Zadzwonił tata, kiedy jeszcze leżałam w szpitalu po operacji. Śmiał się, że „psuję atmosferę” rodzinnym spotkaniem, bo przecież „to tylko wyrostek, nie rak”. Nie powiedział „zdrowiej”, nie…
Leżałam na szpitalnym łóżku po operacji wyrostka, kiedy ojciec zadzwonił i zakazał mi przyjść na rodzinne spotkanie. Śmiał się, mówiąc, że psuję atmosferę. Zapomniał, że to ja płacę za jego samochód, prąd i ubezpieczenie. Więc wszystko odwołałam. Sterylny zapach środków dezynfekujących przyprawiał mnie o mdłości. Leżałam na sali pooperacyjnej w warszawskim szpitalu, trzy godziny po … Read more