Na firmowej imprezie Dominika tańczyła z młodym praktykantem. Po drugiej stronie sali jej szef, Igor, patrzył na nich z zazdrością, którą trudno byłoby nazwać profesjonalną. Gdy piosenka dobiegła końca, a wieczór się skończył, dostała od niego wiadomość o spotkaniu następnego ranka. W jego biurze zamiast rozmowy o projekcie padły słowa, które wisiały między nimi od miesięcy.

Igor przyznał, że nie może przestać o niej myśleć, ale zasłonił się granicami i obawą o jej karierę. Dominika nie pozwoliła mu uciec. Ich wspólna praca nad projektem Schneider stała się pretekstem do spędzania każdego dnia razem, a napięcie rosło z każdą godziną. Gdy w końcu wyznali sobie miłość, musieli stawić czoła konsekwencjom.
Zgłosili się do HR, a Dominika otrzymała awans, który pozwolił im być razem bez konfliktu interesów. Pięć miesięcy później, w kawiarni na Żoliborzu, Igor podarował jej klucz do swojego mieszkania. Wszystko, co zaczęło się od jednego tańca i jednego spojrzenia, doprowadziło ich do szczęścia, o którym oboje bali się nawet marzyć.


