionach, patrząc na niego. „A co z tobą? ”

„Co ze mną? ”

Wskazała między nimi.

Na połączenie, które stało się tak realne, tak głębokie w ciągu tych szalonych tygodni. „Ze mną. ” Uśmiechnął się smutno. „Sofia.

Ja należę do tego świata. Nie mogę go opuścić. Ale ty możesz. Powinnaś.

„A jeśli nie chcę? ”

Coś zabłysło w jego oczach – nadzieja, strach. „Nie mów tak. Nie mów tego, jeśli nie jesteś pewna.

Sofia wzięła jego twarz w swoje dłonie. „Całe życie byłam pewna,” powiedziała. „Pewna swojej pracy, pewna swojego miejsca, pewna tego, kim jestem. Ale niczego z tego nie czułam tak głęboko, jak czuję to, gdy jestem z tobą.

Nawet jeśli zaczęło się jako kłamstwo. Nawet jeśli jest niebezpieczne i szalone – to najbardziej prawdziwa rzecz, jaką kiedykolwiek miałam. ”

Luca pocałował ją powoli, czule, jak obietnicę. „Więc zostaniesz?

” zapytał, gdy się rozdzielili. „Zostanę,” odpowiedziała. „Ale pod jednym warunkiem. ”

„Jakimkolwiek,” powiedział natychmiast.

„Nie więcej kłamstw. Jeśli mam być częścią tego świata. Jeśli mam być z tobą – chcę prawdziwości we wszystkim. ”

„Prawdziwość,” powtórzył Luca.

Potem sięgnął do kieszeni i wyjął małe aksamitne pudełeczko. To samo, w którym Giuliana przyniosła pierścionek zaręczynowy tydzień wcześniej. „Więc pozwól mi zrobić to porządnie. ” Otworzył pudełeczko.

Szmaragd błyszczał w zachodzącym słońcu. „Sofia Rossi, wnuczko Carmeli Rossini. Kobieto, która jest odważniejsza niż ktokolwiek, kogo kiedykolwiek poznałem. Czy zechcesz zostać moją żoną?

Nieudawaną. Nietymczasową. Prawdziwą? ”

Łzy napłynęły Sofii do oczu.

„Tak,” wyszeptała. „Tak. Zostanę twoją żoną. ”

Wsunął pierścionek na jej palec.

Ten sam pierścionek, który nosiła przez te szalone tygodnie. Ale teraz znaczył coś zupełnie innego. Nie kłamstwo. Ale obietnicę.

Nie iluzję. Ale przyszłość. Pocałował ją znowu, a Toskania rozciągała się przed nimi w całej swojej złotej chwale. Piękna i niebezpieczna, jak życie, które wybrali razem.

Trzy tysiące kilometrów dalej, w ciemnym barze w Neapolu, młody mężczyzna obserwował wiadomości na tablecie. Adriano Greco miał dwadzieścia osiem lat. Wysoki, przystojny, z oczami ojca i sercem pełnym zemsty. Oglądał zdjęcie Sofii Rossi – Amerykanki, która pomogła zniszczyć jego rodzinę.

Kobiety, która śmiała stanąć przeciwko Donowi Marcello Greco. Odstawił szklankę grappy i wyjął telefon. „Zróbcie mi dossier,” powiedział człowiekowi po drugiej stronie linii. „Wszystko o Sofii Rossi.

Jej rodzinę, przyjaciół, słabości. Wszystko. ”

„Kiedy chcesz zacząć? ” zapytał głos.

Adriano spojrzał na zdjęcie Sofii raz jeszcze, uśmiechając się zimno. „Już zacząłem. ”

Z powrotem w Toskanii Sofia i Luca stali na tarasie, nieświadomi burzy zbierającej się na horyzoncie. W tej chwili byli po prostu dwojgiem ludzi, którzy znaleźli coś prawdziwego w świecie kłamstw.

Dwojgiem ludzi, którzy wybrali miłość w obliczu niebezpieczeństwa. „Obiecaj mi coś,” wyszeptała Sofia, przytulając się do jego ramienia. „Cokolwiek,” odpowiedział Luca. „Obiecaj, że bez względu na to, co się stanie, będziemy w tym razem.

Bez tajemnic. Bez kłamstw. ”

„Obiecuję,” powiedział, całując jej włosy. „Razem.

I w tej chwili, gdy słońce zachodziło nad włoskimi wzgórzami, Sofia uwierzyła mu. Nie wiedziała jeszcze o Adriano. Nie wiedziała o zemście, która była już planowana. Nie wiedziała, że jej decyzja pozostania we Włoszech otworzyła nowy rozdział – rozdział pełen jeszcze większego niebezpieczeństwa, jeszcze większych wyzwań.

Ale wiedziała jedno. Cokolwiek nadejdzie, nie będzie tego stawiać czoła sama. Miała Lukę. Miała rodzinę Vitale.

I miała krew Rossini płynącą w jej żyłach. Krew lwicy, która nigdy nie uciekała przed walką. Historia, która zaczęła się filiżanką herbaty i kłamstwem, stała się czymś o wiele więcej. Stała się początkiem czegoś prawdziwego, niebezpiecznego i absolutnie niepowstrzymanego.

I to był dopiero początek.