Podczas firmowej kolacji mój mąż publicznie wyśmiał mnie przed wszystkimi, a potem jego asystentka Kasia szeptała mu coś do ucha, chichocząc jakby znali wspólną tajemnicę. Wróciłam do domu z jedną…

Podczas firmowej kolacji mój mąż publicznie wyśmiał mnie przed wszystkimi, a potem jego asystentka Kasia szeptała mu coś do ucha, chichocząc jakby znali wspólną tajemnicę. Wróciłam do domu z jedną...

Zanim jednak przejdziemy dalej, pozwólcie, że opowiem, jak do tego doszło. Ta kobieta doprowadza mnie do szału. Ale do niej to ciepło nie docierało. Kasia przesuwała wzrokiem po Zofii od stóp do głów, po czym znów przytulała się do Tobiasza i szeptała coś, otwarcie chichocząc.

Thumbnail

Cała uwaga gości należała do niego. Długo i nużąco wychwalał siebie i swoją grupę za wybitne sukcesy w tym kwartale, gestykulując z kieliszkiem w dłoni i powtarzając w kółko te same liczby i frazesy. Zofia poczuła się, jakby przyrosła do krzesła. Każde słowo jej męża wpadało do sali jak trucizna.

Nagle rozłożył ramiona jak jarmarczny krzykacz i zawołał podniesionym głosem: „No i co? Nie pasuje do mojego obecnego sukcesu. ” Przygryzła dolną wargę niemal do krwi. „No, jeśli być szczerym, to tak, zaoferowałem.

” Nie odwróciła się ani do Tobiasza, ani do tych, którzy jeszcze minutę temu się z niej śmiali. „Taki człowiek nie weźmie przecież na poważnie mojej żony do siebie. ”

Tobiasz wstał, narzucił koszulkę i pocierając skronie poszedł do kuchni. „Mówię do ciebie” – rzucił niezadowolony.

Tobiasz podszedł mechanicznie do okna i odsunął firankę. Po chwili wrócił do kuchni. Do wyciągu dołączona była druga kartka. Nagle dotarło do niego wszystko.

Kiedy wszedł do swojego działu, zobaczył Kasię przy swoim biurku. Wyjął laptopa, podłączył kabel do projektora. Ktoś nachylił się do sąsiada, coś szepnął i wtedy powoli zaczęło do niego docierać. Tobiaszowi żołądek podszedł do gardła.

Spróbował przejść do raportu ustnego, opierając się na ogólnych frazesach. „Mogę przygotować doprecyzowane dane do wieczora. ” „Potwierdza to, co do czego od dawna miałem wątpliwości” – powiedział Aleksander, odwracając się do Tobiasza. Chciał protestować, ale język przykleił mu się do podniebienia.

Mechanicznie zamknął laptopa i prawie po omacku ruszył do drzwi. Poinformowano go jednak suchym głosem, że od jutra zostaje przeniesiony do archiwum, do magazynów, gdzie składowano stare papiery. Dopiero po kilku sekundach do niego dotarło. Zobaczył, jak Zofia znów zwraca się do Aleksandra i inwestora.

Zajrzał do lodówki w nadziei na cokolwiek. Do przedpokoju wpadła wściekła Kasia. „W przypadku braku wpłaty sprawa trafi do windykacji. Państwa dług został przekazany do działu windykacji.

” Kasia podeszła do jego stolika z miną, jakby przechodziła tylko obok. „No i co, Tobiasz? ” – kontynuowała, zwracając się do koleżanek. „Przeniosłam pana z ciepłej posadki do archiwum w nadziei, że chociaż tam przyjdzie pan do rozumu.

Przegrany, upadły, aż do brania środków w pracy. ”

Zawlókł się do biurka, wziął telefon i drżącymi palcami wybrał numer do domu. „Zofia dzwoniła do mnie rano i mówiła, że u was wszystko dobrze” – usłyszał. Aleksander wszedł do gabinetu z dwiema filiżankami herbaty.

Podszedł do biurka, otworzył szufladę i wyciągnął stary album. „Tak, od dziś pełne uprawnienia, dostęp do procesów. W tym tygodniu plotki dotarły nawet do archiwum. ” „Chcę do dyrektor Zofii Kelner.

Do pani dyrektor podaje się za męża co drugi. Przenieśli mnie do archiwum, ale muszę z nią porozmawiać. ”

Wyciągnął rękę do rąbka jej spodni. Niemal kamienna pozwoliła mu wygadać się do końca.

Tobiasz przeszedł już do szeptu. „Prosiłam, żebyś zawiózł mnie do szpitala. A gdy zmarła moja mama” – serce Tobiasza podeszło do gardła. Zofia zwróciła się do ochrony.

„Kipiało w nim tyle lat pracy, a oni mnie do piwnicy. ” Ruszył do najbliższego oddziału banku. Wszedł tam jak uczeń do dyrektora, pobójcę. Podszedł do okienka z wyćwiczonym uśmiechem.

„Czek numer, kwota. ”

Aleksander wszedł do gabinetu. Potem jednak wybrała numer do banku. „No proszę, obraz jest kompletny.

” Wyprowadzili go na zewnątrz prosto do radiowozu. Tobiasz został wepchnięty do radiowozu. Szepnął do siebie.