Stałam na kolanach, zbierając kawałki rozbitego szkła, a krew spływała mi po dłoni. Właśnie upokorzył mnie przed wszystkimi – Adrian Blackwood, człowiek, którego imienia bało się całe miasto….
Miał zaledwie trzy lata, kiedy przeszedł przez jadalnię, w której wszyscy dorośli bali się oddychać. Jego maleńkie buciki piszczały na marmurowej podłodze, a do piersi przyciskał znoszonego pluszowego królika. Na drugim końcu sali siedział najgroźniejszy człowiek w mieście – mafijny boss, którego samo nazwisko wystarczało, żeby mężczyźni spuszczali wzrok. Minutę wcześniej upokorzył matkę chłopca na … Read more