Usiadła naprzeciw mnie w najdroższej restauracji w mieście i przez całą kolację nie spytała ani razu o moje pieniądze. Dopiero przy deserze spojrzała mi prosto w oczy i powiedziała: „Nie pamiętasz…
Odpiął platynową spinkę do mankietu i położył ją na szklanym blacie. Dźwięk był ostry, jak wszystko w jego apartamencie na ostatnim piętrze wieżowca, który sam zbudował. Widok na morze świateł miasta rozciągał się za szybą, ale Julian nie czuł ani dumy, ani satysfakcji. Tylko chłodną, znajomą pustkę, która była jego najwierniejszym towarzyszem. Był prezesem, milionerem, … Read more