Stanąłem w progu i usłyszałem własny głos: „Pobudka. Paweł, do roboty!”. Tylko że to nie ja mówiłem – to papuga, którą zgodziłem się przetrzymać przez parę dni. Właśnie wtedy mój syn wymamrotał z…
„Podoba mi się. Chciałabym tu mieszkać” – powiedziała synowa, rozglądając się po salonie. „Proszę bardzo. Czekam na was” – odpowiedziałem. A potem urządziłem im takie życie, że w końcu sami spakowali walizki i się wyprowadzili. Mieszkam we Wrocławiu od ponad trzydziestu lat. Dom nie jest ani nowoczesny, ani elegancki. Zwykły piętrowy budynek z garażem, małym … Read more