Siedziałam w swojej kuchni, gdy czterech mężczyzn wyważyło drzwi. Ich szef, Andrzej, uśmiechnął się i powiedział: „Jesteś teraz nikim. Dla świata już cię nie ma”. Przez rok robił ze mną, co chciał…
Kiedy w piąkową noc do jej mieszkania wdarli się czterej mężczyźni, Halina Sikorska wiedziała, że to już koniec. Andrzej, drobny książę postkomuniskiego rewiru zwanego Edenem, przemówił cicho, tonem, który nie znosił sprzeciwu. Nie potrzebował przemocy. Wystarczyło mu, że trzyma w ręku jej paszport, akty urodzenia i zeszyty zmarłego ojca, całe jej tożsamo. — Podatek — … Read more