„Na papierze mam być nieskazitelny aż do dnia, kiedy sam nie wytrzyma” – powiedział mój szwagier przy świątecznym stole, a ja zacisnąłem szczękę, bo wiedziałem, że to nie jest zwykła rozmowa….
Zanim w ogóle doszło do tej sceny w biurze, wszystko zaczęło się od teczki pod literą W. Grażyna przysięgała, że ją tam włożyła, a ja do dziś nie wiem, co mnie wtedy zatrzymało, żeby nie przejrzeć jej od początku do końca. Paragrafy, zapisy, dopiski, poprawki, formułki pisane językiem, od którego oczy same chcą się zamknąć. … Read more