Szesnastolatek Zofia Kowalska klęczała na mokrym piasku gdańskiej plaży, goniąc książkę dla dzieci, którą fala Bałtyku zaczynała zabierać w stronę morza. To była książka jej zmarłego ojca, a Zofia nie zamierzała jej oddać. W końcu jakaś sucha,dłoń chwyciła ją wraz z książką. To był Eryk Szymański, bosy mężczyzna w lnianych spodniach, który zamiast śmiać się z jej absurdalnej sytuacji, po prostu pomógł jej wstać.

Jakby ratowanie dziewczyn przed uciekającymi książkami było jego poranną rutyną. Ona nie wiedziała wtedy, kim jest, ale już za chwilę miała się dowiedzieć, bo jej macocha, nie pytając jej o zdanie, zgłosiła ją do programu telewizyjnego, w którym miliarder szukał żony, a ona, Zofia, została jedną z trzech finalistek. . Mężczyzna z plaży to Eryk Szymański i to jego miała uwieśćć.
Ale Zofia, która całe życie była niewidzialna w domu swojej macochy, wcale nie chciała walczyć o tego mężczyznę, a Karolina, wyrachowana strategijka i Wiktoria, która przyszła tylko po to, by coś udowodnić, były gotowe zrobić wszystko, by wygrać. A kiedy Zofia już na kolacji upuściła ser i wymamrotała, że rozmawia ze sztućcami, a miliony ludzi zaczęły ją kochać za tę prawdziwość, wszystko się skomplikowało. Bo Eryk, Eskortowany prezydent korporacji, zakochał się w tym, że Zofia była jedyną, która nie udawała. Ale płatność pięciu milionów złotych dla jej rodziny runęła, kiedy okazało się, że jej macocha sfałszowała dokumenty aplikacyjne.
Eryk nie anulował jednak decyzji o wyborze Zofii. anulował tylko przelew dla Ewy, a zamiast tego zaoferował pieniądze Zofii, by mogła rozpocząć własne życie. I choć Zofia bała się myśleć, że coś między nimi może się udać, stanęła na plaży w prostej białej sukience, boso, podając Erykowi dłoń, bo zrozumiała, że największym darem, jaki dostała od życia, nie były pieniądze, ale ktoś, kto pokochał ją dokładnie za to, kim jest. Kim jest.
Kim była. Koniec.


