Vincent Moretti siedział w opancerzonym rolls-royce’ie i patrzył na czerwone światło. Obok niego Natasza Sinclair sprawdzała makijaż w lusterku i planowała ślub, który miał być jedynie fuzją dwóch rodzin. Nagle na przejściu dla pieszych zobaczył kobietę z dwójką dzieci. Poznał ją natychmiast.

Scarlett Morgan wyglądała na wyczerpaną, a bliźnięta w jej ramionach miały około czterech miesięcy. Vincent zacisnął szczękę. Kiedy ją zostawił, czternaście miesięcy temu, nie wiedział, że była w ciąży. Zostawił ją, żeby ją chronić przed Richardem Blackwoodem, który groził, że zabije każdą kobietę, którą Vincent pokocha.
Ale teraz widział, jak Scarlett całuje płaczące dziecko, i jego świat zadrżał. Natasza zauważyła jego wahanie, ale on tylko skłamał, że nikogo nie zna. Tej nocy Vincent nie spał. O drugiej zadzwonił do Marko, swojego zaufanego człowieka, i kazał mu sprawdzić Scarlett.
Marko zawahał się, co zdarzało się rzadko. Obiecał przynieść akta rano. Vincent czuł, że Marko ukrywa coś ważnego. W tym samym czasie Scarlett wspinała się po pięciu piętrach starej kamienicy, niosąc Leo i Lunę.
Mieszkała w maleńkiej kawalerce, gdzie wszystko pochodziło z wyprzedaży garażowych. Pracowała jako pielęgniarka na nocnych zmianach, sześć dni w tygodniu, by utrzymać dzieci. Zostały jej trzy godziny snu, zanim znów wyjdzie do szpitala. Rano Marko przyniósł Vincentowi grubą teczkę.
Vincent przeczytał o adresie Scarlett, o jej długu szpitalnym w wysokości osiemdziesięciu siedmiu tysięcy dolarów, o tym, że urodziła samotnie w trzydziestym czwartym tygodniu, a Leo spędził trzy tygodnie na oddziale intensywnej terapii. Potem zobaczył imiona dzieci. Leo Vincent Morgan. Nadała synowi jego imię, mimo że ją porzucił.
Marko wyznał, że to on wydał rozkaz blokowania Scarlett. Chciał ją chronić przed Blackwoodem, ale nie wiedział o ciąży. Dowiedział się później i uznał, że poinformowanie Vincenta tylko pogorszy sprawę. Vincent wpadł w furię, rzucił Marko o ścianę, ale Scarlett, która usłyszała całą rozmowę, zrozumiała, że Vincent nie był winien wszystkiego.
Blackwood wkrótce odkrył prawdę. Zadzwonił do Vincenta i zagroził, że odbierze mu kobietę i dzieci. Vincent podwoił ochronę, ale wiedział, że musi porozmawiać ze Scarlett twarzą w twarz. Zaczaił się na parkingu szpitala.
Kiedy wyszła po nocnej zmianie, wyciągnęła gaz pieprzowy, ale on podniósł ręce. Scarlett kazała mu mówić. Vincent wyjaśnił, że chciał ją chronić przed człowiekiem, który zabił narzeczoną jego brata w sukni ślubnej. Myślał, że odejście uratuje jej życie.
Scarlett wybuchnęła. Opowiedziała o samotnym porodzie, o Leo walczącym o każdy oddech, o tym, jak szukała Vincenta, a wszyscy ją odsyłali. Vincent uklęknął przed nią i przeprosił. Nagle Marko zadzwonił, że ludzie Blackwooda się przemieszczają.
Vincent przekonał Scarlett, by tej nocy przyjechała do niego z dziećmi. Zgodziła się tylko dla bezpieczeństwa dzieci. W posiadłości Morettich Vincent zaczął uczyć się ojcostwa. Sam przygotowywał mleko, męczył się ze zmianą pieluch, wstawał w nocy do płaczących dzieci.
Scarlett obserwowała go z dystansu. Kiedy spłacił jej dług szpitalny, wpadła w gniew, ale nie mogła zaprzeczyć, że był to dług, który powinien był spłacić od początku. Następnego dnia do posiadłości wtargnęła Natasza. Vincent powiedział jej wprost, że Scarlett jest matką jego dzieci.
