Złamał mi palec. Własny syn, którego wykarmiłam piersią i wychowałam samotnie po śmierci męża. Złamał mi palec, bo odmówiłam poręczenia kredytu na dom, na który go nie stać. Siedzę teraz w kuchni…
Złamał mi palec. Własny syn. Złamał mi palec, bo odmówiłam mu poręczenia kredytu na dom, na który go nie stać. Mam siedemdziesiąt lat, mieszkam w Poznaniu, w tym samym mieszkaniu na Jeżycach, gdzie wychowałam Bogdana. Te ściany widziały jego pierwsze kroki, pierwszą szkołę, wszystkie moje wyrzeczenia. Po śmierci Władka oddałam synowi całe życie. Odmawiałam sobie … Read more