Piątkowy wieczór miał być spokojny, ale nagle pod blokiem rozległ się przeciągły ryk klaksona. Z okna zobaczyłam mojego męża wysiadającego z nowiutkiego SUV-a za 210 tysięcy złotych, a tuż za nim…
Piątkowy wieczór miał być cichy i należeć tylko do mnie i do Belwedera, mojego szarego brytyjczyka o mentalności osiedlowego dozorcy. Sączyłam wino, a za oknem lał deszcz. Nagle z dołu dobiegł przeciągły ryk klaksonu. Aż się wzdrygnęłam. Podeszłam do okna i zobaczyłam wielkie, śnieżnobiałe monstrum zaparkowane w środku podwórka. Nowiutki chiński SUV za około 210 … Read more