Zatrzymał samochód na środku autostrady, wysiadł, wyjął z bagażnika moją walizkę, postawił ją przy barierce i powiedział: „Wezwij taksówkę albo 112. Nie jesteś bezradnym dzieckiem”. Miałam 34…
Pierwszy skurcz złapał ją, gdy samochód opuścił ostatnie oświetlone przedmieścia Krakowa. Kaja ścisnęła pas bezpieczeństwa, próbując oddychać. Poczuła, jak coś twardego zaciska się wokół brzucha, odbierając jej powietrze. – Julian, muszę do szpitala – powiedziała cicho. – Do kurortu jest mniej niż godzina – odparł, nie spuszczając wzroku z drogi. – Zawsze jakaś awaria, kiedy … Read more