Stałam sama na środku sali pełnej ludzi w diamentach, a Izabela krzyczała na cały głos, że dziewczyny takie jak ja powinny zostać na wsi przy krowach. Cała jej świta śmiała się, a nikt nie stanął…
Stałam pośrodku wielkiej sali balowej, czując na sobie setki drwiących spojrzeń. Izabela, żona jakiegoś przedsiębiorcy, która uważała się za królową tej śmietanki towarzyskiej, właśnie powiedziała głośno, że dziewczyny takie jak ja powinny zostać na wsi przy krowach i kurach, zamiast pchać się między ludzi z prawdziwą klasą. Wokół rozległ się złośliwy śmiech. Pochodziłam ze skromnej … Read more