Tego wieczoru grzebałam w śmieciach za restauracją, bo głód nie pyta o godność. Nagle podjechał czarny samochód, a z niego wysiadł chłopiec na wózku – blady, jakby zapomniał, jak wygląda uśmiech….
Na tyłach restauracji, w miejscu gdzie mdłe światło ledwo przebijało się przez brudne okna, a powietrze gęstniało od zapachu zepsutej ryby i starego tłuszczu, grzebała w śmieciach dziewczynka. Jej porwana sukienka, rozbite buty i splątane włosy świadczyły o tym, że ulica to jedyny dom, jaki zna. Szperała w workach, co chwilę oglądając się za siebie, … Read more