„Wiem, że wyszło głupio. Mieliśmy być u ciebie, ale… wszystko się przeciągnęło.” Stałem przy grillu, który rozpaliłem o jedenastej rano. Na stole czekało pięć talerzy. Dzień Ojca, mięso, sałatka,…
W Dzień Ojca obudziłem się przed szóstą. Powietrze było chłodne, czerwcowe, a gdzieś za płotem odezwał się pierwszy kos. Stałem przy oknie i pomyślałem, że Helena znowu by się ze mnie śmiała: „Stasiu, ludzie jeszcze śpią, a ty już szykujesz obiad”. Zawsze zaczynałem wszystko za wcześnie. Heleny nie było ze mną od kilku lat. Zostały … Read more