Własna szwagierka wycałowała mnie w policzki, wcisnęła czekoladki i zniknęła z 160 000 złotych, które wzięła na moje nazwisko. „Numer nie istnieje” – usłyszałam w słuchawce, gdy próbowałam się…

Własna szwagierka wycałowała mnie w policzki, wcisnęła czekoladki i zniknęła z 160 000 złotych, które wzięła na moje nazwisko. „Numer nie istnieje” – usłyszałam w słuchawce, gdy próbowałam się...

Wszystko, czego potrzebuję, to druga osoba poręczająca ze stałą umową i czystą kartoteką. Żadnych zaległości wobec urzędu skarbowego. Sprowadzę profesjonalne lasery z Niemiec. W naszym domu każdy złoty był oglądany z obu stron, a zeznania podatkowe zawsze wyliczane co do grosza.

Thumbnail

I nagle ta sama Kasia siedziała naprzeciwko mnie, błagając o podpis pod poręczeniem kredytu na rozpoczęcie działalności gospodarczej na oszałamiającą kwotę 160 000 złotych. „160 tysięcy to nie są pieniądze na waciki” – pomyślałam. Teściowa ma przecież stabilną emeryturę nauczycielską. W końcu to wszystko zostaje w rodzinie.

Jeśli Monika nie ma nic przeciwko, to i ja nie mam. Bartek nerwowo krążył między szafkami, mieszając odgrzewany bigos. Jasne, Kasia bywała wcześniej nierozważna, ale w końcu dorosła. Jeśli jej odmówimy, moja matka zatruje nam życie.

Opowie wszystkim sąsiadkom, że synowa rozbija rodzinę. Więc system przepchnie wniosek. Wstyd mi to przyznać, ale brakowało mi wtedy asertywności. Panii, czy jest pani w pełni świadoma tych konsekwencji?

Po kilkudziesięciu minutach Kasia kroczyła chodnikiem z kopertą zawierającą kartę z limitem i gotówką wypłaconą w okienku na „kaucję” za lokal. Pocałowała mnie w oba policzki, wcisnęła mi w ręce pudełko czekoladek i trajkotała jak szalona. W wyblakłych oknach wisiały zniszczone żaluzje, a w środku widziałam tylko surowy tynk i porozrzucane w rogach stare gazety. Zamiast sygnału połączenia usłyszałam trzy krótkie sygnały, po których zimny, automatyczny głos oznajmił: „Numer nie istnieje”.

Spróbowałam jeszcze raz, ten sam rezultat. Natychmiast wykręciłam numer męża. Ona w ogóle nie odbiera telefonu. Odebrała po długiej chwili.

Czego teraz chcesz? Moje dziecko w końcu uciekło z tego polskiego burdeju. Co znaczy uciekło? – krzyknęłam do słuchawki tak głośno, że przechodnie na Szerokiej Street zaczęli się gapić.

160 tysięcy w PKO. Odebrała te pieniądze dwa dni temu. Nie podnoś na mnie głosu, mam za wysokie ciśnienie. Zostałam sama na kocich łbach starówki, a świat dosłownie zawirował mi przed oczami.

Ona nigdy nie planowała żadnego salonu. Nie miała zamiaru niczego remontować. Wyciągnąć maksymalną gotówkę z banku, zwalić dług na moją głowę, wyrzucić kartę SIM do kosza i zniknąć za granicą. Przez pierwsze tygodnie Bartek wciąż żył w złudzeniach.

Utrzymywał, że siostra musi się najpierw urządzić, że zagraniczne numery kosztują majątek i że lada chwila przyśle pierwszą ratę. Ani grosz od Kasi nie wpłynął na moje konto. Pracownicy Działu Windykacji PKO nie pozostawili złudzeń. Katarzyna Nowak jest nieosiągalna.

Zgodnie z warunkami umowy poręczenia numer dwa tygodnie później system bankowy zablokował moje osobiste konto. Cała kwota została pobrana, prawie 4 000 złotych plus odsetki karne za każdy dzień zwłoki. Następny miesiąc przyniósł dokładnie to samo. Nasza codzienność zamieniła się w koszmar.

