Dzień, do którego przygotowywaliśmy się przez rok. Moje palce drżące i spocone sięgają do bukietu. Marcin bierze mnie za rękę mocno i pochyla się do mojego ucha. Łzy napływają mi do oczu.

Ale żeby zrozumieć, dlaczego stałam tam, trzęsąca się i bliska omdlenia, muszę wrócić do początku. Do dnia, kiedy poznałam Marcina. I wtedy on wszedł do kawiarni. Uśmiechnął się do mnie, a ja uśmiechnęłam się z powrotem i wróciłam do książki.
Wysyłał kwiaty do mojej pracy. Zapraszał mnie do dobrych restauracji, do kina, na spacery po Plantach. Zadzwoniłam do Marcina natychmiast. Wróciliśmy do domu.
A ja nawet tego nie zauważyłam, aż do dnia, kiedy stałam w białej sukni w kościele, nie mogąc powiedzieć tak. Jak to się stało, że z pewnej siebie kobiety stałam się cieniem samej siebie? Wróciłam do domu. Dlaczego mimo wszystko poszłam do tego kościoła?
Wstałam cicho, poszłam do łazienki, spojrzałam w lustro. Szepnęłam do odbicia. Pojechałam się przygotowywać do rodziców. Ale powiedziałam: „Do zobaczenia w kościele”.
Łzy napłynęły mi do oczu. Tata zatrzymał samochód, odwrócił się do mnie, wziął moją dłoń. Powiedział: „Pojedziemy do kościoła, ale w każdej chwili, kiedy tylko zechcesz, ściśnij moją rękę trzy razy”. Dotarłam do ołtarza.
Sięgnęłam do bukietu, wyjęłam kartkę, napisałam: „Tato, nie wiem, czy powinnam”. Przepraszam za przerwanie, ale mam pytanie do pana młodego i uważam, że zasługuje na odpowiedź przed Bogiem i wszystkimi tu obecnymi. Nie rozumiem, do czego pan zmierza. Marcin się odwraca do mnie i widzę to.
Kochałeś pomysł posiadania mnie, kontrolowania mnie, kształtowania mnie w coś, co pasowało do twojego życia. Mówię do wszystkich zgromadzonych. Mama biegnie do mnie, przytula mnie. Teraz jedziemy do domu i zaczynasz odzyskiwać siebie.
12 nieodebranych połączeń, 20 wiadomości, wszystkie od Marcina. Czwartego dnia Kasia weszła do mojego pokoju z torbą jedzenia. Najpierw tylko na spacery, potem do kawiarni z Kasią, potem na kolacje z rodzicami. Powiedziałam do swojego odbicia.
Wróciłam do pracy, awansowałam, kupiłam sobie te buty, które zawsze chciałam, bez poczucia winy. I kiedyś się do niej zbliżyłam. Pokażmy sobie nawzajem, że nie jesteśmy same. Nie wiedziałam, do kogo się zwrócić.
Będziesz, mówię szczerze, będziesz za nim tęsknić, będziesz wątpić, będziesz chciała wrócić, ale wtedy zadzwonisz do mnie o każdej porze dnia i nocy. W tym jadę do Japonii i tak spotykam się z kimś.


