Deszczowy poranek, pusta restauracja, a przede mną stoi przemoczona ośmiolatka, która mówi, że tata zaraz wróci. Godzina mija, a on nie przychodzi. Daję jej zupę, koc i ciepłe kakao, bo nie mogę…
Zapach smażonych naleśników i kawy wypełniał małą restaurację przy drodze. Był chłodny, deszczowy poranek, szyby zaparowane, a za nimi widać było tylko szare niebo i ludzi w pośpiechu chowających się pod parasolami. Ewa, kelnerka po trzydziestce, ścierała stolik przy oknie. Miała na sobie wyblakły fartuszek i zmęczony uśmiech, który jednak potrafił ogrzać każdego gościa. Od … Read more