Moja wypłata znikała w czeluściach banku tego samego dnia, w którym wpływała na konto. Zrezygnowaliśmy z dodatkowych lekcji angielskiego Bartka. Jadwiga uchyliła drzwi tylko na tyle, na ile pozwalał łańcuch bezpieczeństwa. Nikt nie trzymał ci pistoletu przy głowie.

Zamiast walczyć, on zaczął uciekać od problemu. A wieczorami znikał w garażu z puszką taniego piwa. Wtedy zrozumiałam jedną rzecz. Jeśli nie wezmę spraw w swoje ręce, ci ludzie pociągną mnie ze sobą na dno, rujnując przyszłość mojego dziecka.

„Dla banku jesteś idealnym celem”. „Pani mecenas, nie ma sprawiedliwości na tym świecie”. „Czy mam płacić za czyjąś przebiegłość, za zachcianki bezczelnej kobiety, podczas gdy buty mojego dziecka są dziurawe? ”.

„Sprawiedliwość istnieje, trzeba tylko sięgnąć po nią z odpowiednimi paragrafami”. „Twoja szwagierka myśli, że wygrała los na loterii, ale zapomniała o jednym”. „Polska i Holandia działają w ramach tych samych unijnych przepisów prawnych”. „Po pierwsze, zgodnie z artykułami 518 i 376 kodeksu cywilnego, w momencie gdy poręczyciel spłaca cudzy dług, nabywa roszczenie zwrotne przeciwko rzeczywistemu dłużnikowi”.

„Po drugie, podjęcie gotówki i natychmiastowa ucieczka za granicę ze zmianą danych kontaktowych wypełnia znamiona oszustwa na znaczną kwotę z artykułu 286 kodeksu karnego”. „Najpierw składamy zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Toruniu z wnioskiem o ściganie”. „Jednocześnie uzyskujemy Europejski Nakaz Zapłaty w sądzie powszechnym”. „Równolegle wynajmujemy licencjonowanego detektywa i kancelarię prawną z Rotterdamu, aby ustalić jej holenderski numer BSN, oficjalne zatrudnienie i konta w lokalnych bankach, takich jak ING czy ABN AMRO”.

„Jak długo to potrwa? ” – spytałam, czując, jak wraca mi siła. Holenderscy prawnicy i śledczy wykazali się absolutnym profesjonalizmem. Kasia nigdy nie pracowała w sortowni kwiatów, ani przez chwilę nie marzła w magazynie.

Nie miała pojęcia, że Sąd Okręgowy w Toruniu wydał już wyrok zasądzający na moją rzecz pełną kwotę roszczenia zwrotnego wraz z narosłymi kosztami. Siedziała za ladą, sącząc koktajl, gdy dwóch holenderskich komorników podeszło do recepcji w asyście lokalnej policji. Funkcjonariusze sprawdzili jej dokumenty, zweryfikowali dane paszportowe i wręczyli jej nakaz egzekucji europejskiego tytułu wykonawczego. Tego samego popołudnia miejscowy komornik zablokował jej konto w ING Netherlands, zabezpieczając wszystkie środki, a jej pracodawca otrzymał bezwzględny nakaz potrącania 70% miesięcznej pensji aż do całkowitej spłaty długu wobec Moniki Wojciechowskiej.

Nie przypominała już jednak tej wyniosłej kobiety pełnej pogardy. „Wyląduje na ulicy lada chwila”. „Mówi, że ze sobą skończy”. „W końcu jesteśmy rodziną, ta sama krew.

Bartek, synu, powiedz coś swojej żonie”. Ona imprezowała w ekskluzywnym towarzystwie w Holandii, podczas gdy Monika oddawała bankowi każdy zarobiony złoty. Teraz odda każdy eurocent, zgodnie z prawem. A jeśli mama przyjdzie tu znowu robić sceny, zgłoszę sprawę na policję jako nękanie.

„Udław się tymi swoimi sądami”. Żadne słodkie słowa o obowiązku rodzinnym nie powinny nigdy uśpić twojej czujności ani zastąpić zdrowego rozsądku.