Ojciec miał niezwykły talent do nazywania krytyki żartem. „No dobrze, ciągnął” – mówił, gdy ktoś wreszcie odważył się mu przerwać. Przez lata przygotowywał Michała do objęcia stanowiska prezesa Wysocki Development, a mnie zostawił z kartą podarunkową do Excela. Wstałam wtedy, poprawiłam marynarkę i wsunęłam telefon do torebki.

Jadę do domu tym samochodem – powiedziałam, choć samochód należał do Vistula Fleet Management. Chciał zapytać o coś jeszcze, ale wsiadłam i zamknęłam drzwi. Przeczytaj do końca. Zadzwonię jutro do właściciela tego funduszu.
Vistula Capital nie należała do żadnego anonimowego inwestora z Londynu, Frankfurtu ani Luksemburga. Był przelew na 4 miliony 800 tysięcy złotych do spółki o nazwie PW Projekt. Do jutra. Im dłużej patrzyłam na te liczby, tym bardziej wracało do mnie jedno wspomnienie: Michał przyszedł do mnie tylko dlatego, że wcześniej pracowałam przy restrukturyzacjach.
Kiedy weszłam do sali konferencyjnej, Michał już tam był. Wysocki Development przelało PW Projekt 4 miliony 800 tysięcy złotych za analizę możliwości zakupu gruntów. To wystarczy do zadawania pytań. Do czegoś więcej.
Do ciebie? Do biura? O 11:05 ojciec wszedł do siedziby Vistula Capital z wyrazem twarzy człowieka, który przyszedł wyjaśnić nieporozumienie i za chwilę wróci do normalnego życia. Wieczorem zadzwonił do mnie.
Przelew na 4 miliony 800 tysięcy złotych do PW Projekt. Dam ci pełen dostęp do dokumentacji. Wracając do poważniejszych rzeczy: zadzwońcie do Wysocki Development. Co dokładnie kupili za te pieniądze i dlaczego po tej transakcji zostały właściwie tylko faktury?
Wszedł do sali konferencyjnej z telefonem w jednej dłoni i kubkiem kawy w drugiej, jakby przyjechał na krótkie spotkanie w sprawie wyboru nowych materiałów do biura. 4 miliony 800 tysięcy złotych. No właśnie. Niechęć do tłumaczenia się.
Za 4 miliony 800 tysięcy. Dzwoniliście do niego? Umowy rezerwacyjne raczej trudno interpretować na 20 różnych sposobów. Roman odwrócił się do mnie.
Do jutra do 16:00. Wziął telefon i ruszył do drzwi. Przelew do PW: 600 tysięcy, trzeci 900 tysięcy, czwarty 2 miliony 200 tysięcy. Podniosłam wzrok.
Razem 9,5 miliona. Przez chwilę tylko patrzyłam na liczby, potem wstałam i podeszłam do okna. O przelewach do PW Projekt. W takim razie przyjedź do ciebie.
15 minut później do gabinetu wszedł Michał. Odwrócił się już do drzwi, ale zatrzymałam go. Wszedł bez marynarki. 2 miliony 200 tysięcy i milion 600 tysięcy.
Przyszedł do mnie z propozycją zakupu kilku gruntów. Ojciec wstał i podszedł do okna. Przygotowywałem go do objęcia stanowiska prezesa. Że Vistula należy do ciebie?
Po południu do Vistula Capital dotarła kolejna partia dokumentów. O 17:00 Michał zapukał do mojego gabinetu. A teraz działka przygotowana do sprzedaży za kwotę znacznie niższą od wyceny. Wyglądało na system.
Michał ruszył do drzwi. Ta sprzedaż nie dojdzie do skutku. Co znaczy, że nie dojdzie do skutku? Paweł odwrócił się do niego.
Planowana cena sprzedaży 12 milionów 500 tysięcy. 20 milionów 400 tysięcy. Ojciec zwrócił się do Pawła. Ironia sytuacji była trudna do przeoczenia.
Wiedziałam, że teraz dochodzimy do rzeczy, którą znaleźliśmy późnym wieczorem. Roman odwrócił się do Pawła. Jeśli musimy sprzedać działkę za połowę jej realnego potencjału, to chyba nie do końca normalnie. Całe życie myślałem, że Paweł jest najbardziej podobny do mnie.
Do kogo jesteś podobna? Mam nadzieję, że trochę do siebie. Michał zadzwonił wtedy do mnie i powiedział: „Twój ojciec właśnie dobrowolnie poprosił o tabelę”. Kilka miesięcy później pojawił się inwestor oferujący za nią ponad 20 milionów.
Ten wrócił do spółki leasingowej i został później sprzedany. Po kilku minutach ojciec do mnie dołączył. Kamil do dziś się z tego śmieje. Wróciłam do jadalni.
Dziękuję, że wysłuchaliście tej historii do końca. Do usłyszenia już wkrótce.


