Wjechałem na miejsce dla niepełnosprawnych z uśmiechem na twarzy, bo przecież liczyło się tylko to, że jestem szybszy. Stary dziadek w srebrnym sedanie tylko na mnie patrzył, a ja rzuciłem mu w…
Słońce prażyło w przednią szybę, gdy Kamil wcisnął gaz do dechy, wymijając na podwójnej ciągłej elkę, która zatrzymała się przed pasami. Silnik jego neonowo-zielonego BMW zaryczał, a on uśmiechnął się do swojego odbicia w lusterku. 24 lata, bogaci rodzice, 300 koni pod maską i absolutna wiara w to, że zasady pisane są dla innych. Spóźniał … Read more