Jeśli fundament jest zgniły, most się zawala. Mężczyzna, który właśnie przelał 340 000 zł do ośrodka w Sopocie na ten ślub, był dla mnie martwy. Jeździłem Fiatem Ducato z 200 000 kilometrów na liczniku. Potem podszedłem do kosza na śmieci i wrzuciłem do niego całą tę umowę.

Patrzyła, jak jej prowizja w wysokości 300 000 zł rozpływa się w czasie rzeczywistym. Kupowałem tylko scenę do występów. Bilety pierwszej klasy, bungalow nad wodą, 80 000 zł. Chcę się upewnić, że jeśli ktoś spróbuje wsiąść do samolotu pod tymi nazwiskami, system je oznaczy jako nieważne.
To było 80 000 zł spalone. Czułem się, jakbym palił most, by zatrzymać nadciągającą armię. Mój ostatni telefon był do banku. Tak.
Zofia będzie musiała zadzwonić do Anny. Potem wróciłem do środka. Zadzwoń do niej, proszę. Podszedłem do drzwi i odblokowałem zasuwę.
I weszła do salonu. Saldo jest do zapłaty dziś. Jesteście dla mnie obcymi i obcy nie dostają imprez za 340 000 zł. Odeszli do drzwi.
Poszedłem do kuchni, wziąłem miotłę i szufelkę i zamiotłem. Poszedłem do komputera i otworzyłem strumień z kamer bezpieczeństwa. To niepodobne do ciebie. Przesunąłem do następnej wiadomości.
Przesłałem wiadomości do Leszka. Dodaj to do akt molestowanie i próba szantażu. Potem poszedłem do kuchni i zaparzyłem świeżą kawę. No cóż, doktor Nowak nie praktykuje medycyny od czterech lat.
Nie mają nic do stracenia. Tylko przelej 40 000. Wstałem i podszedłem do okna. Mieli gości przybywających, mieli kłamstwa do podtrzymania.
Podniosłem kluczyki do samochodu. Walenie do drzwi nie było prośbą o wejście. Same mięśnie na pokaz i żadna funkcjonalna siła. Podszedłem do nich.
Odwróciłem się do salonu. Poszedłem do szafy i wziąłem miotłę. Nie dzwoniłem do szeryfa, dzwoniłem do Leszka. Podszedłem do kuchni i wylałem resztę zimnej kawy do zlewu.
Ciągnęła jej meble do akademika. To był śmiech mężczyzny oglądającego zawalający się most, bo ktoś użył tanich śrub. Poszedłem do sypialni i otworzyłem szafę. Zaczesałem siwe włosy do tyłu.
Wyszedłem do furgonetki. Pojechałem do miasta, zatrzymałem się w banku i poszedłem do skrytki depozytowej. Potem pojechałem do biura Leszka. Wziąłem teczkę i wróciłem do furgonetki.
Most, który przejeżdżałem, był jednym z tych, które pomagałem budować 20 lat temu. Był adresowany do mnie, ale z kopią do Anny i Tomasza. Zainstalowałem ten sejf podłogowy 20 lat temu, by przechowywać obligacje i gotówkę awaryjną. Podniosła go i wróciła do sejfu.
Harmonogram dystrybucji obiecujący miesięczną wypłatę 200 000 zł. Przytuliła teczkę do piersi. Wzięła młotek do mojego sejfu. Powiedziałem, odwracając się do Leszka.
Potem podeszła do mnie, ściskając niebieską teczkę do piersi. Odeszła do tyłu i odwróciła się do pokoju. Mamy papiery do podpisania później. Podszedłem do przodu pokoju.
Odwróciłem się do pokoju, do tłumu. Należy do banku. Nie rozmawialiśmy wchodząc do Złotego Steka. Lobby było świątynią do stołpu.
Wszedłem do pokoju. Potem cisza dotarła do środka stołu. Wreszcie cisza dotarła do czoła stołu. Podszedłem do stołu.
Spojrzała od Anny do mnie, potem z powrotem do Anny. Syknęła Sylwia do Anny. Odwróciłem wzrok do Tomasza. Podłączył laptopa do systemu AV pokoju.
Kiwnąłem do Leszka. W ostatnich trzech latach moja córka wydała 600 000 zł moich pieniędzy. 12000 zł w Louis Vitton, 20 000 zł w hotelu Bristol, 8000 zł za stolik z butelkami w klubie w Warszawie. Odwróciłem się do Nowak.
No cóż, jesteś na scenie teraz. Powiedziałem do pokoju to wizjoner TEK. Obecnie winien 320 000 zł bukmacherowi w Krakowie.
Zszedłem ze sceny i podszedłem do stołu.


