Karolina wzięła głęboki oddech, zanim przekroczyła próg domu. Wiedziała, że to nie będzie zwykły wieczór. W kuchni czekała na nią ciemność, a w powietrzu unosił się ciężar milczenia, które miało zostać przerwane właśnie tutaj. Odłożyła torebkę na krzesło i podeszła do lodówki, czując, że każdy ruch jest obserwowany.

Nagle w salonie rozległ się głos, ostry jak nóż: „Za kogo ty się uważasz, wracając o tej porze? ”.


