Zauważyłam, że wino mojego męża jest zatrute. Wiedziałam, że jeśli powiem mu o tym przy stole, nie uwierzy mi, bo przez sześć lat mój mąż, szef warszawskiej mafii, nigdy nie słuchał ani jednego…
Wino złapało światło w złym miejscu. Było zielone tam, gdzie powinno być czerwone. Jan, mój mąż, szef warszawskiej mafii, siedzący o rzut beretem ode mnie, nawet tego nie dostrzegł. Jego ręka uniosła się w stronę kieliszka. Trzy sekundy. Tyle miałam, żeby zdecydować, czy go ratować, czy wreszcie odpuścić. Sięgnęłam przez stół, chwyciłam kieliszek i wypiłam. … Read more