Stałem pod własnymi drzwiami, słysząc, jak moja synowa mówi do mojego syna: „Przecież Witold jest już na emeryturze, nie ma nic do roboty. Pięcioro dzieci na trzy dni? Będzie nawet zadowolony.”…
Dokumenty podpisałem pod koniec kwietnia, we wtorek chwilę po dziewiątej. W biurze centrum logistycznego pod Wrocławiem pachniało kawą z automatu i papierem z drukarki, czyli dokładnie tak samo jak przez wszystkie poprzednie lata. Kierownik uścisnął mi rękę. „No Witold, teraz to już tylko odpoczywać. ” Uśmiechnąłem się. „Oby człowiek jeszcze umiał” – odparłem, ale mówiłem … Read more