O mało nie wysiadła z autobusu, kierowca miał to wyćwiczone. Ja też. Zatrzymałem pojazd w miejscu, w którym żaden kierowca nie zatrzymuje się od lat. Bo coś, co odziedziczyłem po matce — która…
Poniedziałek zaczął się jak zwykle. Trasa numer dwanaście, osiedle Spokojne, potem Worcicka i pętla na Sienkiewicza. Wsiadłem do autobusu o piątej czterdzieści, skinąłem głową trzem pasażerom, których znałem z widzenia, i usiadłem za kierownicą. Cisza, silnik, droga. Taki miał być cały dzień. Na trzecim przystanku wsiadła kobieta z dwójką dzieci. Zimowa kurtka rozpięta, szalik niedbale … Read more