Natasza rzuciła pierścionek zaręczynowy na podłogę i wypowiedziała słowa o wojnie z jej rodziną. Vincent odpowiedział, że wybiera wojnę. Z czasem Scarlett zaczęła widzieć zmianę. Vincent odwołał spotkania, spędzał dnie z dziećmi, śpiewał im kołysanki.
Pewnej nocy miała koszmar o swoim dzieciństwie. Obudziła się z krzykiem, a Vincent przytulił ją i nie wypuścił z ramion, dopóki nie przestała płakać. Przyznała, że się boi, że on znowu odejdzie. Obiecał, że nigdy więcej jej nie zostawi.
Wtedy Natasza, zdradzona i wściekła, zawarła pakt z Blackwoodem. Jej ojciec kontrolował szlaki przemytnicze, a ona chciała zniszczyć Vincenta. W zamian Blackwood miał przejąć Scarlett i dzieci. Razem zaplanowali uderzenie, gdy Vincenta nie będzie w domu.
Vincent musiał wyjechać do Nowego Jorku na ważne spotkanie. Pożegnał się ze Scarlett, pocałował dzieci w czoła i obiecał wrócić następnego dnia. Tej nocy ochroniarz Tony, przekupiony przez Blackwooda, wyłączył systemy bezpieczeństwa i wpuścił ludzi wroga na teren posiadłości. Kiedy Scarlett usłyszała strzały, chwyciła dzieci i pobiegła do pokoju paniki.
Tony zastąpił jej drogę. Walczyła, drapała i kopała, ale był silniejszy. Uderzył ją w tył głowy, a ostatnią rzeczą, którą usłyszała, był płacz Leo i Luny. W Nowym Jorku Vincent odebrał wideo.
Scarlett przywiązana do krzesła, dzieci w żelaznej klatce. Natasza uśmiechała się w kadrze, a Blackwood kazał mu przyjechać samotnie do magazynu numer siedem. Vincent wyszedł ze spotkania bez słowa i wrócił do Chicago. W magazynie czekali Blackwood i jego ludzie.
Scarlett była posiniaczona, dzieci płakały. Blackwood wyjaśnił, że chce patrzeć, jak Vincent cierpi, jak jego brat cierpiał, gdy zginęła jego narzeczona. Natasza przyłożyła pistolet do skroni Scarlett. Vincent zagwizdał, a jego ludzie, którzy wkradli się wcześniej, otworzyli ogień.
Zaczęła się walka. Vincent przeciął więzy Scarlett, a Marko wyrwał dzieci z klatki. W chaosie Blackwood wycelował w Scarlett. Vincent rzucił się przed kulę, osłaniając ją własnym ciałem.
Pocisk trafił go w klatkę piersiową. Kula minęła serce o dwa centymetry. Lekarze walczyli o jego życie przez sześć godzin. Scarlett siedziała na korytarzu z dziećmi, trzymając je blisko i modląc się pierwszy raz od lat.
Kiedy chirurg wyszedł i powiedział, że wszystko się udało, rozpłakała się z ulgi. W szpitalnej sali, gdy Vincent otworzył oczy, nazwał siebie idiotą. Scarlett pocałowała go w czoło i powiedziała, że jest jej idiotą. Zaczęli od nowa, powoli.
Vincent przeniósł się wraz z nimi do spokojnego domu w bezpiecznej dzielnicy, gdzie dzieci mogły bawić się w ogrodzie. Przekształcił swoje interesy w legalne przedsiębiorstwa. Któregoś dnia Leo powiedział „tata”. Vincent zapłakał.
Scarlett zaczęła terapię dla dziecięcych traum, a Vincent zawsze czekał na nią przed gabinetem. Wieczorami obserwowali dzieci bawiące się w parku, ciesząc się zwykłym życiem. Miesiące później Vincent uklęknął na werandzie z prostym pierścionkiem. W środku wygrawerowane były trzy imiona: Leo, Luna, Scarlett.
Wyznał jej miłość. Powiedziała „tak”. Potem położyła jego dłoń na swoim brzuchu.
Była w ciąży z ich trzecim dzieckiem.


