Tamtej burzowej nocy otworzyłem drzwi i zobaczyłem przemokniętą nieznajomą. Nie powiedziała nic, tylko patrzyła na mnie, jakby znała mnie od lat. Zanim zdążyłem pomyśleć, zaprosiłem ją do środka….
Deszcz padał tej październikowej nocy tak mocno, jakby chciał zerwać dachy z Lublina. Henrikek Wieczorek siedział przy piecu, naprawiając skórzany but, gdy w drzwi rozległy się trzy suche stuknięcia. Nikt nie odwiedzał tego domu na skraju miasta po dziewiątej wieczorem, a już na pewno nie podczas takiej burzy. Otworzył. Na progu stała kobieta przemoczona do … Read more